Chmielnik Zdrój S.A. liczy straty w setkach tysięcy po ostatnich nawałnicach. Firma zwróci się o pomoc do władz [ZDJĘCIA,WIDEO]

Arkadiusz Iskierka
Arkadiusz Iskierka

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Dramatyczna sytuacja Chmielnik Zdrój S.A. po ostatnich nawałnicach. Spółka wstrzymuje działalność i liczy straty w setkach tysięcy. Każdy kolejny dzień przestoju pogrąża ich bardziej. Zła sytuacja nie odbije się jednak na ponad 130 pracownikach.

O tragicznej sytuacji w powiecie rzeszowskim informowaliśmy już w piątek. Miejscowe podtopienia dotknęły nie tylko mieszkańców, ale i lokalne przedsiębiorstwa. Dzisiaj okazało się, że przez dramatyczną sytuację działalność chwilowo musi wstrzymać Chmielnik Zdrój S.A.

- Potężna fala, która przyszła tutaj od strony Zabratówki wdarła się na całą halę produkcyjną i piekarnie. Pracownicy sprzątają szlam, który jest w każdym możliwym zakamarku. W tym momencie trwa szacowanie strat . Są one bardzo duże – informuje Dawid Krupczak z Chmielnik Zdrój S.A.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA:

Dramatyczna sytuacja Chmielnik Zdrój S.A. po ostatnich nawał...

Niemal dwumetrowa fala w piątek uderzyła także w Centrum Edukacji Ekologicznej w Błędowej Tyczyńskiej, której Chmielnik Zdrój S.A. jest partnerem. Tam także woda wdarła się na hale niszcząc nawet ściany i okna.

- Szkody wyrządzone przez żywioł są ogromne. Cała linia produkcyjna, wszystkie magazyny zostały zalane. W przechowalni znajdowały się przygotowane przetwory jak buraczki i marchewka, to wszystko teraz zostanie wyrzucone – mówi Dawid Krupczak.

Każdy dzień to dla Chmielnik Zdrój S.A. coraz większe straty. Dawid Krupczak zapewnia, że bez wsparcia władz samorządowych i państwowych nie są w stanie szybko wrócić do normalnego funkcjonowania.

- Kiedy produkcja stoi i woda nie jest produkowana, kiedy chleb nie jest wypiekany, czy nie pracują linie technologiczne w przetwórstwie owoców i warzyw oraz w ekologicznej masarni to są ogromne straty – tłumaczy Dawid Krupczak

- Mamy zakontraktowane dziesiątki ton towaru od okolicznych rolników. Oni w tym momencie nie są w stanie znaleźć nikogo innego komu mogliby sprzedać swoje produkty bo nikt w regionie na taką skalę jak my nie zajmuje się rolnictwem ekologicznym. Zwrócimy się o pomoc do sanepidu i powiatowego lekarza weterynarii, żeby jak najszybciej wznowić działalność – dodaje przedstawiciel spółki.

Dramatyczna sytuacja chmielnickiej firmy nie odbije się na jej pracownikach. Usłyszeliśmy, że ponad 130 etatów zostanie utrzymanych.

- Większość pracowników jest zaangażowana w to, aby przywrócić możliwości produkcyjne zakładu i w to, żebyśmy mogli zapewnić ciągłość dostaw. Robimy wszystko co możemy i chcemy utrzymać etaty w naszej firmie. Zwrócimy się z prośbą o pomoc do władz samorządowych, państwowych na czele z premier Mateuszem Morawieckim, który był tutaj i jest zaznajomiony z tematem

– zapewnia Dawid Krupczak.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie