Coż im po pochwałach

Tomasz Ryzner
Ricky Clemons rozegrał w Ostrowie znakomity mecz, jego koledzy też grali na wysokimpoziomie, ale po raz drugi w sezonie Stal okazała się lepsza od Znicza.
Ricky Clemons rozegrał w Ostrowie znakomity mecz, jego koledzy też grali na wysokimpoziomie, ale po raz drugi w sezonie Stal okazała się lepsza od Znicza. KRZYSZTOF ŁOKAJ
Koszykarze Znicza byli w weekend świetnie dysponowani strzelecko, ale wystarczyło im to jedynie do przedłużenia meczu w Ostrowie.

Gracze Znicza zrobili w Ostrowie dobre wrażenie, zebrali sporo pochwał, dlatego po meczu tym bardziej mogli sobie pluć w brodę. Zawodnicy naszego beniaminka mieli świetnie ustawione celowniki, trafili 16 trójek (na 29 prób), a mimo to nie potrafili sprawić miłej niespodzianki. Do szczęścia brakło lepszej obrony i... odważniejszych sędziów.

10 sekund Clemonsa

10 sekund przed końcem IV kwarty, przy stanie 88:88 piłka była po stronie gości. Akcję wykonywał Ricky Clemons, ale ostro napierany nie zdołał trafić do kosza. Rozgrywajacy przyjezdnych był pewien, że sędziowie gwizdną, tym ostatnim brakło odwagi i potrzebny był overtime.

W doliczonym czasie gry faworyt trzymał już rękę na pulsie. Znicz miał problem z wypracowywaniem klarownych pozycji, grał nerwowo i decydował się na szybkie faule. Ostrowianie nie pudłowali z linii rzutów wolnych. Kiedy w 44. min Stal prowadziła 101:90, wiadomo było, że do niespodzianki nie dojdzie.

Niewesoły początek

I kwarta nie zapowiadała emocji. Stal łatwo dochodziła do pozycji rzutowych, sporo trafiała, w 12. min prowadziła wyraźnie (37:23). Znicz nie dał jednak się zbić z tropu, kolejne 5 minut rozegrał na wysokim poziomie, wygrał ten fragment 21:7 (m. in. dwie trójki Clemonsa) i na tablicy zaświecił się remis (44:44). Podrażniona Stal odzyskała wigor, ale na duża przerwę schodziła z, nic nie gwarantującą, zaliczką (51:47).

"Złodziej" Erdmann

Po przerwie gospodarze znów znaleźli się na fali. W ich szeregach błyszczał Nate Erdmann, który co chwile "kradł" piłki jarosławianom i wyprowadzał kontry. W 34. min. Stal prowadziła 85:69. Widzowie dobrze się bawili. Z czasem miny zaczęły im mocno rzednąć, bo nasz zespół znów "zaskoczył" - w 4. min zdobył 16 "oczek", stracił tylko dwa i Stal prowadziła zaledwie 87:85.

Na boisku zrobiło się nerwowo, a piłka wpadała do kosza sporadycznie. W ostatniej minucie Znicz wyrównał stan, mógł nawet postawić kropkę nad i. Niestety, fortuna była po stronie wyżej notowanego przeciwnika, który zdołal jakoś wrócić z dalekiej podróży.
GIPSAR STAL OSTRÓW - SOKOŁÓW ZNICZ JAROSLAW 109:103 (30:21, 21:26, 23:16, 14:25 - dogrywka 21:15)
GIPSAR:
Szawarski 24 (2x3), Erdmann 17 (3x3, 7 as., 8 prz.), Ansley 15 (6 zb., 2 prz.), Żurawski 13 (11 zb.), Akins 11 (6 as.) oraz Palacios 15 (3x3), Krzykała 8, Majchrzak 6 (1x3).

ZNICZ: Szczotka 4, Ibrahim 13 (14 zb.), Mikołajko 5 (1x3), Cruz 13 (3x3, 4 as.), Przewrocki 11 (1x3) oraz Clemons 22 (6x3, 6 as.), Kowalenko 14 (2x3, 3 prz.), Becin 9 (1x3), Sulowski 6 (1x3), Łuszczewski 5 (1x3), Majewski 1, Fortuna 0.

SĘDZIOWALI: Grzegorz Bachański (Warszawa) oraz Piotr Pastusiak (Szczecin) i Adrian Lis (Gdańsk). WIDZÓW: 1800.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie