Tajne dochody radnego Grenia

Wojciech Malicki
- Bez fałszywej skromności powiem, że mówiono o mnie, że jestem dobrym delegatem - opowiadał Kazimierz Greń reporterom Nowin.
- Bez fałszywej skromności powiem, że mówiono o mnie, że jestem dobrym delegatem - opowiadał Kazimierz Greń reporterom Nowin. KRZYSZTOF ŁOKAJ
Kazimierz Greń, rzeszowski radny i prezes Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej zataił dochody, jakie uzyskał w PZPN. Naraża się tym na karę trzech lat więzienia.

W oświadczeniu majątkowym złożonym na początku kadencji Greń napisał, że jedyny dochód (8 tys. zł brutto), jaki osiągnął od stycznia do listopada 2006 r. pochodził z wynajmu nieruchomości. W poprzednim oświadczeniu złożonym w sierpniu 2006 r., radny i przewodniczący Komisji Sportu, Rekreacji i Turystyki, także nie wykazał innego zarobku niż wynajem.

Umowa była

A to nieprawda! Greń był w ubiegłym roku delegatem Polskiego Związku Piłki Nożnej na mecze I i II ligi. Odpowiadał za bezpieczeństwo na stadionach. I dostawał za to wynagrodzenie.

- Delegat dostaje zryczałtowane wynagrodzenie, 600 zł brutto, bodajże na zasadzie umowy - zlecenia. Bywa, że po opłaceniu kosztów własnych coś mu zostanie w kieszeni, a bywa, że nic... - mówi Wiesław Wieczorek, szef wydziału bezpieczeństwa PZPN.

Na ilu meczach Greń był delegatem, tego Wieczorek nie chciał ujawnić. Sam radny chwalił się nam niedawno, że niejednokrotnie, tylko w ciągu miesiąca, delegowano go aż na cztery mecze.

Nie pierwszy raz nie wiedział

Nie pierwszy raz nie wiedział

Podczas poprzednich wyborów samorządowych Greń podawał, że ma średnie wykształcenie. Dziennikarze wykryli jednak, że skończył tylko szkołę zawodową w ramach Ochotniczego Hufca Pracy. Gdy prawda wyszła na jaw, tłumaczył, że był przekonany, że zawodówka daje średnie wykształcenie.

Do trzech lat

Zatem, PZPN mógł wypłacić Greniowi przynajmniej kilka tysięcy złotych - o czym radny nie napisał w swoim oświadczeniu majątkowym. Mimo wyraźniej adnotacji: oświadczenie składam świadomy, że (,,,) za podanie nieprawdy lub zatajenie prawdy grozi kara pozbawienia wolności.

- Nie podałem tego w oświadczeniu, bo to nie są żadne dochody, ale zwrot kosztów wyjazdu na mecz - tłumaczył się Greń.

Przyznał nam jednak, że te "nie-dochody" ujął w rocznym zeznaniu podatkowym PIT.

- Za zatajenie dochodów radny nie traci automatycznie mandatu. Naraża się natomiast na odpowiedzialność karną za składanie fałszywych zeznań, czyli karę do trzech lat pozbawienia wolności - wyjaśnia Ewa Przybyło, dyrektor wydziału nadzoru i kontroli Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie