Szósta z rzędu porażka Miasta Szkła Krosno. Tym razem punkty z Podkarpacia pojechały do Zgorzelca

Sebastian Czech
Miasto Szkła Krosno uległo drużynie PGE Turów Zgorzelec Marek Marczak
Szóstą z rzędu porażkę ponieśli koszykarze Miasta Szkła Krosno, tym razem polegli u siebie z PGE Turowem Zgorzelec.

Miasto Szkła Krosno - Turów Zgorzelec 66:87

Kwarty: 15:23, 14:28, 21:18, 16:18.

Miasto Szkła: Lejasmeiers 6, Alexis 14, Sroka 3 (1x3), Pinkston 17 (3x3), Jakóbczyk 5 (1x3) oraz Grochowski 4 (1x3), Mustapić 6 (1x3), Oczkowicz 8 (2x3). Trener Kamil Piechucki.

Turów: Camphor 14 (2x3), Borowski 7 (1x3), Petrukonis 10, Skibniewski 0, Ayers 17 (5x3) oraz Jarecki 11 (3x3), Lichnowski 0, Patoka 5 (1x3), Bochno 2, Waldow 21. Trener Michael Claxton.

Sędziowali Marek Maliszewski, Mariusz Adameczek, Karol Nowak. Widzów 800.

Kluczowa dla losów spotkania była trzecia kwarta, a przede wszystkim jej początek. Wówczas to bowiem Turów przez równe 4. minuty nie trafił ani raz do kosza, zaś krośnianie nie potrafili tego faktu w pełni wykorzystać. Punkty Oczkowicza, Pinkstona i Alexisa pozwoliły na odrobienie jedynie 7 z 22 punktów straty do rywali, co było zdecydowanie za mało. Przechwyty, czy zbiórki Miasta Szkła w tym czasie nie zostały wykorzystane, a akcje lub kontrataki zaprzepaszczone. Gospodarze tkwili cały czas w marazmie, a z czasem oddali inicjatywę Turowi.

I faktycznie przyjezdni szybko niemoc w ataku gospodarzy spożytkowali na swoją korzyść, trafiając parę razy za 3 i w ciągu kilku minut odzyskali przewagę blisko 20 punktów. Właśnie punkty z dystansu były kluczowe dla przebiegu tego spotkania. Zgorzelczan mocnymi punktami w tym elemencie byli Cameron Ayers, czy Jacek Jarecki, co powodowało szybkie odskakiwanie od krośnian na bezpieczną punktową odległość.

- Krótki zryw w drugiej połowie nie wystarczył na tak dobrze fizycznie dysponowanego rywala. Mamy kilka spotkań do końca sezonu i chcielibyśmy coś jeszcze wygrać, bo trudno będzie kończyć sezon z tak bogatym bagażem porażek z rzędu. Nie chciałbym tego doświadczyć – powiedział Dariusz Oczkowicz, kapitan Miasta Szkła Krosno.

– Zgorzelec był lepszy i nic tego faktu nie podważy. Dużo kosztowała nas druga kwarta. Straciliśmy w niej za dużo punktów. Później, zwłaszcza na początku trzeciej kwarty, próbowaliśmy odrabiać, nawiązywać walkę z przeciwnikiem, lecz udawało się to realizować tylko do pewnego momentu. Później Zgorzelec odskakiwał, znowu nam odjeżdżał na bezpieczny dystans i od nowa musieliśmy gonić rezultat. Strat z początku ostatniej odsłony nie udało nam się już odrobić – podkreślił Kamil Piechucki, trener Miasta Szkła Krosno.

ZOBACZ TAKŻE - Hrabia w Koronie, czyli Zdzisław Napieracz bez tajemnic

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie