Zbrodnia w Głowaczowej. Biegli wydali opinię w sprawie 15-latka, który zamordował siostrę

Krzysztof Załęski
KZ
Biegli Krajowego Ośrodka Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich w Garwolinie wydali opinię dotyczącą sprawcy zabójstwa w Głowaczowej koło Dębicy. 15-letni Aleksander M., który w listopadzie zamordował swoją starszą siostrę Natalię, w chwili popełnienia zbrodni nie był poczytalny.

Dramat w Głowaczowej rozegrał się 2 listopada ubiegłego roku. Rodzice wyszli na nabożeństwo do kościoła. 15-letni Aleksander i 18-letnia Natalia zostali w domu. W pewnym momencie nastolatek wtargnął do pokoju siostry.

Zaczął ją bić drewnianym kijem, a chwilę później zadawał ciosy nożem. Następnie przeciągnął ofiarę przez cały dom, umieszczając ją w piwnicy - informował zaraz po zdarzeniu Jacek Żak, szef dębickiej prokuratury.

Później Aleksander zadzwonił na numer alarmowy i zgłosił zabójstwo. Miał też opowiadać o szczegółach zbrodni, której się dopuścił. Przybyli na miejsce ratownicy natychmiast podjęli reanimację. Niestety, życia młodej kobiety nie udało się uratować. 15-latek zadał swojej siostrze śmiertelne ciosy.

Sekcja zwłok 18-letniej Natalii, przeprowadzona przez Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie, wykazała, że przyczyną jej śmierci było naruszenie aorty narzędziem ostrym i w konsekwencji wykrwawienie.

Głosy, lista ofiar i depresja

Na krótko po dokonanej zbrodni 15-latek miał opowiadać policjantom, że słyszał głosy, które kazały mu zabić siostrę. W trakcie przeszukania domu funkcjonariusze natrafili na notatnik chłopca z szokującymi zapiskami. Wynikało z niego, że zabójstwo było planowane, a siostra miała być pierwszą, ale nie jedyną ofiarą.

CZYTAJ TEŻ: Zbrodnia w poddębickiej Głowaczowej wstrząsnęła całą Polską. „Coś“ kazało bratu zabić siostrę

Z zapisów w notatniku wynika, że stan psychiczny 15-latka pogarszał się od jakiegoś czasu. Na sporządzonej liście osób, które chciał skrzywdzić było wymienionych kilkanaście - potwierdzał te informacje w listopadzie prokurator Żak.

Początkowo 15-latek został umieszczony w schronisku dla nieletnich. Jednak wyznaczony z urzędu obrońca, adwokat Anna Kaniecka, złożyła wniosek o przebadanie 15-latka przez biegłych sądowych.

Aleksander M. trafił na obserwację do Krajowego Ośrodka Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich w Garwolinie, o co wnioskowali również sami biegli. Sąd do wniosku się przychylił. Wydał też zgodę na sześciotygodniową obserwację, która zazwyczaj trwa trzy tygodnie.

Opinia biegłych jest jednoznaczna

Aleksander M. w chwili tragicznego zdarzenia był niepoczytalny. Biegli stwierdzili również, że nastolatek jest chory psychicznie, chodzi o poważne zaburzenia psychotyczne w kierunku schizofrenii. W związku z czym nie może odpowiadać przed sądem jako osoba dorosła.

Biegli uznali, że wobec Aleksandra M. nie powinny być stosowane środki wychowawcze. Co to oznacza w praktyce?

Żaden zakład poprawczy nie wchodzi tutaj w grę. W ich ocenie nieletni powinien trafić na leczenie w szpitalu psychiatrycznym ze wzmocnionym systemem zabezpieczeń - wyjaśnia sędzia Tomasz Mucha, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Rzeszowie.

O tym, czy tak się stanie, Sąd Rejonowy w Dębicy zadecyduje na najbliższym posiedzeniu.


ZOBACZ TEŻ: Zarzut usiłowania zabójstwa dla nożownika, który zaatakował 16-latkę. Grozi mu dożywocie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie