Szczęśliwy koniec dla Stali

Jerzy Mielniczuk
Łukasz Stręciwilk tym razem zagrał w środku pola, ale na pewno lepiej czuje się w ataku.
Łukasz Stręciwilk tym razem zagrał w środku pola, ale na pewno lepiej czuje się w ataku. JERZY MIELNICZUK
Udostępnij:
Po heroicznej walce, "Stalówka" lepsza do Lechii. Teraz czas na baraże.

Na zakończenie sezonu nasza Stal pokonała po twardej walce Lechię Gdańsk, która do Stalowej Woli wcale nie przyjechała na wycieczkę. Dzięki temu nie oglądając się na innych podopieczni Albina Mikulskiego zapewnili sobie grę w barażach, niezależnie od tego czy odwołania karne zdegradowanych klubów: Arki Gdynia, Górnika Łęczna i KSZO Ostrowiec będą rozpatrzone pozytywnie.

Pogodzona z drugoligowym losem Lechia, jechała przez całą Polskę, by pokazać nowemu (i możnemu) sponsorowi, że warto w nią inwestować. Nadziała się na zdesperowaną Stal, której gra o utrzymanie w barażach, praktycznie do końca meczu była sprawą otwartą.

Piękny mecz rozegrał Tadeusz Krawiec. Ma swoje lata, a zaganiał w "kozi róg" młodzieniaszków z Wybrzeża. W ubiegłym sezonie, w rewanżowym meczu barażowym dobił Heko w Czermnie i nikt nie miałby nic przeciwko temu, by powtórzył ten wyczyn podczas któregoś z tegorocznych meczów barażowych.

Trener Albin Mikulski nie wystawił pięciu podstawowych graczy. Kasiak i Kusiak są kontuzjowani, a Ożóg, Iwanicki i Dopierała oglądali mecz z ławy, albowiem mają po 3 żółte kartki i było ryzyko, że nie zagrają w barażach. Od początku ładnie na prawej stronie zagrywała para Dettlaff - Ławecki. Jednakże Lechia miała więcej do powiedzenia.

W 9. minucie Wojciechowski wrzucił piłkę, niby od niechcenia, z ponad 20. m i trafił w poprzeczkę. W lewym rogu młody Pająk nie radził sobie z Rogalskim i po jednej z szarż gdańszczanina, padła bramka. Pomocnik Lechii położył Pająka i strzelił w długi róg, obok zrozpaczonego Wietechy. Stal wyrównała po rzucie wolnym. Pałkus, który zmienił kontuzjowanego Drozda, idealnie wrzucił piłkę na głowę Krawca i było 1-1.

Zaraz po wznowieniu, Rogalski wszedł w pole karne, ale zdecydował się na podanie i to był błąd. W 56. min. doszło do arcyciekawej sytuacji. Główny arbiter wskazał na "wapno" po zagraniu ręką obrońcy Lechii. Wtedy sędzia liniowy "upomniał się o swoje", tłumacząc, że wcześniej pokazywał spalonego Stali.

Po konsultacjach Jarzębak odwołał "karnego". Jak zareagowały trybuny, każdy się domyśla. Sprawiedliwości stało się zadość na minutę przed końcem. Rzut wolny egzekwował Krawiec, a w potężnym zamieszaniu pod bramką Bąka, Kuba Ławecki przyłożył głowę do piłki i za chwilę tryumfalnie uniósł ręce.
STAL STALOWA WOLA - LECHIA GDAŃSK 2-1 (1-1)

0-1 Rogalski (17) 1-1 Krawiec (42., głową, centra Pałkusa), 2-1 Ławecki (89., głową, podanie Krawca).

STAL: Wietecha 6 - Ławecki 6, Drozd (33. Pałkus 5), Wieprzęć 5 (61. Drabik), Pająk 4 - Dettlaff 5, Krawiec 7, Stręciwilk 4, Maciorowski 5 - Gęśla 5, Kowalczyk 3 (46. Czyżyk 4).

LECHIA: Bąk 6 - Wojtkiewicz 5, Brede 4, Trzebiński 4, Kosznik 5 - Rogalski 6, Manuszewski 5, Wojciechowski 6 (56. Crtnarowicz), Pietrowski 4, Piątek 5 (64. Żuk) - Kazubowski 4 (63. Dziengielewicz).

SĘDZIOWAŁ: Sebastian Jarzębak (Katowice). ŻÓŁTE KARTKI: Krawiec - Rogalski, Wojtkiewicz. WIDZÓW: 3 tys.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie