Waliszko z dystansu: jak zawsze…

Gabriel Waliszko, nSport
Gabriel Waliszko, nSport
Gabriel Waliszko, nSport archiwum
No i po mundialu. Chłopaki się starały, grały jak nigdy, a wyszło jak zawsze. Nic nowego. Oj, kiedy my się w tej piłce czegoś fajnego doczekamy. No kiedy?

Najpierw dostaliśmy lekcję nudy w Krakowie podczas meczu z wymagającym Lichtensteinem. Najfajniejsze było pożegnanie Jurka Dudka, choć i tu mogło być ciekawiej (szpaler przy pożegnaniu w królewskim Madrycie był jakiś bardziej efektowny).

Potem w Kiszyniowe chłopaki Fornalika zaserwowali nam niezłą kaszanę i to by było na tyle. Trener ponoć zostaje, prezes się specjalnie niczym nie martwi, a piłkarze wzruszają ramionami. Życie.

Na Anglię ma być większa mobilizacja i nowa historia. Czyli jak zawsze. Gadanie i lanie.

Emocje sięgnęły zenitu

W krajowych rozgrywkach emocje sięgnęły zenitu. W ekstraklasie mistrza już chwilę znamy, a w weekend dowiedzieliśmy się kto do najwyższej ligi zdołał się wepchać.

I nie Nieciecza, która motywacji wielkiej nie miała (szkoda tej niedoszłej fuzji z rzeszowskim akcentem), ale tradycyjna Cracovia i pewny Zawisza.

Trochę cudów w ostatnich meczach mieliśmy. Też jak zawsze.

W III lidze mielczanie ze Stali prą na wyższą klasę. Choć grają gdzieś między blokami, to niechęci nie ma, a motywacja spora. Rutyniarz Wyparło i młodzież w polu to recepta na sukces.

Tylko czy taka mieszanka będzie skuteczna w wyższej klasie?

Dziwne czasy

Siatkarki Developresu już z pierwszoligowym awansem. Rzeszowianki wygrały ligę, za co trener Kamuda zapłacił posadą.

Dziwne? Takie czasy. Prezesostwo płaci, prezesostwo wymaga. Tylko czego? Skoro awans jest, to co jeszcze miał zrobić opiekun rzeszowianek?

Na wolną ławkę szykowali Jacka Wiśniewskiego, ale ten ponoć dostał stołek w mieleckiej szkole i podziękował.

Takie problemy pewnie chcieliby mieć w Krośnie, gdzie żeńska siatkówka tradycji nie ma w przeciwieństwie do tej w męskim wydaniu. "Karpatki" otarły się o awansowe klimaty, ale ponoć nie wszystko jeszcze stracone.

Czarny sport

W czarnym sporcie bardzo czarno. Za leszczyński mecz, który kontrowersyjny był, ale jednak się odbył, posypały się kary. Drakońskie. I Unia, i Marma mają słono zapłacić za regulaminowe niedociągnięcia.

Trudno w tym wszystkim złapać trzeźwy osąd. Więc nie komentujmy. Poczekajmy.

Najgorsze, że znów cierpi wizerunek speedwaya i wierni kibice. A fani przecież za bilety też płacą i wymagają. Tylko czy kogoś to obchodzi?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie