Wywalczyliśmy wyższe kontrakty dla hospicjów

Małgorzata Motor
- Gdyby kontrakt byłby mniejszy o 13 proc., tak jak początkowo chciał NFZ, zmuszeni bylibyśmy ograniczyć przyjęcia małych pacjentów - mówi Rafał Ciupiński, prezes Podkarpackiego Hospicjum dla Dzieci w Rzeszowie.
- Gdyby kontrakt byłby mniejszy o 13 proc., tak jak początkowo chciał NFZ, zmuszeni bylibyśmy ograniczyć przyjęcia małych pacjentów - mówi Rafał Ciupiński, prezes Podkarpackiego Hospicjum dla Dzieci w Rzeszowie. FOT. WOJCIECH ZATWARNICKI
91 tysięcy złotych dodatkowo zasili tegoroczny budżet Podkarpackiego Hospicjum dla Dzieci w Rzeszowie. Okazuje się, że po naszej interwencji Narodowy Fundusz Zdrowia zwiększył kontrakty też innym hospicjom i oddziałom paliatywnym.

- Będziemy mogli spać spokojnie i myśleć o dalszych przyjęciach ciężko chorych dzieci - cieszy się Rafał Ciupiński, prezes Podkarpackiego Hospicjum dla Dzieci w Rzeszowie.

Dodatkowo 1,4 mln zł>

O tym, że NFZ obciął kasę na nieuleczalnie chore dzieci pisaliśmy na początku lutego. W funduszu najpierw usłyszeliśmy, że tegoroczny plan finansowy jest mniejszy na opiekę długoterminową, rehabilitację i psychiatrię.

Kilka godzin później rzecznik prasowy NFZ poinformował nas, że jest szansa na zwiększenia kontraktu dla rzeszowskiej placówki. A dwa dni później dowiedzieliśmy się, że NFZ zwiększy kontrakty również innym hospicjom, w sumie o dodatkowe 1,4 mln zł.

Poznaliśmy dokładny podział pieniędzy. W Rzeszowie domowe hospicjum dla dzieci dostanie 91 tys. zł. W Brzozowie 30 tys. zł.

Najwięcej pieniędzy otrzymają oddziały paliatywne oraz te hospicja, w których pacjenci przebywają całodobowo.

- W Przemyślu 76 tys. zł, po 230 tys. zł hospicja w Górnie, Krośnie i Rzeszowie. Mniejsze kwoty trafią z kolei do Mielca, Dębicy i Łańcuta. Wyższe kontrakty to wynik przesunięcia pieniędzy z refundacji leków - wyjaśnia Marek Jakubowicz, rzecznik podkarpackiego oddziału NFZ.

- Teraz będziemy mogli przyjąć tyle pacjentów, ile w ubiegłym roku. Wprawdzie nie rozwiąże to problemu, ale dla nas jest to i tak bardzo dużo - twierdzi prezes Ciupiński.
Skorzysta więcej pacjentów

Wyższy kontrakt cieszy go tym bardziej, że domowa opieka hospicyjna umożliwia dzieciom spędzenie czasu we własnym domu.

NFZ opłaca etaty lekarzy, pielęgniarek i częściowo pokrywa koszty ich dojazdu do pacjentów. Nie refunduje leków, ani zakupu sprzętu. Ten jest jednak kosztowny. Wie o tym doskonale Dorota Urban, matka ponadrocznego Kacperka z Brzózy Stadnickiej. Chłopiec urodził się m.in. z wadą serca.

- Bez specjalistycznego sprzętu z hospicjum, z którego korzysta bezpłatnie, nie wiem, jakbym sobie poradziła. Wypożyczenie tylko jednego, to koszt rzędu 200 zł, a synek potrzebuje, co najmniej kilku urządzeń w domy, żeby mógł funkcjonować poza szpitalem - mówi mama Kacperka.

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie