Tomasz Płonka: głowa nie szklanka

Waldemar Mazgaj
- Głowa nie szklanka - mówi "Płona", ale po starciu z rywalem z Tomasovii jego łuk brwiowy nie wyglądał najlepiej.
- Głowa nie szklanka - mówi "Płona", ale po starciu z rywalem z Tomasovii jego łuk brwiowy nie wyglądał najlepiej. Bartosz Frydrych
- Trzeci raz mamy losy awansu w swoich rękach i nogach i znów się nie udaje - mówi Tomasz Płonka, napastnik Izolatora Boguchwała, najlepszy strzelcec III ligi lubelsko-podkarpackiej.

- Przyznaj, że mecz z Tomasovią powinniście rozstrzygnąć już w pierwszej połowie...- Prawda jest taka, że my zakończyliśmy swoją grę przy stanie 2-0. Później już tylko Tomasovia grała, kotłowało się pod naszą bramką, my się tylko broniliśmy. Wyglądało to bardzo blado.

Sam około 60 minuty prosiłem o zmianę, cały tydzień nie trenowałem z powodu anginy, brałem antybiotyk do piątku i myślałem, nie myślałem, że zagram. Cały mecz jednak jakoś przeczłapałem.

- Z przodu jednak tak źle nie było, sam strzeliłeś dwa gole...- Wiedzieliśmy, że musimy strzelić kilka bramek, by wygrać, ale trzy nie wystarczyły. Dla nas ten remis jest jak porażka, takie 0-5.

- Po twoim zderzeniu głową z Sękowskim wydawało się, że już nie podniesiesz się z murawy... - Było to bardzo bolesne, polała się krew z mojego łuku brwiowego. Gdyby nie zbliżająca się przerwa, to pewnie by mnie zmieniono, a tak jakoś mnie pokleili do kupy.

Ale głowa nie szklanka..., choć wydawało mi się, że bez szycia się nie obejdzie. Byłem jednak na pogotowiu i lekarz uznał inaczej. Okazało się, że rana została dobrze opatrzona i dziś mam już tylko strupek i lekko siwe oko.

- Rośnie dystans do Stali Mielec...- Cztery punkty to sporo, mielczanie mogą sobie pozwolić nawet na komfort jednej porażki i dalej będą liderami. Musiałby się chyba zdarzyć jakiś cud, żeby nie awansowali. Wprawdzie mają trudniejszy terminarz od Tomasovii, ale będą uciekać.

Trzeci raz mamy losy awansu w swoich rękach i nogach i znów się nie udaje. Raz ulegliśmy Nidzie Pińczów, później przeskoczyła nas Wisłą Puławy, a teraz Stal Mielec.
- Bardzo jesteście załamani po tej stracie punktów?- Nie wiem jak inni, bo wczoraj mieliśmy tylko odnowę, a dziś spotkamy się całą drużyną, ale uważam, że nie ma co załamywać rąk. Jeszcze są cztery kolejki, jeszcze dużo się może zdarzyć.

Tak teraz myślę, że gdybyśmy byli przed Tomasovią a nie za nią (remisy 3-3 w Boguchwale i 1-1 w Tomaszowie przy równej liczbie punktów promują Tomasovię - przyp. red.), to byłoby łatwiej, bo za bardzo nie mają gdzie stracić punktów, ma słabsze drużyny z ligi i nie wiem czy ktoś im urwie punkty. Tymczasem Stal Mielec ma Avię, ma nas. Ale już ta kolejka może sporo zmienić.

- Masz już 19 goli w tym sezonie. Taki był cel?- Na tę rundę założyłem sobie 10 bramek, czyli razem 20 i myślę, że ten raz w czterech meczach to jakoś trafię (śmiech).

- Tytuł króla strzelców ma dla ciebie jakieś znaczenie?- Jest to na pewno duża satysfakcja dla napastnika. Ten tytuł był moim jednym z pobocznych celów. Tym bardziej, że w trzeciej lidze nigdy mi się nie udało, najwyżej byłem trzeci i jak wygrywałem to może kiedyś, gdzieś w niższych ligach.

- Spodziewasz się ofert po tym sezonie, a może już się pojawiły?- Fajnie, gdyby się coś pojawiło, ale z doświadczenia już wiem, że za szybko nie warto sobie tym głowy zawracać.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie