Budowa południowej obwodnicy Rzeszowa. Ekolodzy i mieszkańcy grają na zwłokę

Bartosz Gubernat
Bartosz Gubernat
Budowa obwodnicy ma kosztować około 500 mln zł. MZD Rzeszów/SWECO
Najwcześniej w połowie września będzie można złożyć do wojewody podkarpackiego wniosek o pozwolenie na budowę południowej obwodnicy Rzeszowa. Termin przesunie się, bo miasto musi uzupełnić dokumenty potrzebne do wydania tzw. decyzji środowiskowej.

Do uzupełnienia dokumentacji Rzeszów został wezwany przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze, do którego poskarżyli sę ekolodzy oraz mieszkańcy osiedli Biała i Budziwój, przez które ma przebiegać nowa droga i most. SKO poprosiło miejskich urzędników o dokonanie oceny przyrodniczej dotyczącej wpływu budowy obwodnicy na lasy łęgowe występujące na obszarze Natura 2000, w rejonie Lisiej Góry.

Te dokumenty są konieczne do wydania przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska tzw. decyzji środowiskowej. To zbiór wytycznych i założeń, które określają m.in. jak należy przeprowadzić budowę i jak wykonać drogę z poszanowaniem otaczającej je przyrody. Bez decyzji środowiskowej nie można złożyć wniosku o Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej, które jest ostatnim dokumentem niezbędnym do ogłoszenia przetargu na tę inwestycję.

- Na uzupełnienie dokumentacji dostaliśmy 30 dni. W związku z koniecznością wykonania tej analizy, lipcowy termin złożenia wniosku o ZRiD jest nieaktualny

– mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Mieszkańcy i ekolodzy mogą złożyć kolejne odwołania

W tej sytuacji decyzji środowiskowej należy się spodziewać nie wcześniej, jak we wrześniu. Niewykluczone, że jej wydanie opóźni się jeszcze bardziej, bo mieszkańcy terenów, przez które ma przebiegać południowa obwodnica Rzeszowa oraz ekolodzy będą mogli złożyć kolejne odwołania od decyzji urzędników. Optymistyczny wariant zakłada, że wniosek o pozwolenie na budowę miasto złoży do wojewody jesienią.

Jednak nawet jego wydanie nie oznacza, że trasa będzie szybko budowana. Koszt drogi i mostu na Wisłoku, które połączą ul. Podkarpacką z aleją Sikorskiego szacuje się na około pół miliarda złotych. Aby rozpocząć tę inwestycję miasto będzie musiało najpierw uzyskać dotację z Unii Europejskiej, lub innego zewnętrznego źródła. Jak przekonują w ratuszu, poszukiwania takich możliwości cały czas trwają.

Południowa obwodnica Rzeszowa ma być kontynuacją ulicy Żołnierzy IX Dywizji Piechoty, która łączy ulicę Podkarpacką i Przemysłową z węzłem drogi ekspresowej S19 Rzeszów – Południe w rejonie Kielanówki. Po prawej stronie Wisłoka jezdnia pobiegnie przez osiedla Budziwój i Biała i doprowadzi do poszerzonej niedawno alei Sikorskiego.

Szczepionka Johnson&Jonshon w Polsce wcześniej niż zakładano

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Świetny pomysł, odkorkować ul Podkarpacką aby zakorkować i tak już zakorkowaną ul Sikorskiego (z buspasami potrzebnymi jak kolec w d...ie).

Dodatkowo most, który ma być zlokalizowany w najszerszym miejscu rozlewiska Wisłoka. Takie pomysły tylko w "Mieście IMITACJI".

Dodaj ogłoszenie