W jakich czasach i warunkach przyszło żyć Zbawicielowi?

Mariusz Grabowski
imj.org.il
Życie mieszkańców rzymskiej prowincji Judea w czasach, gdy nauczał tam Jezus z Nazaretu, było raczej monotonne. Koncentrowało się głównie wokół synagogi, pracy na roli i handlu.

Wedle historyków starożytności za życia Chrystusa ówczesna Ziemia Święta, czyli Galilea, Samaria i Judea, zajmujące teren ok. 20 tys. kilometrów kw., zamieszkiwało od 600 tys. do miliona ludzi. Uprawiali ziemię i rzemiosło, handlowali, podróżowali, a czasem nawet politykowali. Żydowski przemysł był mizerny, choć już Salomon nazywany był w Księdze Królewskiej „Królem miedzi”. Powód był niebłahy: na jego polecenie odlewano miedziane naczynia dla świątyń.

Żydowski historyk Józef Flawiusz pisze, że w samej tylko Galilei istniało około 200 miasteczek i wiosek, w tym kilka większych, takich jak wsie Japha, Simonias i Besara, oraz miasteczka Kafarnaum i Seforis. Ale prawda jest taka, że Ziemia Święta, była dla Rzymian prowincją o drugorzędnym i mało strategicznym znaczeniu, „Do czasów Konstantyna Palestyna nikomu do niczego nie była potrzebna, byle było miejsce na przemarsz wojsk i transportowanie dóbr. Terytorium przechodziło ono z rąk do rąk - Babilończycy, Egipcjanie, Grecy, Rzymianie przez lata sprawowali tam władzę” - twierdzi historyk Piotr Bieliński,

Siedem tys. kapłanów
Centrum żydowskiego świata stanowiła Jerozolima, przeludniona, z wąskimi uliczkami, pozbawiona zieleni, oprócz ogrodów Heroda i „ogrodu różanego”. W ówczesnej Jerozolimie istniał cały labirynt przejść, uliczek i podwórek, w których gnieździły się wielodzietne z reguły rodziny. Właśnie rodzina stanowiła podstawę ówczesnego społeczeństwa. Zawarcie małżeństwa było podstawowym obowiązkiem mężczyzny, a celem obojga małżonków - pozostawienie po sobie jak najliczniejszego potomstwa. Niepłodność uważano bowiem za wyraz Bożego gniewu wobec kobiety lub całej rodziny.

Jerozolima w czasach Jezusa

W Jerozolimie znajdowała się najświętsza budowla Żydów - Świątynia. Ta z czasów Chrystusa była już trzecią z kolei. Miała 450 m długości i 300 szerokości. Wedle zapisów zbudowano ją niemal w całości z białego marmuru, a dach był pokryty złotymi blachami. Samo sanktuarium i otaczające je dziedzińce składały się z kilku części. Był zatem dziedziniec pogan (tylko w nim mogli przebywać nie-Żydzi), kobiet (tutaj musiały się zatrzymać) i Izraelitów mężczyzn. Całość - jak pisze Jan Gać w „Ziemi Świętej. Kulturowym przewodniku śladami Jezusa” - wywierała imponujące wrażenie na oglądających.

W świątyni za czasów ewangelicznych miało zajęcie ok. 7 tys. kapłanów oraz ponad 10 tys. lewitów. Szczegółowe przepisy regulowały ich ubiór, wiek sprawowania poszczególnych funkcji w świątyni, zawieranie małżeństwa. Samych rodzajów kalectwa, które wykluczało ze służby kapłańskiej, było ponad sto. Kapłani podzieleni byli na 24 grupy, a każda z nich odpowiadała za tygodniową służbę w świątyni.

Każdy Żyd po ukończeniu 20. roku życia musiał na utrzymanie świątyni łożyć co sześć miesięcy pół szekla - dowodzi Miriam Feinberg Vamosh w „Życiu codziennym w czasach Jezusa”. Modlitwa była obecna w życiu Żydów na każdym kroku. Obowiązywała każdego mężczyznę od 13. roku życia i - co znamienne - nie musiały jej spełniać kobiety, dzieci i niewolnicy. Przed jej rozpoczęciem pobożny Żyd nakładał tałes, czyli chustę modlitewną, na głowę i ramiona, a do czoła i ramienia przywiązywał tefilin, małe, skórzane puzderka, w których znajdowały się pergaminowe kartki z fragmentami Księgi Wyjścia i Księgi Powtórzonego Prawa. Twarzą stawał w kierunku Jerozolimy, a jeśli był w mieście - to twarz zwracał ku świątyni. W samej świątyni - ku miejscu najświętszemu, które było pustą przestrzenią.

Nie brak naukowców, którzy śladu tefilinu doszukują się nawet na Całunie Turyńskim, czyli płótnie, w które zawinięte było ciało Jezusa. Dniem należącym całkowicie do Boga był siódmy dzień tygodnia, sobota, czyli szabat. Według Starego Testamentu zwyczaj obchodzenia cotygodniowego szabatu został wprowadzony u Izraelitów tuż po wyjściu z Egiptu do ziemi obiecanej (Wj 16,22-30), a nakaz świętowania szabatu Jahwe przykazał Mojżeszowi w Dekalogu otrzymanym na górze Synaj (Wj 20,8-11).
Chleb, oliwa i wino
Geografia Galilei definiowała jej kulturalną i ekonomiczną tożsamość od początku istnienia królestwa Izraelitów. Już wtedy, jako północny bastion, była otoczona przez obce terytoria. Na północnym zachodzie leżał fenicki region Sydonu i Tyru, który w następnych stuleciach miał się stać głównym kanałem wpływów greckich, a potem hellenistycznych. Na północy rozciągały się ziemie Aramu-Damaszku, późniejsza Syria, a na wschodzie Amman i Moab (znane potem jako Nabatea, dzisiejsza Jordania). Zatem Galilea była swoistą enklawą, mimo dobrodziejstwa, jakie stanowił dla niej dostęp do jeziora Genezaret. Być może właśnie fakt, że niemal w całości otaczały ją obce ziemie, stał się źródłem nazwy tej krainy. Słowo Galilea (ha-galil) to skrót hebrajskiego galil ha-goyim, „krąg ludów”.

Nic dziwnego, że dzięki takiemu położeniu Biblia wskazywała Żydom rolnictwo jako szczególnie ważną dziedzinę ich życia. Już w Księdze Wyjścia znajdują się liczne odniesienia do pracy na roli. Ziarna zbóż były dla Żydów podstawowym produktem żywnościowym i handlowym. Z mąki pszennej pieczono m.in. tzw. chleby „pokładne”, które mogli spożywać jedynie kapłani podczas szabatu, a z pośledniejszej, kukurydzianej, zwykłe pieczywo - podstawowy pokarm ludzi Biblii.

Jak pisze Barbara Szczepanowicz w książce „Ziemia Święta. Geografia biblijna”, rolnictwo stało na niskim poziomie technologicznym - skalista gleba nie nadawała się do uprawy przed oczyszczeniem z kamieni. Ponadto wieśniacy borykali się z wszelakimi rodzajami plag (częste klęski szarańczy), wiatrem (zwłaszcza wschodnim sirocco) i zarazami roślin. Towarami handlowymi, prócz ziarna zbóż, były głównie oliwa i wino.

jego wymiary Biblijne rolnictwo, także to z czasów Nowego Testamentu, opierało się przede wszystkim na niewielkich gospodarstwach rodzinnych. Ich tradycja sięgała czasów, kiedy Hebrajczycy wkroczyli do ziemi obiecanej. Wtedy to każda rodzina otrzymała kawałek ziemi, którego nie mogła sprzedać. Miał być tzw. rodzinnym dziedzictwem (Pwt 19,14) i nie można go było sprzedać jako bezpośredniego daru od Boga.

Z rolnictwem związane było pasterstwo, a z lektury Ewangelii można wyciągnąć wniosek, że było to najpopularniejsze ówczesne zajęcie. Podobnie jak rybactwo czy rzemiosło. Sam Jezus był cieślą, który to zawód odziedziczył po swoim prawnym ojcu Józefie. Do kategorii bogaczy zaliczano winogrodników i latyfundystów, o czym napomyka m.in. Ewangelia św. Mateusza (12, 1).

W służbie Cezara
Przypomnimy: Judea jako prowincja dostała się pod panowanie państwa rzymskiego w 63 r. przed Chrystusem. Od 6 r. rządził nią prokurator podległy legatowi Syrii. Rzymianie nie ingerowali szczególnie w wewnętrzne sprawy Żydów - najistotniejsze były dla nich spokój, płacenie podatków i rekruci. Ale Żydzi posiadali szczególne przywileje. Już Cezar za pomoc w wojnie domowej zwolnił ich z pewnych danin oraz z obowiązku dostarczania rekruta, Oktawian August zaś potwierdził te przywileje. Żydzi jako jedyni mieszkańcy imperium byli zwolnieni z oficjalnego religijnego kultu państwowego.

„Jezus i Ewangelia przy pewnych okazjach wypowiadają też sądy krytyczne wobec polityków i przejawów obecności państwa. Relacja o narodzinach Jezusa przedstawia króla Judei Heroda jako zazdrosnego o władzę okrutnika (Mt 2). Jezus zestawił pławiących się w luksusie dworzan z surowym Bożym prorokiem, Janem Chrzcicielem (Mt 11, 7-9; Łk 7,24,26). Łk 13,1 zawiera wzmiankę o rzezi Samarytan dokonanej przez prefekta rzymskiego Piłata” - dowodzi teolog Michał Wojciechowski.
Z bycia poddanymi Rzymu wnikały konsekwencje prawne - np. uczestnictwo w spisach ludności. W Ewangelii św. Łukasza czytamy: „W owym czasie wyszło rozporządzenie cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym świecie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Powiła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie”. Czym zatem w praktyce był ów spis? Jak pisze Józef Flawiusz - zeznaniem stanu majątkowego mieszkańców prowincji. Czyli swoistym przeglądem stanu posiadania władców.

Znienawidzony Rzym
Namiastką politycznej swobody był dla Żydów Sanhedryn, który mógł na przykład skazać na śmierć każdego cudzoziemca, nawet Rzymianina, który przekroczył próg świątyni przeznaczony tylko dla Żydów. W czasach Chrystusa większość w Sanhedrynie mieli saduceusze, stronnictwo żydowskie w konflikcie z faryzeuszami, interpretujące prawo na własny, czasem dość oryginalny sposób. Żydzi mieli też swoich rewolucjonistów. Historycy wspominają, że cesarskie przywileje nie robiły na Żydach najmniejszego wrażenia - nienawidzili Rzymian ze wszystkich sił. Ruch radykalnych zelotów, mający na celu wypędzenie Rzymian, sparaliżował w 6 roku niemal cała prowincję. Spokój zaprowadziły dopiero ekspedycje karne okupanta.

Kwestia wspomnianych na początku politycznych ambicji Żydów ujawniła się przy okazji procesu Jezusa. Gdy namiestnik Poncjusz Piłat dowiedział się, że Jezus jest Galilejczykiem, odesłał go do tetrarchy Galilei i Perei Heroda Antypasa. Tetrarcha przebywający w Jerozolimie był osobą prywatną. Tetrarcha odział Jezusa w drogie szaty i odesłał do Piłata. Obie strony - Piłat i Żydzi - szły w zaparte. Ewangelie podają, że prokurator użył fortelu - pozwolił Żydom wybrać więźnia, którego chcieliby uwolnić, ale Żydzi nie dali się podejść.

Ale nie zawsze było tak ugodowo. W piątym rozdziale Dziejów Apostolskich (5,36) czytamy, jak prokurator Kupidas Fadus (następca Piłata) zareagował na pielgrzymkę zorganizowaną przez niejakiego Teudasa. Gdy Teudas prowadził swoich zwolenników nad Jordan, rzymska jazda zmasakrowała uczestników pochodu. Można więc powiedzieć, że Judea była beczką prochu, która wybuchła dokładnie w 66 r. powstaniem przeciw Rzymianom.

POLECAMY:

Wideo

Materiał oryginalny: W jakich czasach i warunkach przyszło żyć Zbawicielowi? - Polska Times

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jaroslaw

Maria to polskie imię, Józef także, więc skoro rodzice byli Polakami to chyba ich syn takze?? Czemu tego nie rozumiecie, Nasz Pan był Polakiem!

G
Gość

BO PRZECIEŻ KAŻDY MĄDRY ŻYD (I NIE-ŻYD) WIE, ŻE TO NIE JAKIŚ "JEZUSEK Z NIEBA", TYLKO ON SAM JEST...SWOIM WŁASNYM ZBAWICIELEM ;)

Z
Zael

Kukurydza w starożytnym Izraelu? To pewnie tytoń też tam popalali...

n
normals

dzisiaj też wielu ludzi prowadzi monotonne życie i rzadko wyjeżdża z rodzinnych stron. Dzisiaj też różne układy zamknięte czy estabilishment wieszają na krzyżu niepokornych czy uderzają w kościół katolicki ze wszystkich sił umywając sobie potem ręce. I właśnie potęga historii Jezusa tkwi w jej uniwersalności. Nie sposób jej potraktować jako skansen historyczny. Mamy XXI wiek i nasza cywilizacja posiada niezliczone umiejętności czy wiedzę ale dalej jesteśmy takimi samymi ludźmi. Wesołych Świąt!

n
normals

to jedna z najlepszych rzeczy, które przydarzyły się ludziom na tym padole. Do dzisiaj przypomina nam ją symbol krzyża. Bóg się rodzi moc truchleje!!!!

Dodaj ogłoszenie