Grzegorz Braun kocha historię i kręci filmy. Maciej Masłowski żegluje i podróżuje po świecie. Pasje kandydatów na prezydenta Rzeszowa

Marcin Piecyk
Marcin Piecyk
Beata Terczyńska
Beata Terczyńska
Maciej Masłowski (po lewej) kocha podróże i żeglowanie po jeziorze Solińskim. Grzegorz Braun (po prawej) to wielbiciel historii i reżyser, który bierze aktywny udział w procesie twórczym swoich filmów. Czego jeszcze dowiedzieliśmy się o prywatnym życiu kandydatów na prezydenta Rzeszowa? Archiwum prywatne kandydatów
Termin wyborów na prezydenta Rzeszowa coraz bliżej. Kandydaci aktywnie prowadzą swoje wyborcze kampanie, pokazują, co zrobią w Rzeszowie, jeśli zwyciężą. My jednak postanowiliśmy, że pokażemy kandydatów na prezydenta Rzeszowa od ludzkiej strony. Okazuje się, że Grzegorz Braun jest zapalonym historykiem oraz filmowcem. Maciej Masłowski od lat podróżuje po całym świecie i kocha żeglować w Bieszczadach. Co jeszcze wiemy?

Grzegorz Braun to osoba, której trudno obecnie chociaż nie kojarzyć. Jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polityków ostatnich lat, pełni funkcję posła z ramienia Konfederacji, jest również reżyserem, scenarzystą, czy nauczycielem akademickim. Ale co poza tym? Jak sam mówi, jest wielbicielem historii. Lubi zagłębiać się w źródła, które inni często pomijają.

- Moją pasją jest historia, zwłaszcza lektura i analiza dokumentów źródłowych. A co poza czytaniem książek najbardziej lubię robić? Nadrabiać zaległości w życiu rodzinnym

- mówi o sobie Grzegorz Braun.

W jaki sposób poseł najbardziej lubi spędzać czas ze swoją rodziną, kiedy już znajdzie na to chwilę?

- W każdy możliwy. Choć deficyt czasu jest oczywisty, a zaległości przeogromne. Cierpliwość mojej żony również - żartuje Braun.

Grzegorz Braun, kandydat na prezydenta Rzeszowa: westchnienie w modlitwie i przyjacielska rada to jego sposoby na stres

Zdradza również jak został mężem oraz ojcem.

- Zaczęło się siedem lat temu, kiedy moja żona zechciała zostać nią i od tamtej pory akcja rozwija się, z Bożym błogosławieństwem, nadzwyczajnie. Dla nas samych zaskakująco: dwoje dzieci na tym i dwoje na tamtym świecie, piąte w drodze, z terminem na połowę tego roku

- wymienia poseł Braun.

Przedstawia siebie jako człowieka zakochanego w historii, zdecydowanie więcej relaksu czerpie z lektury, niż chociażby z wyjść ze znajomymi. Jest człowiekiem bardzo zapracowanym, więc czas wolny jest w jego przypadku na wagę złota. Zajmuje się wieloma rzeczami, większość z nich wymaga mocnych nerwów, więc i sposób posła na odprężenie się po stresującym dniu jest w pewien sposób powiązany z pracą.

- Westchnienie w modlitwie, przyjacielska rada – to oczywistości. W moim przypadku służą jeszcze dociekania historyczne, bo przecież: „Zła historia jest matką złej polityki”, jak powiadał Józef Szujski. Żeby racjonalnie politykować, trzeba widzieć nasze współczesne przypadki w szerszej, głębszej perspektywie - opisuje Grzegorz Braun.

Filmowa kariera Grzegorza Brauna. Nie tylko polityka

Przed karierą polityczną Braun był znany głównie jako reżyser i scenarzysta. Okazuje się że pomimo dużej aktywności poselskiej, ma jeszcze w głowie „to drugie” zajęcie.

Grzegorz Braun kocha historię i kręci filmy. Maciej Masłowski żegluje i podróżuje po świecie. Pasje kandydatów na prezydenta Rzeszowa
Archiwum prywatne kandydatów

- Mam nadzieję, że w tym sezonie odbędzie się wreszcie międzynarodowa premiera mojego filmu dokumentalnego „Luter i rewolucja protestancka – czyli 100 minut prawdy na 500-lecie zakłamania”, produkcja z 2017 roku, teraz opracowana do rozpowszechniania w dziesięciu wersjach językowych. Tymczasem największa zaległość w mojej filmografii, a jednocześnie temat życia, najważniejszy wątek moich dociekań historycznych, to film dokumentalny pod roboczym tytułem „Gietrzwałd 1877 – nieznane konteksty geopolityczne”. Rzecz sensacyjna, materiał zdjęciowy w większości już gotowy, wciąż niezmontowany, czeka na jakieś „okienko możliwości”, które uchyli się w moim poselskim kalendarzu.

Jak Grzegorz Braun spędza święta Wielkanocne?

Prywatnie jest również fanem klasyki filmowej. Jak mówi, dawniej oglądał wszystko, co się dało. Dodaje, że niestety, już od 10 lat nie jest w stanie nadrabiać narastających zaległości. Żartuje, że jeśli w Rzeszowie powstanie klub filmowy, „będzie wpadał”. A jak poseł Braun spędza święta Wielkanocne?

- Tradycyjnie, w poszerzonym kręgu rodzinnym, po katolicku i po polsku.

Nie wymienia swojej ulubionej potrawy, jednak wspomina o tym, kto w jego rodzinie zajmuje się przyrządzaniem wielkanocnej uczty.

- Najlepszym kuchmistrzem jest mój szwagier. Ja pozostaję entuzjastycznym degustatorem

- dodaje rozbawiony Grzegorz Braun.

Maciej Masłowski, żeglarz, podróżnik, kandydat na prezydenta Rzeszowa

Maciej Masłowski podobnie jak Waldemar Kotula, jest związany z branżą IT. Pracuje w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania i jest byłym posłem z ramienia Kukiz 15. Prywatnie zapalony żeglarz i podróżnik.

- Jeżeli tylko pozwalają na to warunki, pogoda i sytuacja epidemiologiczna, udaję się w Bieszczady. Żagle, świeże powietrze, woda, to moja największa pasja. Właśnie w Bieszczadach poznałem żonę, od dawna tam jeździłem. Sporty wodne, przede wszystkim żeglowanie, to mój konik. Z kolei w zimie – narciarstwo. A zaczęło się na przełomie szkoły średniej i studiów. Myślę, że każdy kto choć raz wszedł na łódkę, od razu to pokochał

– opowiada Masłowski.

Jego ulubionym miejscem do żeglowania jest jezioro Solińskie, ale kiedy nie ma akurat czasu, żeby się tam udać, aktywnie spędza czas w Rzeszowie.

- Głównie jeżdżę na rowerze, próbuję dostarczać sobie jak najwięcej ruchu, chociaż wiadomo, mam brzuch – żartuje Maciej Masłowski.

Podróże Macieja Masłowskiego. Ameryka Południowa, Hawaje, Finlandia

Dodaje, że to przede wszystkim żona „wyciąga” go na świeże powietrze. Wspomina również o swoich podróżach. Okazuje się, że do tej pory udało mu się odwiedzić ponad 40 państw.

- Na przykład kiedyś pojechaliśmy ze znajomymi do Ameryki Południowej na miesiąc i tak z kraju do kraju przedostawaliśmy się, żeby po tym miesiącu wrócić. To była niesamowita przygoda – wspomina Masłowski.

Grzegorz Braun kocha historię i kręci filmy. Maciej Masłowski żegluje i podróżuje po świecie. Pasje kandydatów na prezydenta Rzeszowa
Archiwum prywatne kandydatów

Są miejsca, do których wracał i chce to dalej robić.

- Byłem dwa razy na Hawajach, za pierwszym razem służbowo, za drugim w podróż poślubną. Jest to terytorium Stanów Zjednoczonych, ale to jednak inny świat. Do USA lecieliśmy z żoną dziewięć godzin, a ze Stanów na Hawaje kolejnych dziewięć. Myślę, że jeszcze musimy tam wrócić

– opisuje.

Wspomina też, jak dostał się tam za pierwszym razem. Okazuje się, że zaczęło się od niewinnego żartu.

- Była taka opcja z pracy, z uniwersytetu. Można było prowadzić zajęcia za granicą, wymienić się wiedzą, doświadczeniem. Moi znajomi różne miejsca wybierali, a ja zażartowałem, że chciałbym pojechać „do Honolulu małpy straszyć”. Każdy myślał, że to niemożliwe, ale zacząłem się kontaktować z uczelniami, poznałem świetnych ludzi, złożyłem na uczelni dokumenty. Koledzy się trochę śmiali, ale pojechałem. Bardzo ciekawe doświadczenie, fajna uczelnia, kompletnie inne spojrzenie, to było bezcenne – opowiada Maciej Masłowski.

W ramach Erasmusa studiował w Finlandii. Wspomina, że temperatura często spadała poniżej 30 stopni, a wtedy studenci mieli wolne. Przypomina sobie również, że jako jeden z przedmiotów na zaliczenie miał język fiński, który jest bardzo trudny w nauce. Przedmiot zdał, jednak jak wspomina, „orłem w nim nie był”.

Macieja Masłowskiego sposób na relaks: wsiąść za kółko i jechać przed siebie

Jak lubi spędzać czas z żoną?

- Jeżeli mamy trochę więcej czasu, to pakujemy do auta śpiwór, wsiadamy i jedziemy przed siebie. Jak już jesteśmy w drodze, żona dopiero mówi gdzie jedziemy. Na miejscu śpimy w aucie, czasami wynajmujemy pokój. W kilkanaście godzin możemy być pod Wenecją lub w dowolnym miejscu w Europie

– mówi Maciej Masłowski.

Byłemu posłowi brakuje spotkań ze znajomymi, zwłaszcza pod parasolami na Rynku. Opisuje, że dawniej już nawet od czwartku lubił się spotykać z przyjaciółmi.

Święta spędza w gronie rodzinnym, jeden z dni u teściów, drugi u swojej mamy. Okazuje się, że ma również bardzo nietypowy gust, jeśli chodzi o wielkanocne potrawy.

- Moim ulubionym elementem śniadania wielkanocnego jest chałka z szynką i chrzanem. To smak mojego dzieciństwa. Wielu ludziom wydaje się to bardzo dziwne. Podobno smaki są u mnie zaburzone, np. pierogi ruskie jem z cukrem – żartuje Masłowski.

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Blondynka z Jolką

No ja nie wiem... Oni wszyscy jacyś tacy... Jeden się chwali, że po Paryżu to już może wycieczki oprowadzać, druga (ta co ją wampiry odprężają) po Dylągówce a może nawet i po samym Dynowie, ten był w Honolulu, tamten coś kręcił w Egipcie... Słuchajcie, a nie macie tam takich mniej światowych, normalnych kandydatów, chodzących po ziemi, tej ziemi, tak?

Dodaj ogłoszenie