Epidemia koronawirusa zamroziła rynek nieruchomości. Studiujesz, straciłeś pracę lub część zarobków? Spróbuj negocjować obniżkę czynszu

Józef Lonczak
- Ceny nieruchomości nie zmieniają się, bo nie odbywają się transakcje. Na podstawie sporadycznie zawieranych umów nie można wyciągać wniosków dla całej branży – wyjaśnia Zbigniew Prawelski.
- Ceny nieruchomości nie zmieniają się, bo nie odbywają się transakcje. Na podstawie sporadycznie zawieranych umów nie można wyciągać wniosków dla całej branży – wyjaśnia Zbigniew Prawelski. Piotr Krzyżanowski/Polska Press
Udostępnij:
Epidemia koronawirusa zamroziła rynek nieruchomości. Dotyczy to także wynajmu mieszkań. Dla jednych lokatorów prawie nic się nie zmieniło, drugim obcięto część zarobków, a inni całkiem stracili pracę. Dlatego wiele osób nie stać na opłaty za lokal na dotychczasowym poziomie. W tej sytuacji próbują więc negocjować obniżki cen lub odroczenie czynszów. Właściciele mieszkań nie chcą na ten temat mówić.

Nadzieją dla wszystkich jest luzowanie obostrzeń i przywracanie działalności gospodarczej. Czy są już przesłanki na poprawę sytuacji?

Jak kształtują się ceny?

– Obecnie rynek zastygł. Jeśli chodzi o wynajem, to także mogę podać przybliżone kwoty, ale tylko sprzed pandemii. Za wynajem kawalerki 1-1,2 tys. zł, za mieszkanie 2-pokojowe 1,3 – 1,4 tys. zł, za większe 1,6 – 1,8 tys. zł. Sa to ceny średnie i zależne od wielu czynników, jak lokalizacja, komfort i czynsz administracyjny

- tłumaczy Zbigniew Prawelski, doradca i ekspert Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości.

A prognozy? Żadnych prognoz. Trudno mówić o stanie rynku nieruchomości z uwagi na brak danych. Widzimy, jak rynek od połowy marca zwija się w obszarach handlu i usług. Ceny nieruchomości nie zmieniają się, bo nie odbywają się transakcje. Na podstawie sporadycznie zawieranych umów nie można wyciągać wniosków dla całej branży – wyjaśnia Zbigniew Prawelski.

- Z jednej strony mamy izolację coraz szerszych grup zawodowych i system zakazów, z drugiej strony konieczność powrotu do pracy i przywracania działalności gospodarczej. Trwa wyczekiwanie, ale kryzys spowodowany pandemią może też wywołać kryzys w nieruchomościach i budownictwie mieszkaniowym – dodaje nasz ekspert.

Studia łączy z pracą i liczy na niższy czynsz

Młodzi ludzie narzekają. Np. Konrad z małego miasta w byłym województwie przemyskim, studiuje w Rzeszowie i wynajmuje pokój. Aby się tu utrzymać i mieć na rozrywki dorabiał m.in. układając towary w hipermarkecie. Teraz tej, ani żadnej innej pracy nie ma i nie ma też zajęć na uczelni. Tzn. są zajęcia zdalne, więc wrócił do rodziców, bo w domu pożywienie i spanie ma gratis. Jego ojciec z powodu pandemii też stracił pracę w Niemczech.

Konrad, chciałby nadal studiować i pracować w Rzeszowie i bardzo liczył na obniżkę czynszu, ale właściciel, do którego zwrócił się w tej sprawie milczy… W podobnej sytuacji jest sporo osób, które chcą, aby sytuacja na rynku pracy i nieruchomości wróciła jak najprędzej do tej sprzed wybuchu pandemii.

Jak szybko te oczekiwania mogą stać się realne?

– Pytanie jest trudne, bo i sytuacja jest skomplikowana. Pandemia spowodowała ogromne zamieszanie. Sporo osób, skierowano na „postojowe”, część otrzymuje mniejsze zarobki, bo pracuje w skróconym czasie pracy. Firmy, które w wyniku pandemii poniosły straty mogą liczyć na pomoc państwa i taką pomoc otrzymuje. Dlatego część właścicieli mieszkań powinna też rozważyć możliwość obniżenia czynszu na 2 albo 3 miesiące lub przesunięcia opłat nie tylko dla studentów, ale zwłaszcza tych osób, które są na postojowym lub straciły pracę. To jest wyjątkowa sytuacja i wymaga też nadzwyczajnych działań – uważa dr Krzysztof Kaszuba, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego Oddz. w Rzeszowie.

Ceny wzrosły, a teraz są oczekiwania obniżek

- Rzeczywiście na rynku wynajmu mieszkań w Rzeszowie, po wybuchu pandemii ceny nawet wzrosły. Przyczyną było większe zainteresowanie wynajmem krótkookresowym na kilka tygodni lub miesiąca w celu odbycia kwarantanny

- mówi Jaromir Rajzer, prezes agencji Certus Nieruchomości w Rzeszowie.

- Natomiast ostatnio dał się zauważyć trend zapytań ze strony wynajmujących, zwłaszcza studentów o obniżki ceny za wynajem. Niestety na dzisiaj nie mam żadnych danych, czy udaje się najemcom wynegocjować obniżkę, a jeśli już to ile ona może wynosić, gdyż są to ich indywidualne rozmowy z właścicielami mieszkań – tłumaczy.

Zdaniem prezesa Rajzera dużego pola do obniżek cen w dłuższej perspektywie nie ma. Wprawdzie teraz jest okres wyczekiwania na ożywienie gospodarki. Potrzeby mieszkaniowe się jednak nie zmieniają aż tak bardzo, bo ludzie gdzieś muszą mieszkać. Nawet jeśli powstrzymają się przed zakupem mieszkania, to będą je musieli wynająć.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jadwiga Szlnda

WAŻNE

M
Mateusz Ceglak

UWAGA

Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie