Bieszczadzka Kolejka Leśna - udana reaktywacja

Dorota Mękarska
FOT. ARCHIWUM
Sceptycy, którzy w latach 90. wątpili w celowość reaktywacji Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej powinni dzisiaj swoje niedowiarstwo odszczekiwać pod stołem. W tym sezonie zdarzały się, bowiem dni, gdy kolejka przewoziła 1400 osób!

Kolejka jest dziś jedną z największych atrakcji Bieszczadów. Może nie jest jeszcze takim ich symbolem jak zapora w Solinie, ale jest od niej dużo starsza.

Można powiedzieć, że od kolejki rozpoczęła się na szerszą skalę historia kolejnictwa w Bieszczadach, którego początki sięgają lat 80. XIX wieku. Powstała wówczas normalna linia Przemyśl - Łupków. Zamiar budowy kolejki do Cisnej spełzł wtedy na niczym, ze względu na koszty.

- Budowa linii wąskotorowej jest dziesięć razy droższa od budowy linii szerokotorowej - wyjaśnia Stanisław Wermiński, prezes Fundacji Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej, który 15 lat swojego życia poświęcił kolejce.

Na początku było 24,5 km

Mimo to 22 stycznia 1898 roku nastąpiło uruchomienie kolejki do Cisnej. Trasa liczyła 24,5 km. W 1904 roku kolejka zaczęła kursować do wsi Beskid.

Przy jej budowie kolejki pracowali włoscy kamieniarze. Robotnicy pochodzili z Tyrolu, znajdującego się tak jak Galicja w monarchii austro - węgierskiej. Po zakończeniu prac kilkunastu Włochów osiedliło się w Bieszczadach.

Kolejka powstała by wozić drewno, na które zwiększyło się gwałtownie zapotrzebowanie w całej Europie. Nie można jednak zapomnieć o tym, ze kolejka stanowiła środek lokomocji dla mieszkańców tego regionu. Po II wojnie światowej przyczyniła się zaś do rozpowszechnienia edukacji, gdyż właśnie nią bieszczadzkie dzieci dojeżdżały do szkół.

W czasie wojny kolejka uległa zniszczeniu. Niemcy, podczas odwrotu zarekwirowali cały tabor. Po II wojnie została ona odbudowana. Woziła drewno głównie do zakładów drzewnych w Rzepedzi i dalej, aż do szerokich torów, skąd szło ono w świat.

Kolejka tak wrosła w bieszczadzki pejzaż, że pisano na jej cześć wiersze i piosenki. Harcerze śpiewali o niej przy ognisku, a jej stukot stał się melodią przewodnią ponownej kolonizacji Bieszczadów.

Czy wiesz, że...

Czy wiesz, że...

Historia kolejki sięga lat 1890 -1895. Wybudowano ją z inicjatywy kilku firm z Budapesztu oraz Wiednia.
Większość prac przy budowie linii kolejowej wykonywano ręcznie, bez pomocy urządzeń technicznych.
Do budowy mostów, przepustów, wiaduktów oraz murów oporowych, które służą również obecnie, sprowadzono wykwalifikowanych kamieniarzy z Włoch.
W czasie I wojny światowej decyzją Austro - Węgier, kolejka została uszkodzona. Wysadzono mosty, rozjazdy, część urządzeń. Po odwrocie armii rosyjskiej w roku 1916 rozpoczęto odbudowę.
Kolejka została też częściowo zdewastowana w czasie II wojny światowej. Odbudowano ją w latach 1954 - 1964.
W 1992 r. Bieszczadzka Kolej Leśna została objęta ochroną konserwatorską. Kolej wąskotorową uznano za dobro kultury. Do rejestru zabytków wpisano torowisko, stacje i przystanki oraz część taboru.

Kolejka idzie "na kołki"

Trudne czasy dla kolejki nastały, gdy upadły zakłady w Rzepedzi i zmienił się kierunek wywozu drewna. Gwoździem do jej trumny było pojawienie się aut wysokotonażowych, dzięki którym znacznie obniżono koszty transportu drewna. Wybudowanie drogi Majdan - Radoszyce też jej się nie przysłużyło.

- Żeby wozić drewno kolejką, trzeba było zawieźć je samochodem na stację i tam przeładować. Do tego był potrzebny dźwig. Potem trzeba było uformować ładunek. Czasami trwało to ze dwa dni. To powodowało koszty - Stanisław Wermiński, który w tamtych czasach był nadleśniczym w Cisnej dobrze pamięta cały ten korowód.

W 1991 roku zlikwidowano Ośrodek Transportu Leśnego, a dwa lata później kolejkę przekazano Nadleśnictwu Cisna. W 1994 roku Stanisław Warmiński podjął decyzję o postawieniu kolejki "na kołki".

- Bezpośrednim powodem mojej decyzji było wejście rozporządzenia do ustawy o lasach, które zabraniało prowadzenia działalności przynoszącej straty. Sentymenty trzeba było zostawić na boku - były nadleśniczy tłumaczy swoją decyzje.

Kolejka staje się zabytkiem

W 1992 roku dzięki staraniom Polskiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei, została ona objęta ochroną konserwatorską. Cztery lata później została zarejestrowana Fundacja Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej, która zaczęła przywracać ją do życia, choć nie wszystkim się to podobało.

Jak dojechać?

Jak dojechać?

Jadąc od strony Rzeszowa musimy kierować się na drogę do Barwinka. Z Sanoka należy kierować się w stronę Leska. W Lesku na rondzie trzeba skręcić w prawo - tą drogą dojedziemy prosto do Cisnej.

- Na starcie otrzymaliśmy ze Skarbu Państwa 500 tys. zł. Uwierzył w nas dyrektor Wschodniej DOKP i to ona przeprowadziła remont torowiska z Cisnej do Przygłupia - wspomina pan prezes.

4 lipca 1997 roku kolejka została otwarta. Tylko w pierwszym roku funkcjonowania przewiozła 24 tysiące turystów. Na początku dysponowała zaledwie 8 wagonami i 3 lokomotywami spalinowymi LYd2.

- W następnych latach dokupiliśmy wagony towarowe, które zostały przebudowane - wspomina Stanisław Wermiński. - W tej chwili mamy 9 takich wagonów, a jeszcze 4 czekają na modernizację.

Najcenniejszym zabytkiem taboru jest parowóz "Las". Jest to jedyny egzemplarz tej maszyny, wciąż sprawny technicznie. Wyprodukowany został w 1956 roku w Zakładach im. Feliksa Dzierżyńskiego w Chrzanowie.

Jedna dzika, druga widokowa

Kolejka kursuje na dwóch trasach Majdan - Przysłup (11 km) i Majdan - Wola Michowa (17 km). W tym roku w lipcu wydłużono trasę do Smolnika.

Trasy różnią się między sobą. Pierwszą można nazwać "widokową", a drugą "dziką". Z przełęczy Przysłup roztacza się jeden z najpiękniejszych widoków w całych Bieszczadach. Widać stąd połoniny. Wrażenie dopełniają widoki na Łopiennik, Duże i Małe Jasło, Okrąglik.

Druga trasa robi na turystach niezatarte wrażenie. Otoczenie epatuje dzikością i bliskością natury. Można jej niemalże dotkąć, gdyż trawy i gałęzie dosłownie wpychają się do wagoników kolejki.

Przydatne adresy

Przydatne adresy

Biuro Fundacji Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej w Cisnej-Majdanie,
38-607 Cisna
tel./fax 013 468 63 35
tel. 0608 413 993.
Informacja Turystyczna
38-607 Cisna
tel. 013 468 64 65.

Trasa przejażdżki jest bardzo urozmaicona. Wije się zakolami, pokonując górki i dolinki. Wiedzie przez Żebracze, gdzie nieopodal pochowany jest Władysław Księżę Giedroyć, pan na Żubraczem. Dociera do Solinki, wysiedlonej wsi, należącej do królewskiego klucza dóbr sanockich, dolinki ciekawej dla historyków, etnografów oraz geologów. Jadąc przez bukowy las dojeżdża do Balnicy, gdzie można dojść tylko na piechotę i po której pozostała tylko kaplica w lesie.

- Wzdłuż torowiska przebiegał szlak kurierski z Polski na Węgry organizowany przez Związek Walki Zbrojnej - dodaje historyczna ciekawostkę Stanisław Wermiński.

Frajda na torowisku

W zeszłym roku kolejka przewiozła ponad 50 tysięcy turystów. W tym roku ten rekord zostanie pobity na pewno. Nikt już nie ma wątpliwości, czy kolejka jest potrzebna. Gestorzy bazy turystycznej z Cisnej i okolic z niecierpliwością oczekują dnia 1 maja, gdy rozpoczyna ona sezon. Dzięki niej mają kilkadziesiąt procent większy wzrost obrotów.

- Życie pokazało, że początkowy sceptycyzm, co do reaktywacji kolejki był nieuzasadniony - mówi Stanisław Wermiński. - Gdy teraz przyjadę na stację i widzę ten tłok, to odczuwam satysfakcję, że kolejka stała się taką frajdą.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wloka Bieszczadzka
W PRL-u za pieniadze jechalo sie w wagonie, a za "darmoche" jechalo sie z plecakami na logach jak to mowilismy.

Inne czasy i inni ludzie sa teraz. Ba nawet nie ma juz tych naszych Bieszczadow jakie znalismy za mlodu. Obecnie to co widzac to jakies zachlanne interesy ktore chca tylko ludzi wydoic z kasy a mlodych wykiwac i oszukac na kazdym kroku. Nawet piwo w knajpie w Cisnej teraz smakuje inaczej, jakies takie cieniutkie i bez smaku.
l
loki222f30
"z Cisnej do Przygłupia"
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie