Tajne dane wyciekły z miejskiej sieci

Alina Bosak
- Każdą z osób, której dane ujawniono na tej stronie, można w jakiś sposób skrzywdzić. Moje dane również tu są - mówi Adam Myśliwiec, jeden z użytkowników ResMANa.
- Każdą z osób, której dane ujawniono na tej stronie, można w jakiś sposób skrzywdzić. Moje dane również tu są - mówi Adam Myśliwiec, jeden z użytkowników ResMANa. WOJCIECH ZATWARNICKI
Przez niedbalstwo informatyków twoje dane mogą wykorzystać internetowi przestępcy.

Nazwiska, adresy, telefony, kody dostępu do skrzynek e-mailowych ponad 4 tysięcy osób znaleźliśmy na stronie ResMANa - bezpłatnej sieci internetowej w Rzeszowie. Dopiero po interwencji Nowin dostęp do poufnych informacji został zablokowany.

Co może zrobić przestępca, jeśli pozna nazwisko i kod dostępu do skrzynki e-mailowej? Podszywając się pod osobę X może na przykład wirtualnie włamać się do banku. Wyjdzie na to, że to X jest przestępcą.

- Łatwy dostęp do poufnych danych na stronie ResMANa odkryłem z piątku na sobotę - mówi Adam Myśliwiec, informatyk z Rzeszowa. - Najpierw zobaczyłem, że mogę przeczytać maile, które użytkownicy sieci wysyłają do siebie. Potem jednym kliknięciem myszki otwarłem plik. Na moim monitorze pojawiły się dane ponad 4 tys. osób, które rejestrowały się na stronie ResMANa pomiędzy 28 sierpnia a 2 listopada.

Są tam dane osób prywatnych i właścicieli firm, np. szefa firmy ochroniarskiej z Rzeszowa.

Józef Maziarz, adwokat: - Jeśli osoby rejestrujące się na stronie internetowej nie zostały wcześniej uprzedzone, że ich dane zostaną ujawnione i nie wyraziły zgody na ich upowszechnianie, w takiej sytuacji można skarżyć gminę i żądać odszkodowania w pozwie cywilnym. Trzeba jednak wykazać, że ujawnienie danych spowodowało określone szkody. Naruszenie ustawy o ochronie danych osobowych jest też ścigane z urzędu i rozpatrywane w procesie karnym.

Nie trzeba być hakerem

Mimo że ta lista nazwisk, adresów itd. nigdy nie powinna zostać ujawniana, mógł ją przejrzeć każdy. Nie trzeba być specjalistą-informatykiem ani hakerem. Wystarczy wiedzieć, jak podejrzeć źródło strony www. Robi to wielu programistów, którzy chcą zobaczyć, jak ktoś zbudował swoją internetową witrynę.

- Znając numery PIN, ale również kody dostępu, które ResMAN odsyła na komórkę rejestrującego się użytkownika, bez problemu można z czyjegoś konta wysyłać np. pornografię dziecięcą, ubliżyć prezydentowi, a jeśli jest się hakerem to i włamać do banku. Trudno potem wytłumaczyć policji, że to nie ja okradłem czyjeś konto - tłumaczy Adam Myśliwiec.

Już blokujemy

- Nie wiem, dlaczego tak jest. Zaraz to sprawdzę - powiedział zszokowany naszym telefonem Lesław Bańdur, dyrektor Biura Obsługi Informatycznej Urzędu Miasta Rzeszowa, które nadzoruje ResMANa.

Po kwadransie oddzwonił: - Już zablokowaliśmy tę stronę. Wyciągnę konsekwencje w stosunku do administratora sieci. Podczas aktualizacji oprogramowania nie zabezpieczył tego katalogu.

Natychmiast zarządzono wymianę kodów dostępu ponad 4 tysiącom użytkownikom ResMANa.

Z pasji do szycia powstało niezwykłe miejsce w Zielonej Górze

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie