Zamek w Dzikowie - siedziba Tarnowskich

    Zamek w Dzikowie - siedziba Tarnowskich

    Wojciech Malicki

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Zamek powstał na XV wiecznych murach dworu obronnego.

    Zamek powstał na XV wiecznych murach dworu obronnego. ©FOT. WOJCIECH MALICKI

    Zamek przed laty był rezydencją i muzeum rodu Tarnowskich. Magnaci zgromadzili w nim niezwykłą kolekcję malarstwa, bogatą bibliotekę i cenne archiwum.
    Zamek powstał na XV wiecznych murach dworu obronnego.

    Zamek powstał na XV wiecznych murach dworu obronnego. ©FOT. WOJCIECH MALICKI


    Perłami zbiorów był rękopis "Pana Tadeusza" i obraz Rembrandta "Lisowczyk". Wkrótce część "Kolekcji Dzikowskiej" wróci do zamku, który wreszcie odzyskuje dawny blask.

    Dr Adam Wójcik - dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega kładzie na stole grubą teczkę dokumentów, wyciąga z niej i rozkłada szczegółowe plany renowacji zamku i objaśnia:

    - Tak będzie wyglądała sala sejmowa, tak gabinet hrabiego, tak poddasze, tak mozaiki, tak boazerie.
    Wymienia najdrobniejsze detale, jak z rękawa sypie faktami z historii i anegdotami z dziejów zamku oraz jego właścicieli - rodu Tarnowskich. Może tak godzinami rozprawiać, bo zamek od dwudziestu jest jego pasją badawczą - ukochanym zabytkiem, który po wielu latach zapomnienia odzyskuje dawny blask.

    Zamek w Dzikowie (obecnie dzielnicy Tarnobrzega) powstał....

    - No właśnie dlaczego nazywamy zamkiem, zabytek, który wypisz wymaluj przypomina pałac, klasyczną rezydencje magnacką - pytam dyrektora.

    - Bo obecna budowla powstała na murach XV-wiecznego dworu obronnego, wzniesionego na wysokiej i stromej skarpie przy dawnym starorzeczu Wisły - odpowiada dyrektor Wójcik.

    Szkoła rolnicza

    Zamek przetrwał zawieruchę II Wojny Światowej, ale po jej zakończeniu na wiele lat wprowadziła się do niego szkoła rolnicza. Kolejni jej dyrektorzy starali się dbać o zabytek i otaczający go park, ale nie dysponowali większymi pieniędzmi na ich renowacje. Dlatego wszystko, co mogli zrobić, to doraźne, drobne remonty, malowanie ścian itd. Efekt? Zabytek powoli niszczał.

    - To cud, że nie wybuchł pożar i zamek doszczętnie nie spłonął, bo niewymieniana przez kilkadziesiąt lat instalacja elektryczna była w katastrofalnym stanie - mówi dr Adam Wójcik - Łużycki.

    Tak było do roku 2007, kiedy wreszcie ruszył wielki remont zamku. Kosztem paru milionów złotych zabezpieczono skarpę, wymieniono dach oraz wyremontowano piwnice i zaadaptowano na cele muzealne piwnice. Można w nich obecnie obejrzeć wystawy archeologiczne i ekspozycję przedstawiającą historię zamku.

    Remont kolejnych pomieszczeń zamku na razie, z braku funduszy, stoi w miejscu. Ale wkrótce ruszy, bo miasto pozyskało na ten następne miliony (m.in. z funduszy unijnych).

    - Po zakończeniu remontu, udostępnimy do zwiedzania aż trzydzieści pomieszczeń zamkowych. Zapewniam, że będzie, co zwiedzać... - mówi dr Adam Wójcik - Łużycki.

    Po zakończeniu renowacji, zgodnie z wolą Róży i Artura Tarnowskich, ostatnich dziedziców Dzikowa - do zamku powróci część rodowych zbiorów - czyli tzw. Kolekcji Dzikowskiej.

    Kolekcja Dzikowska

    Kolekcję Dzikowską stanowiły niezwykle cenne zbiory malarstwa, bogata biblioteka i archiwum. Dzieła sztuki zaczęli gromadzić w I połowie XIX wieku Jan Feliks Tarnowski i jego żona Waleria ze Stroynowskich. Zbierali oni dokumenty, cenne księgi, historyczne pamiątki, zwane podówczas "rzeczami polskimi".

