MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Zmarła sześć dni po przyjściu do jasielskiego szpitala. Dwaj lekarze usłyszeli wyrok

Grzegorz Michalski
Grzegorz Michalski
Krzysztof Z. po ogłoszeniu wyroku podkreślał, że jest niewinny.
Krzysztof Z. po ogłoszeniu wyroku podkreślał, że jest niewinny. fot. Grzegorz Michalski
Grażyna Ryba z Kołaczyc zgłosiła się do jasielskiego szpitala z bólem brzucha. Po sześciu dniach zmarła. Na ławie oskarżonych zasiadło dwóch lekarzy. Prokuratura Okręgowa w Przemyślu oskarżyła ich o nieumyślne narażenie pacjentki na niebezpieczeństwo utraty życia.

Grażyna Ryba z Kołaczyc 22 marca 2019 r. trafiła do szpitala w Jaśle. Sześć dni później zmarła. 57-letnia kobieta zostawiła męża, dwoje dzieci i wnuki. Najbliżsi 57-latki tuż po jej śmierci złożyli zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Krośnie, a stamtąd sprawa została przeniesiona do Prokuratury Okręgowej w Przemyślu. Śledczy zabezpieczyli dokumentację, przesłuchali świadków, powołano też biegłego z zakresu medycyny.

W czwartek, 26 stycznia Sąd Rejonowy w Jaśle uznał chirurgów Jacka W. i Krzysztofa Z. winnych bezpośredniego nieumyślnego narażenia pacjentki na niebezpieczeństwo utraty życia i skazał ich na karę grzywny po 20 tys. zł. Medycy mają też pokryć koszty sądowe w kwocie po 2 tys. zł. Obydwaj pełnili dyżury w dniach 22-24 marca 2019 r. na oddziale Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej Szpitala Specjalistycznego w Jaśle.

Zdaniem sądu, lekarze nie uwzględnili wyniku badań RTG i USG, które wykonano pacjentce na oddziale ratunkowym, a które wskazywały na możliwość perforacji przewodu pokarmowego.

- Lekarze zaniechali niezwłocznego pogłębienia diagnostyki poprzez wykonanie dodatkowych badań, w tym: tomografii komputerowej jamy brzusznej, a w przypadku dalszych wątpliwości zwiadowczej laparotomii. Skutkowało to postawieniem nieprawidłowej diagnozy, wdrożeniem nieprawidłowego leczenia pacjentki, rozwinięciem się chemicznego, a następnie septycznego zapalenia otrzewnej, a w dalszej kolejności doprowadziło do wstrząsu septycznego i chwilowego zatrzymania akcji serca – opisywała sędzia M.Zygarowicz.

Sąd uznał, że wina oskarżonych nie budzi wątpliwości. Po wizycie na SOR lekarz radiolog napisał, że zachodzi podejrzenie powietrza w otrzewnej. Sędzia Zygarowicz tłumaczyła, że z opinii biegłych powołanych do sprawy wynika jasno, że „wstępne rozpoznanie lekarza SOR obligowało oskarżonych do przeprowadzenia pogłębionej diagnostyki.” Natomiast u Grażyny Ryby wdrożono jedynie leczenie zachowawcze.

- W tym zakresie oskarżeni nie dopełnili powinności, bo gdyby w trakcie pełnionego dyżuru odwiedzili pacjentkę, to z pewnością zauważyliby symptomy pogarszającego się jej stanu zdrowia. Chyba nie ulega wątpliwości - co podkreślili biegli - że utrata przytomności nie mogła wystąpić w stanie ogólnym i miejscowym dobrym, zwłaszcza, że rozwijało się u niej zapalenie otrzewnej – uzasadniała wyrok sędzia jasielskiego sądu.

Według orzekającej SR w Jaśle, oskarżeni zignorowali wyniki badań SOR, które sugerowały perforację przewodu pokarmowego.

- Ta kwestia - zdaniem sądu - jest zasadniczą i nie może w żaden sposób usprawiedliwiać zachowania oskarżonych złą komunikacją personelu medycznego z lekarzami, a tym bardziej braku sygnałów ze strony rodziny zmarłej – opisywała sędzia.

W trakcie uzasadniania wyroku podkreślała, że „obowiązki spoczywają na lekarzu przez cały czas pracy na oddziale, a nie jak sugerował obrońca oskarżonego, tylko w godzinach porannych, kiedy oskarżony objął dyżur na oddziale.”

- Brak decyzji o pogłębionej diagnostyce nie może być też usprawiedliwiony w żaden sposób dużą ilością pacjentów, którzy przebywali w ten dzień na oddziale, pracami remontowymi, czy koniecznością przeprowadzenia innych zabiegów – wyliczała jasielska sędzia.

Sąd podkreślał, że niedopuszczalnym argumentem, mającym usprawiedliwiać bierność oskarżonych była konieczność ratowania życia innych pacjentów.

- Oznaczałoby to, że w szpitalu tylko przypadek decyduje o tym, kto taką pomoc uzyska, a kto nie. Grażyna Ryba miała prawo uzyskać pomoc od oskarżonych i w tym zakresie leży wina, że tej pomocy w zakresie swoich kompetencji i możliwości nie udzielili – podsumowała sędzia Marzena Zygarowicz.

Wyrok nie jest prawomocny. Prokuratura uznała wyrok za słuszny. Skazany nieprawomocnie Krzysztof Z. w rozmowie z nami podkreślał, że jest niewinny. Drugiego z medyków Jacka W. nie było na sali rozpraw.

CZYTAJ TEŻ:

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jak kupić dobry miód? 7 kroków

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24