eWinner 2 liga. Stal Rzeszów podzieliła się punktami z KKS-em Kalisz. To był kolejny szalony mecz rzeszowian

Miłosz Bieniaszewski
Miłosz Bieniaszewski
Krzysztof Kapica
Na meczach Stali Rzeszów nie ma nudy, to pewne. Tym razem drużyna Daniela Myśliwca zremisowała z KKS-em Kalisz 3:3.

Mecz sąsiadów w tabeli, drużyn walczących o pierwszą szóstkę, zapowiadał się bardzo ciekawie. Stal Rzeszów po dwóch wygranych z rzędu chciała iść za ciosem. Poprzednie dwa mecze w wykonaniu rzeszowian były szalone, a działo się w nich bardzo wiele.

Nie inaczej było tym razem, ale po kolei...

Stal zaczęła bardzo mocno i już w 1. minucie mogła prowadzić, ale strzał z bliska Dawida Olejarki w ostatniej chwili zblokował obrońca. Na bramkę gości sunęły kolejne ataki, głównie lewem skrzydłem i w końcu gospodarze dopięli swego. Mariusz Sławek zagrał do Piotra Głowackiego, a ten idealnie dośrodkował do Błażeja Szczepanka, który nie dał szans bramkarzowi.

Za moment groźnie uderzał Krystian Pieczara, lecz nie trafił w bramkę, a po próbie Bartosza Wolskiego przyjezdnych od utraty bramki uratowała poprzeczka. Najlepszą szansę na podwyższenie prowadzenia miał jednak Dawid Olejarka, lecz nie trafił w piłkę po zagraniu Bartosza Wolskiego.

Goście wcale nie grali źle, ale tak naprawdę Wiktorowi Kaczorowskiemu zagroził jedynie Michał Borecki, ale golkiper rzeszowian popisał się refleksem.

Po chwilowej przewadze kaliszan, znów do głosu doszli gospodarze i doczekali się drugiej bramki. Dawid Olejarka ładnie wypuścił Mariusza Sławka, a ten uderzeniem na bliższy słupek trafił na 2:0.

Paradoksalnie druga bramka wprowadziła nerwowość w szeregach rzeszowian i zostali skarceni bramką kontaktową. A za chwile powinien był być remis, bo sędzia podyktował rzut karny za faul Piotra Głowackiego na Nikodemie Zawistowskim. Z jedenastu metrów uderzał Robert Tunkiewicz, ale jego intencje wyczuł "Kaczor" i wynik nie uległ zmianie.

Za moment w szeregach gości zapanowała radość, bo pięknego gola zdobył Nestor Gordillo, lecz arbiter, po konsultacji ze swoim asystentem, odgwizdał spalonego.

W pierwszej odsłonie działo się więc bardzo dużo, a po zmianie stron wcale nie było gorzej.

Szybko kolejny cios zadali rzeszowianie, co na pewno podcięło skrzydła kaliszanom. Z czasem jednak zaczęli łapać wiatr w żagle, a gospodarze popełniali kolejne fatalne błędy w defensywie. Dwukrotnie wykorzystał je Nestor Gordillo, który wygrał dwa pojedynki sam na sam z Wiktorem Kaczorowskim.

Stal już tak łatwo nie stwarzała kolejnych okazji. Sporo było akcji oskrzydlających, ale za każdym razem czegoś brakowało.

Skończyło się więc na podziale punktów, który w gruncie rzeczy jest sprawiedliwy.

Stal Rzeszów – KKS 1925 Kalisz 3:3 (2:1)

Bramki: 1:0 Szczepanek 12, 2:0 Sławek 36, 2:1 Waleńcik 40, 3:1 Olejarka 50, 3:2 Gordillo 60, 3:3 Gordillo 88.

Stal: Kaczorowski ż – Sylwestrzak ż, Kostkowski, Góra ż, Głowacki ż (66 Sadzawicki) – Szczepanek, Szczypek, Wolski (68 Mustafaev) – Pieczara (77 Kłos), Olejarka ż (82 Michalik), Sławek (82 Maciejewski). Trener Daniel Myśliwiec.

KKS: Molenda – Waleńcik (59 Putno) , Gawlik ż, Hołota ż - Zawistowski (79 Koczy), Tunkiewicz ż (59 Kamiński), Borecki, Łuszkiewicz, Mączyński ż (59 Kendzia) – Gordillo, Maćczak (72 Majewski ż). Trener Ryszard Wieczorek ż.

Sędziował Gąsiorowski (Biała Podlaska).

Niesamowity awans Igi Świątek

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rz-a

Zbysiu jakiś chory człowiek jesteś?!Jak się już wy........eś to spuść wode fachowcu.

Dodaj ogłoszenie