Za grecki kryzys zapłaci każdy z nas

Alina Bosak [email protected] 17 867-22-33
Fot. Archiwum
Fot. Archiwum
Rozmowa z ANDRZEJEM SAWICKIM, ekonomistą.

- Grecja bankrutuje, a skutki odczuwamy wszyscy. Wczoraj dolar i euro podrożały, a złotówka osiągnęła dno podobne jak 2 lata temu. Powinniśmy się martwić?

- Powinniśmy wyciągać wnioski, by nie powtórzyć greckiego scenariusza. Przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej, Grecja była najbiedniejszym krajem członkowskim. Unia pompowała tam olbrzymie pieniądze, a Grecy zamiast je mądrze inwestować - większość przejadali. To także nauczka dla nas, Polaków – by mądrzej wydawać to, co z Unii dostajemy. A do ideału nam daleko. Wiele strategicznych inwestycji jest opóźnionych i może się okazać, że nie zdołamy ich wybudować przy wsparciu unijnych dotacji.

- Teraz kasa z unii płynie jeszcze szerokim strumieniem, ale wkrótce będą się decydować losy finansowania na lata 2014-2020. Możemy dostać dużo, dużo mniej...

- Raz, że Unia dąży do oszczędniejszego wydawania, dwa - budżet może być znacznie okrojony, jeśli trzeba będzie wyciągnąć z finansowych tarapatów Grecję, a może i Portugalię czy Hiszpanię.

- Czy możemy powtórzyć losy Grecji?

- Moim zdaniem Polsce nie grozi taki scenariusz jak Grecji, ale politycy powinni pamiętać, że dług Polski wciąż rośnie. Bo chociaż państwo ma coraz większe dochody, coraz więcej też wydaje. Za życie ponad stan kiedyś trzeba będzie zapłacić, np. podwyższając podatki. To chyba jest nieuniknione. Cięcie wydatków budżetu i zwiększanie dochodów oznacza jednak, że obywatele muszą żyć skromniej, a taka nowina jest dla wyborców przykra. Dla polityków - niewygodna.

- Już teraz z powodu słabego złotego czekają nas podwyżki w sklepach.

- Wzrosną ceny wszystkich importowanych towarów. To głównie zasługa coraz droższego euro. Chociaż droższy dolar też przynosi smutne skutki – głównie od tej waluty zależy cena sprzętu komputerowego.

- Kiedy leci złoty i spada wartość giełdowych akcji lepiej nie wykonywać panicznych ruchów?

- Teraz najlepiej czekać i obserwować. Straciliśmy oczywiście wszyscy, chociażby poprzez gorsze wyniki funduszy inwestycyjnych, wyższe raty kredytów walutowych. To zła nowina dla wielu gospodarstw, bo już 30 proc. z nich nie radzi sobie ze spłatą długów.

- No i droższe będą ceny zagranicznych wczasów. Trzeba będzie polecieć z Jasionki nad polski Bałtyk.

- Kogo stać, wyjedzie za granicę. Kto ma mniej zasobny portfel - zrezygnuje. Dobrze wypocząć można i w Bieszczadach. Wydatki planujmy proporcjonalnie do dochodów. Dotyczy to zarówno domowych budżetów, jak i państwowych.

 

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie