Zmuszała córki do prostytucji

Ewa Gorczyca
Anna Sz. utrzymuje, że jest niewinna. - Córka sama chciała, nie zmuszałam jej do niczego.
Anna Sz. utrzymuje, że jest niewinna. - Córka sama chciała, nie zmuszałam jej do niczego. Fot. Tomasz Jefimow
Ta matka nie miała serca. 37-letnia Anna Sz. z Brzozowa nakłoniła dwie swoje córki do prostytucji. Wczoraj kobieta i jej wspólniczka z Krosna usłyszały w sądzie wyrok: dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu.

Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Młodsza z dziewczyn, 17-letnia Dominika, utrzymuje, że nie chciała zeznawać przeciwko matce. Jej starsza siostra, już pełnoletnia, nie zgłosiła się na rozprawę, wyjechała za granicę.

150 złotych za godzinę z klientem

Sąd po analizie dowodów nie miał wątpliwości, co do winy matki dziewczyn i jej wspólniczki 32-letniej Anny D. z Krosna, która pomagała w organizowaniu procederu.

Przez półtora roku nastolatki były zmuszane do prostytucji. Anna D. odwoziła je do hoteli, gdzie czekał klient i inkasowała po 150 złotych za godzinę. Anna Sz. nie miała nic przeciwko wykorzystywaniu córek. Przeciwnie. Wywierała presję, tłumacząc, że rodzina (nastolatki mają pięcioro rodzeństwa, w tym niepełnosprawnego brata) potrzebuje pieniędzy na utrzymanie.

- Wykorzystała słabą odporność psychiczną córki. Prosiła i błagała. Wiedziała, że to odniesie skutek, bo nastolatka kochała młodsze rodzeństwo - mówił sędzia Piotr Wojtowicz uzasadniając wyrok.

To matka powinna chronić córki

Sprawa wyszła na jaw, bo Dominika zwierzyła się swoim opiekunom w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Ustrzykach Dolnych.

- To był przejaw dramatu i upokorzenia, jaki przeżywała - ocenił sędzia Wojtowicz.

W stosunku do matki Anny Sz. sąd wydał wyrok surowszy niż domagał się prokurator.

- To, że oskarżona sama zajmowała się prostytucją, to jej sprawa. Jednak nie miała prawa wciągać w to niepełnoletniej córki. To matka powinna odpowiadać za utrzymanie dzieci. Tu role się odwróciły.

Niewinna?

Dominika twierdzi, że chciała odwołać zeznania przeciwko matce.

- Mama jest niewinna. Ona mnie do niczego nie namawiała. To Anka D. brała pieniądze, mnie dawała z tego 50 złotych - mówiła po rozprawie.

Sad uznał, że korzyści materialne z nierządu nastolatek czerpały zarówno Anna Sz. (ich matka) jak i jej znajoma z Krosna. Obie skazał na dwa lata w zawieszeniu na cztery.

- Anna D. nie jest osobą biedną i nie musiała zarabiać na takim procederze - podkreślił sędzia.

Anna D. dodatkowo zapłaci grzywnę 10 tysięcy złotych.

- Ta suma nie będzie dla niej problemem - uznał sąd. Wyrok jest nieprawomocny.

Dominika za cztery miesiące skończy 18 lat. Teraz przebywa w domu dziecka.

- Uciekam stamtąd, jak tylko mogę. Chcę już wrócić do domu - wyznaje dziewczyna.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie