eWinner 2 liga. Daniel Myśliwiec, trener Stali Rzeszów: My chcemy i musimy wygrywać

Miłosz Bieniaszewski
Miłosz Bieniaszewski
- W poprzedniej rundzie bardzo często chcieliśmy kontrolować mecz przez posiadanie piłki, a teraz chcemy się też nauczyć kontroli bez jej posiadania - mówi Daniel Myśliwiec, trener Stali Rzeszów
- W poprzedniej rundzie bardzo często chcieliśmy kontrolować mecz przez posiadanie piłki, a teraz chcemy się też nauczyć kontroli bez jej posiadania - mówi Daniel Myśliwiec, trener Stali Rzeszów Materiały prasowe Stali Rzeszów
- Wolimy węższą kadrę, ale składającą się z takich piłkarzy, którzy będą przede wszystkim myśleć o drużynie, bo tego nam, tak myślę, w poprzedniej rundzie zabrakło - powiedział Daniel Myśliwiec, trener Stali Rzeszów.

Jesteście na półmetku przygotowań do nowego sezonu. Jakby pan podsumował ten czas?
Na pewno za nami dużo ciężkiej pracy, co było widać, szczególnie pod koniec poprzedniego tygodnia. Przerwa nie była duża i spadki formy fizycznej nie mogły być duże, ale jednak temperatury dają się we znaki i to, plus zmęczenie wynikające z reżimu treningowego było widoczne. Teraz już jest to mniej widoczne, choć nie schodzimy z wysokich obrotów, po to aby złapać najlepszą formę na 31 lipca.

Wspomniał pan o końcówce poprzedniego tygodnia i ma pan zapewne na myśli mecz sparingowy z PGE Stalą Mielec. Widać w nim było, że pana piłkarze mają ciężkie nogi…
Zdecydowanie tak, ale również głowy, bo piłkarze otrzymali dużo informacji. Raz, że mamy sporo zmian kadrowych, a dwa zmieniamy trochę system obrony. To wszystko przełożyło się na to, że przeciwnik był o tempo szybszy. Mieliśmy w tym meczu swoje szanse, przy wyniku 0:0, czy przy 1:0 dla rywala, ale nie zdobyliśmy bramki, a sami daliśmy sobie strzelić kuriozalne gole, ale, chcę to podkreślić, nie jest to żadna wymówka. Bez względu na to, czy jesteśmy zmęczeni, czy nie, mamy konkretny plan na mecz. To była o tyle pożyteczna porażka, że od samego początku chcę uczulać swoich piłkarzy, że nie możemy szukać żadnych wymówek, nawet grając w tak trudnych warunkach, a mam tu na myśli temperaturę, zmęczenie i inny okres przygotowań. To nie ma znaczenia, bo na sam koniec liczy się wynik. To, że mecz ze Stalą Mielec skończył się takim rezultatem, który nie powinien się zdarzyć, nie ma już teraz żadnego znaczenia. Oby ta lekcja zaprocentowała w lidze.

W ostatnią sobotę rozegraliście dwa mecze sparingowe i mógł pan zobaczyć w akcji wszystkich piłkarzy. Jakie wnioski po tych spotkaniach?
Wnioski są na pewno różne, bo oba mecze miały inny przebieg. Przeciwko Stali Stalowa Wola byliśmy zdecydowanie częściej w posiadaniu piłki i mogliśmy doskonalić niektóre zachowania w ataku pozycyjnym, ale też chcieliśmy sprawdzić niektóre mechanizmy w obronie i to na pewno na duży plus, bo wynik mówi sam za siebie, ale mógł być zdecydowanie wyższy. Widzew to był inny przeciwnik, bardziej wymagający, też fajnie zorganizowany. Wynik był nie adekwatny do tego, co się działo, bo mieliśmy sporo sytuacji po kontratakach, co też było naszym założeniem na to spotkanie. Pomimo dobrze wykonanej pracy z wyniku zadowoleni być nie możemy, a wygrywać chcemy bez względu na to, czy jest to sparing, czy nie. My chcemy i musimy wygrywać.

W meczu ze Stalą Stalowa Wola szybko zdobyliście bramkę i na pewien czas oddaliście pole rywalowi. Taki był zamysł, aby przećwiczyć wspomniane przez pana pewne mechanizmy w obronie?
W poprzedniej rundzie bardzo często chcieliśmy kontrolować mecz przez posiadanie piłki, a teraz chcemy się też nauczyć kontroli bez jej posiadania. To jest kolejny etap rozwoju drużyny, żeby umieć się czasem dostosować do tego, jaki jest trend w lidze. Można być naiwnym, cały czas ślepo wierzyć i brnąć w jeden sposób grania, ale my tego nie chcemy. Tamte pół roku to jest dla nas kopalnia wiedzy o piłkarzach, lidze i o tym, co naszym zdaniem będzie najskuteczniejsze dla osiągnięcia celu.

Można więc powiedzieć, że runda wiosenna była takim poligonem doświadczalnym?
Jeśli nie dała efektu sportowego, jaki sobie zakładaliśmy, czyli awans do 1 ligi, to musiała być kopalnią informacji, na które nie można przymknąć oczu, tylko trzeba wyciągnąć wnioski. Czasami brutalne, ale jedyne słuszne, jeżeli chce się iść do przodu.

W sparingu ze Stalą Stalowa Wola testował pan trzech piłkarzy. Podjął już pan jakieś decyzje w ich temacie?
Myślę, że jeden z tych piłkarzy do nas dołączy, bo będzie miał realne szanse na granie, mówiąc kolokwialnie. Dwaj prawdopodobnie będą zasilać inne kluby, bo ja też nie chcę dopuścić do sytuacji, w której mam wielu piłkarzy, a nie każdy może grać, i pojawiłoby się niezadowolenie. Dlatego wolimy węższą kadrę, ale składającą się z takich piłkarzy, którzy będą przede wszystkim myśleć o drużynie, bo tego nam, tak myślę, w poprzedniej rundzie zabrakło.

Jest pan generalnie zadowolony ze staniu posiadania?
Ci piłkarze, którzy do nas dołączyli, to nie są ludzie z przypadku i nie braliśmy ich dlatego, że byli dostępni, tylko oni bardzo chcieli u nas być, a my ich chcieliśmy mieć. Pasują nie tylko pod kątem stricte piłkarskim, ale i mentalnym. Mają takie cechy osobowości, takie doświadczenie, którego nam po prostu zabrakło. Są różne opinie chociażby o Patryku Małeckim, ale nas one nie obchodzą, bo wiemy, co on nam może dać i myślę, że niejednemu jeszcze udowodni, że zbyt szybko i zbyt jednowymiarowo ktoś podchodził do jego osoby. Nie ma sensu tego zapowiadać, tylko zaprosić na mecz i każdy przekona się na własne oczy.

Kibice cały czas liczą na pozyskanie doświadczonego napastnika. Mogą jeszcze na to liczyć?
Jeżeli to będzie osoba na tyle wartościowa, że doda sporo jakości do zespołu, to tak. Musimy jednak być pewni, że on chce tutaj być, z nami się rozwijać i wygrywać, tak jak ci, którzy dołączyli do nas wcześniej.

Znalazłby pan jeszcze miejsce dla kogoś w innej formacji?
Dobry piłkarz zawsze się odnajdzie na boisku i może być wartością dodaną. Warunkiem jest jednak to, aby podniósł potencjał drużyny, a nie tylko uzupełnił. Myślę, że na ten moment mamy kadrę na tyle mocną, aby walczyć o konkretne cele.

Konkretne cele, czyli…
Awans…

Jaki ma pan plan na zgrupowanie w Sanoku?
Kontynuować pracę, którą zaczęliśmy teraz i wyciągnąć wnioski z meczów, które rozegraliśmy. Mam tu na myśli nasze zachowania przy ewentualnej stracie piłki i też będziemy musieli jeszcze więcej czasu poświęcić na momenty wykończenia akcji. Na to położymy główne akcenty w pierwszych dniach zgrupowania. Później analiza kolejnych treningów da nam odpowiedź, co jeszcze musimy dopracować, aby być gotowym na ligę.

Sami piłkarze twierdzą, że preferuje pan innowacyjny styl gry. Jak więc nowi piłkarze szybko to łapią?
Patrząc na to, jak się zachowują na boisku, to bardzo szybko. Dobrego piłkarza też się pozna po tym, że szybko wchodzi w nowym system, założenia i środowisko. A im więcej meczów, treningów, tym szybciej te mechanizmy i automatyzmy będą funkcjonować.

Stal Rzeszów nie dała szans Stali Stalowa Wola w meczu spari...

Tokio Flesz

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
20 lipca, 19:58, Kibic:

Czy ten trener doprowadzi nas do ekstraklasy?

Czy ten trener dotrwa na stanowisku do przerwy zimowej?

Do ligi miszczuf na pewno.

R
Róża won Tfuj
20 lipca, 22:28, olo:

Tego czego nie można odebrać po tym wywiadzie trenerowi to daru mowy.

I to by było "na tyle".

o
olo
Tego czego nie można odebrać po tym wywiadzie trenerowi to daru mowy.
K
Kibic
Czy ten trener doprowadzi nas do ekstraklasy?

Czy ten trener dotrwa na stanowisku do przerwy zimowej?
Dodaj ogłoszenie