Chachołek: Platforma może przegrać wybory

Rozmawiała Karolina Jamróg
Archiwum
Rozmowa z Sebastianem Chachołkiem, ekspertem do spraw marketingu politycznego, autorem kilkudziesięciu kampanii dla PO, PiS, SLD.

- Prawo i Sprawiedliwość przejęło władzę w województwie podkarpackim, w Rybniku kandydat PiS wygrał wybory uzupełniające do Senatu. To tylko wypadki przy pracy Platformy, czy coś poważniejszego?

- W Rybniku, gdzie mandat zdobył Bolesław Piecha, Platforma sama jest sobie winna, bo zaniedbała kampanię wyborczą. Do urn poszedł głosować elektorat PiS-u, który w przeciwieństwie do wyborców Platformy potrafi się zmobilizować. Rzeszów to inna sprawa. Tutaj mamy problem wizerunkowy. Radni odwołali marszałka, na którym ciążyły zarzuty. Przy wyborze nowego doszło do sytuacji, gdy 2 głosy, których zabrakło Platformie Obywatelskiej zostały oddane na kandydata PiS-u w zamian na obietnicę stanowisk. Mamy dowód na to, że większość działaczy bawi się w politykę dla pieniędzy, nie dla ideałów czy programów.

- O czym świadczy zachowanie tych dwóch radnych?

- Do rozłamu w Platformie doszło nie tylko na górze, ale też na niższych szczeblach. Wielu działaczy widząc, że w partii rządzącej nie wiedzie się najlepiej, już teraz zastanawia się, jak zaplanować swoją przyszłość. Za rok będziemy mieć wybory samorządowe, a za dwa parlamentarne. Wśród polityków PO są tacy, którzy już szukają alternatywy. Wolą bezpieczne dziś od niepewnego jutra.

- Najnowsze sondaże dają PiS-owi przewagę nad Platformą? Czy za dwa lata PO przegra wybory?

- Jeśli tak się stanie, Platforma będzie sama sobie winna. PiS jest o wiele bardziej skuteczny w prowadzeniu kampanii, ma bardziej zdyscyplinowany elektorat i silniejsze struktury partyjne. Powiem tak: Rybnik i Rzeszów to sygnały ostrzegawcze dla PO. Platforma nie wygra wyborów, jeśli dalej będzie popełniać błędy wizerunkowe i błędy w komunikacji z wyborcami.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bulet

Chach.pokazał w Rybniku jak się robi kampanie. Przegrana pewniaka. CBA i dożywotni smród, który będzie się za nim ciagnął. Ekspert jak talala. buahahahaha :ph34r: :ph34r: :ph34r: :ph34r:

t
tosz

Chachołek ściemnia. na Śląsku się już na tym "ekspercie" poznali. Teraz pora na Podkarpackie

M
Marian

Niedługo  bedzie  kolejne  wielkie łupniecie Platformy i to na Podkarpaciu. Bedą  wybory uzupełniajace do Senatu w miejsce p. Ortyla. Stawiam  11. do jednego  ze  wygra je PiS.  Szkoda  ze  p. Chochołek  tego juz dzis  nie zauwaza. Platforma  dostanie tu takie bęcki  i łomot  ze  nie pomoze nic.

K
KOMURCZAK
TYCH WSZYSTKIE GNIDY NALEŻY UMIESCIĆ NIE POD GRUBĄ KRESKĄ TYLKO POD CIĘŻKIM KIERATEM ZEBY NAUCZYLI SIE SZACUNKU DO POLAKÓW.
P
POlska w .

Szczawiu już nie wystarcza? "Gazeta Wyborcza" radzi, że można jeść ze śmietnika !!!

 

W czasach pierwszego PRLu niedostatki żywności były normą. Natomiast większość protestów społecznych, często krwawo tłumionych, spowodowanych było podwyżkami cen tejże żywności. Im więcej było braków, tym więcej było informacji o tym, jak szkodliwa potrafi być żywność – jak niezdrowe jest masło (którego nie ma), jak niezdrowa jest kawa (której akurat też nie ma) – ale jakoś nie było artykułów na temat szkodliwości octu którego było w bród.

Powyższa refleksja przyszła mi do głowy po przeczytaniu informacji na internetowej katowickiej stronie GW, w której z uznaniem Michalina Bednarek napisała:

    Monika, Anka i Mena wychodzą z plecakami na miasto. Podróż po śmietnikach odbywa się raz w tygodniu - to wystarczy, żeby zaopatrzyć się w jedzenie na cały tydzień (...)Dziewczyny nie miały problemu z wyciągnięciem jej ze śmietnika i zjedzeniem zawartości - w końcu były w paczce.


W zasadzie menu jest pełne, jak w dobrym barze sałatkowym:

    Oprócz rzodkiewek w śmietniku można znaleźć brokuły, sałatę, kapustę, arbuzy, truskawki czy melony - wszystko to, od czego uginają się półki w marketach.

Aby czytelnik nie musiał się trudzić, w tekście „brokuły” jest ukryte hiperłącze, które odsyła do serwisu kucharskiego radzącego, co można zrobić z brokułami.

Jedzenie ze śmietnika jest również zdrowe:

    Katowiczanki żywią się w ten sposób od pięciu lat i nie zamierzają przestać. Żadna z nich jak dotąd nie rozchorowała się od śmietnikowego jedzenia. - Grunt to dobrze umyć, wyparzyć i można jeść - mówią.

 

Redakcja przestrzega jednak w podtytule, że „Freeganizm to nie sposób życia dla każdego” by zaraz dodać, że można tygodniowo zaoszczędzić nawet 100 złotych. Oczywiście są niedogodności, bo śmierdzi, bo „trzeba zanurkować” w śmieciach i dotykać mięsa czasem – a z tym panie, które są wegankami, mają problem.

Po lekturze wyżej wspomnianego artykułu pomyślałem, że nie ma żadnych granic w ratowaniu rządu Donalda Tuska. Tak jak w pierwszym PRL perorowano nt. szkodliwości niedostępnych artykułów, tak w drugim PRL czy PRL BIS doradza się jak ewentualnie poradzić sobie z brakiem środków na zakup żywności. Przy katastrofalnym bezrobociu, realnym obniżeniu płac w skutek inflacji, jedni poddają pomysł jedzenia szczawiu i mirabelek, inni – przepraszam za wyrażenie, żarcia ze śmietnika. „By żyło się lepiej?”

w
wyborca ,też po podstawówc

wyborcy pokażą wielkiego wała burym karapyciokom

p
po podstawówce

Panie Pachołek teraz dla wyborców już nie liczy się wygląd marketingowy zapamiętaj Pan sobie to na wieki. Jest Pan już nikomu nie potrzebny żeby mydlić oczy nie te czasy. Teraz wyborcy patrzą na ręce kandydatów i tego co zrobili dla społeczeństwa, jak się ludziom żyje. Skończyła się zabawa w politykę dla kasy do własnej kieszeni.

Dodaj ogłoszenie