    Pierwszych znaczących zakupów dokonali oni podczas swej wielkiej podróży po Italii w latach 1803-04. Kolejne pokolenia Tarnowskich powiększały zbiory malarstwa, kupując pojedyncze dzieła i całe ich kolekcje, między innymi obrazy z galerii ostatniego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Przez wiele lat perłą kolekcji był obraz Rembrandta "Lisowczyk" (zwany też Jeźdźcem Polskim), wcześniej należący właśnie do Króla Stasia. Niestety, w roku 1910 hrabia Jan Zdzisław Tarnowski sprzedał Rembrandtowskiego "Lisowczyka" amerykańskiemu kupcowi, bo potrzebował ponoć pieniędzy na remont ... poddasza w zamku dzikowskim.

    Czy wiesz, że...

    Czy wiesz, że...


    Zamkowe piwnice można zwiedzać od wtorku do piątku w godzinach 10 - 16, a w niedzielę 13- 17
    sobota, poniedziałek - nieczynne

    Bilety wstępu
    normalne - 4,50 zł, ulgowe - 2,50 zł
    Kontakt: Muzeum Historyczne m. Tarnobrzega
    ul. Stanisława Pawłowskiego 14
    39-400 Tarnobrzeg
    tel./fax: 015 823 79 99
    e-mail: mhmt@onet.pl



    Sprzedaż obrazu była wielkim ciosem dla polskiego dziedzictwa kulturalnego. Jak wielkim świadczy fakt, że dziś dzieło Rembrandta jest ozdobą amerykańskiej "The Frick Collection". Obraz jest tak cenny, że nigdy nie opuścił macierzystego muzeum. A prośby władz polskich, aby w przyszłym roku - w stulecie sprzedaży, pokazać Lisowczyka w Polsce, zakończyły się fiaskiem.

    Rękopis Pana Tadeusza

    Drugą perłą Kolekcji Dzikowskiej był rękopis "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza - zakupiony przez Tarnowskich od Władysława, syna poety. Dzieło wieszcza narodowego szczęśliwie przetrwało drugą wojnę, a po jej zakończeniu trafiło do wrocławskiego Ossolineum. Osiem lat temu bracia Jan i Paweł Tarnowscy, synowie ostatnich dziedziców Dzikowa, sprzedali "Pana Tadeusza" Wrocławiowi. Miasto dało za niego wówczas 200 tys. dolarów. W Tarnobrzegu wiele osób nie kryje żalu do Tarnowskich, że sprzedali "Pana Tadeusza" Wrocławiowi, a nie ich miastu.

    - Tarnobrzeg też byłoby stać na zakup "Pana Tadeusza" za tę cenę, ale Tarnowscy mu nie zaproponowali sprzedaży. Szkoda, bo byłby to magnes przyciągającym tysiące turystów do Dzikowa- mówi anonimowo jeden z oficjeli.

    A inny dodaje: - Tarnowscy przez lata zapewniali, że zależy im na powrocie Kolekcji Dzikowskiej do Dzikowa. Ale jej perłę sprzedali gdzieś indziej...To dziwne.
    Rzeczywiście. Na stronie internetowej 'Rodu Tarnowskich" wciąż znajduje się takie zdanie: "Chcemy zgromadzić ponownie dzikowską kolekcję w Zamku i udostępnić ją mieszkańcom okolicy Tarnobrzega, by ofiara tych, którzy zginęli podczas pożaru Dzikowa nie była daremną.

    To już nie to samo

    Pożar wybuchł w grudniu 1927 roku, kiedy to podczas solidnych mrozów dozorca próbował rozgrzać lampą lutowniczą zamarznięte rury centralnego ogrzewania. Ogień błyskawicznie ogarnął zamek. W płomieniach zginęło dziewięciu mieszkańców Tarnobrzega i Dzikowa, którzy ratowali bezcenne dzieła sztuki. Jedną z ofiar był Alfred Freyer, wówczas jeden z najlepszych polskich lekkoatletów - określany następcą Janusza Kusocińskiego. Pożar strawił zamek i dużą część Kolekcji Dzikowskiej, w tym biblioteki Tarnowscy odbudowali swoją rezydencję, ale - z braku pieniędzy - była ona znacznie skromniej wykończona i wyposażona niż przed pożarem.

    Jak dojechać?

    Jak dojechać?


    Tarnobrzeg leży przy drogach wojewódzkich nr 723 i 871 i krajowej "9". Ma także bezpośrednie połączenia autobusowe z większymi miastami Podkarpacia.



    Rozparcelowana kolekcja

    Po wojnie, nowe władze skonfiskowały ocalałą część Kolekcji Dzikowskiej i przekazały eksponaty m.in. do muzeów w Łańcucie, Krakowie i Rzeszowie. Aby je odzyskać Tarnowscy muszą zakładać ciągnące się latami sprawy sądowe. Jest jednak duża szansa, że cześć ocalałych zbiorów, m.in. obrazów, powróci do odnowionego zamku. Prawdopodobnie, co jakiś czas będzie się w nim wystawiany także rękopis "Pana Tadeusza".

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (1) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo