Stali, ale wygrali

Janusz Słupek
Piłkarze Naprzodu Jędrzejów napsuli Stali wiele krwi. Na szczęście nasz zespół okazał się dość skuteczny i zaksięgował pierwszy komplet punktów w sezonie.
Piłkarze Naprzodu Jędrzejów napsuli Stali wiele krwi. Na szczęście nasz zespół okazał się dość skuteczny i zaksięgował pierwszy komplet punktów w sezonie. KRYSTYNA BARANOWSKA
Po słabym meczu stalowcy ostatecznie uporali się z beniaminkiem z Jędrzejowa.

Wyraźnie czuwała nad nimi opatrzność, bo w kilku sytuacjach skórę popełniającym proste błędy obrońcom ratował dobrze dysponowany Krzysztof Petrykowski.

W ciągu kilku dni rzeszowianie przeszli zadziwiającą metamorfozę. Do meczu z Naprzodem przystąpili nieskoncentrowani i już na początku mogli stracić przynajmniej trzy gole. "Katem" mógł się okazać dla nich świetnie grający Krzysztof Myśliwy, ale brakło mu przysłowiowego łutu szczęścia.

Gospodarze grali na stojąco, bardzo nerwowo. Zwłaszcza obrońcom nogi trzęsły się jak galareta i nic nie zapowiadało szczęśliwego finału. Dość powiedzieć, że pierwszy celny strzał na bramkę gości oddał dopiero w 22 min Paweł Kloc, wprost w ręce Barana.

Niespodziewany zwrot w tym spotkaniu nastąpił w 27 min. Do podania z głębi pola wystartował Quaye, który wpadł w pola karne i próbując minąć bramkarza gości został przez niego powalony na ziemię.

Za moment Kloc pewnie zdobył gola z karnego, a Baran po czerwonej kartce musiał opuścić boisko. Po zdobyciu prowadzenia Stal wcale nie grała lepiej, nie mogąc w żaden sposób narzucić swoich warunków rywalom. W Naprzodzie cały czas bramki szukał Krzysztof Myśliwy, który z obrońcami Stali robił praktycznie, co chciał. Bramka dla gości wisiała w powietrzu, ale zanim padła, gola meczu zdobył Wojciech Reiman. Pomocnik Stali przymierzył ile sił z 25 metrów i trafił w samo okienko.

Goście pokrzepieni bramką Myśliwego "do szatni" zaczęli odważnie po przerwie i mieli dwie kolejne doskonałe okazje bramkowe. Najpierw Myśliwy przegrał pojedynek sam na sam z Petrykowskim, a strzał z kąta Francuza z trudem obronił bramkarz Stali.

Gracze Naprzodu byli bliscy wyrównania, a jednak znowu bramkę zdobyli gospodarze. Świetnie na boisko wprowadził się Damian Wolański, który zmienił kompletnie zagubionego Mateusza Jędryasa. Najpierw huknął z 25 m w poprzeczkę, a następnie po zagraniu z rogu przez Kloca podwyższył strzałem głową na 3-1.

Wydawało się, że jest po meczu, ale nic z tego. Ambitni goście nie zamierzali pasować i po koszmarnym błędzie Jakuba Kosztyły i za krótkim wybiciu piłki przez Petrykowskiego, Łukasz Gajda strzelił po ziemi do pustej bramki. Końcowe minuty meczu były dla Stali nerwowe, ale ostatecznie udało się gospodarzom dowieźć zwycięstwo do końcowego gwizdka.
STAL WATKEM RZESZÓW - NAPRZÓD JĘDRZEJÓW 3-2 (2-1)

1-0 Kloc (29, karny, po faulu Barana na Quaye), 2-0 Reiman (43, z dystansu), 2-1 Myśliwy (45, asysta Wójcickiego), 3-1 Wolański (69, asysta Kloca), 3-2 Gajda (73)

STAL: Petrykowski 7 - Szymański 3, Bubiłek 3, Duda 3, Kosztyła 2 - Niemczyk 2 (52. Adranowicz 2), Reiman 6, Kloc 7, Majda 6 (75. Pęgiel) - Jędryas 3 (60. Wolański 6), Quaye 6 (77. Wójcik).

NAPRZÓD: Baran 0 - Osiński 4, Styczeń 5 (83. Fryc), Piasecki 4, Puchowicz 4 - Wójcicki 6, Basąg 5, Gajda 6, Francuz 6 (58. Banaszek) - Laskowski (27. Chudzik), Myśliwy 8.

SĘDZIOWAŁ: Mariusz Sawa (Chełm). ŻÓŁTE KARTKI: Niemczyk, Kosztyła, Pęgiel - Piasecki, Myśliwy. CZERWONA: Baran (27, za faul w polu karnym na Quaye). WIDZÓW: 500 (41 z Jędrzejowa).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie