Informacja własna z Bańskiej Bystrzycy i Rożnawy

Marek Jakubowicz Andrzej Klimczak
Miłość, pokój, obrona życia poczętego oraz rola religii w nowym kształcie Europy, były głównymi przesłaniami czterodniowej wizyty Ojca Świętego na Słowacji. W tym kontekście Jan Paweł II zwracał się do wiernych słowami: "Nie lękajcie się"

W spotkaniach z Ojcem Świętym, oprócz Słowaków i Węgrów uczestniczyli - już nie tak licznie jak dawniej - Polacy oraz Ukraińcy i Austriacy. Samych Słowaków spodziewano się więcej na placach koncelebry. Większość z nich wybrała jednak oglądanie transmisji telewizyjnych. Gdy pytaliśmy Słowaków w sektorach, dlaczego tak się dzieje najczęściej odpowiadali że brak pieniędzy uniemożliwiał wielu osobom dojechanie na miejsca spotkań z papieżem. Słowacy są zmęczeni podobnie jak Polacy sytuacją gospodarczo-polityczną w ich krajach.
- To nie zanik autorytetu Ojca Świętego, a jedynie coraz mniejsza nadzieja ludzi na zmiany. Dlatego ta wizyta była tak bardzo potrzebna - podkreślali rozmówcy.
Bańska Bystrzyca: telebimy i groźba zamachu

Bańska Bystrzyca: telebimy i groźba zamachu

[obrazek2] (fot. ANTONI DERWICH)Wielu obserwatorów zaskoczyła decyzja Ojca Świętego o odwiedzeniu Bańskiej Bystrzycy uważanej dawniej za "zagłębie komunizmu". W mieście sąsiadują obok siebie symbole chrześcijaństwa z symboliką sowieckiego imperium. Na głównym placu kilkudziesięciu metrów od siebie stoi obelisk z pięcioramienną gwiazdą i pomnik Matki Bożej. Ten ostatni wrócił na cokół dopiero w latach 80. po tym jak w roku 1964 komunistyczne władze kazały go zdemontować przed przyjazdem Chruszczowa. - Po powrocie z Bańskiej Bystrzycy do Moskwy, Chruszczow został zdjęty ze stanowiska. To była kara za świętokradztwo, którego dopuścili się bystrzańscy komuniści - opowiadają dzisiaj Słowacy.
Niewielki plac celebry w Bystrzycy pomieścił ponad 50 tysięcy pątników. Ołtarz wciśnięty pod wieżę kościoła farnego nie ze wszystkich stron był widoczny. Dlatego w mieście ustawiono telebimy, przed którymi gromadzili się ludzie biorąc pośrednio udział w liturgii.
Spotkaniu towarzyszyło napięcie po informacjach o planowanym zamachu na papieża. Uroczystości nic nie zakłóciło. W trakcie mszy pojawili się na moment pirotechnicy z psami. Wyglądało to jak rutynowa kontrola. Później jednak okazało się, że służby porządkowe otrzymały telefon z informacją, że na placu jest bomba. Szybko zatrzymano autora pogróżek. Okazał się nim 25 -letni, psychicznie chory Słowak.
W oczekiwaniu na przyjazd Ojca Świętego młodzi, którzy licznie przybyli na plac śpiewali radośnie i nawet tańczyli. A kiedy zjawił się papamobil okrzykom: "Swiaty Otiec Giovanni Paolo" nie było końca. Papieża przywitała orkiestra i chór oraz trzech górali, którzy do barokowej muzyki przydawali pisku na wielkich trąbitach.
Wszyscy uważnie obserwowali Ojca Świętego, pamiętając o tym, że dzień wcześniej w Trnawie jego stan zdrowia nie pozwolił na wygłoszenie homilii, a sam papież na chwilę udał się do zachrystii, gdzie dyżurowali lekarze. Tym razem, męczącą dla Ojca Świętego, homilię wygłosił kardynał Józef Tomko, niegdyś najbliższy współpracownik papieża, były prefekt Watykanu ds. ewangelizacji narodów. Ojciec Święty apelował o naukę odpowiedzialnej wolności, o odczytanie i przyjęcie przez każdego z nas swego powołania.
Jan Pawł II w Bańskiej Bystrzycy czuł się o wiele lepiej. Sprzyjała temu także gorąca atmosfera na placu mimo zimnej aury z padającym chwilami deszczykiem. Co ciekawe, chmury ustępowały z każdą chwilą trwania liturgii. W końcu wypogodziło się zupełnie.

Rożnawa

Niewielki ruch w Barwinku
Tylko 12 autokarów wiozących pielgrzymów na spotkanie z Ojcem Świętym przekroczyło w nocy w sobotę granicę polsko - słowacką w Barwinku.

- Jesteśmy zdziwieni, że nie było zwiększonego ruchu. Spodziewaliśmy się znacznie więcej pielgrzymów. Uproszczone odprawy zorganizowanych grup odbywały się na bieżąco, nie tworzyły się korki - powiedział w sobotę kierownik zmiany Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Barwinku.
Łącznie w zorganizowanych grupach granicę w Barwinku przekroczyło około 550 pielgrzymów w autokarach i około 100 w prywatnych samochodach zdążających na mszę świętą w Rożniawie. Spodziewano się około pięciu tys. osób w Podkarpacia.
Podczas odpraw nie dochodziło do poważnych incydentów. Odnotowano tylko przypadek, gdy jedna z kobiet usiłowała przekroczyć granicę na podstawie cudzego paszportu. Została zatrzymana.
PAP IP

Tutaj organizatorzy spodziewali się prawdziwego najazdu pielgrzymów z Polski. Jak się okazało niesłusznie. Wśród ponad 150 tys. wiernych było tylko 20 tys. Polaków. Nie dopisali też pątnicy z Podkarpackiego. Polscy pogranicznicy z Barwinka naliczyli tylko 12 autokarów wiozących podkarpackich pielgrzymów na sobotnie uroczystości w Rożnawie. Ci, którzy jednak dotarli byli widoczni z daleka.
W sektorze B-17 dostrzegamy znajome twarze: ks. Marek Winiarski i Teresa Węgrzyn z Parafii Św. Rodziny z Rzeszowa. Przyjechali razem ze 100-osobową grupą pielgrzymów. - Papież był tak blisko Rzeszowa, że musieliśmy tu przyjechać. Nie żałujemy. Nie wiadomo, kiedy znów go zobaczymy.
W naszym sektorze widać znaki pielgrzymów z Boguchwały, Dukli, rzeszowskiego Zelmeru. I słychać. To Polacy najżywiej reagują na słowa Jana Pawła II.
Podczas mszy św. papież wielokrotnie musiał odpoczywać. Znów miał kłopoty ze zdrowiem, jego cierpienie było widoczne. - On czerpie siłę z modlitwy zgromadzonych - z przekonaniem mówiła Hanna Popowa, pątniczka z Rimavskiej Soboty - a na tej ogromnej przestrzeni nie czuje więzi z wiernymi.
W homilii, czytanej przez kard. Tomko, usłyszeliśmy, że każdy z nas winien być "uczniem, który w pokorze i uważnie słucha zbawczego słowa i apostołem, który gorliwie podaje świadectwo poprzez swoje życie według Ewangelii." Następnie usłyszeliśmy opowieść o siewcy. Ludzie słuchali homilii bez entuzjazmu, jakby smutni i wygaszeni. Mocny wiatr przeganiał chmury i momentami słońce dość mocno grzało.
- Plon nie zawsze zależy od siewcy - Słowo rzucane przez papieża mogą przyćmić świeckie troski ułuda bogactwa, chęć władzy - mówił bp. Rudolf Balaz. - To czy ta pielgrzymka będzie owocna zależy od każdego z naszych wiernych.

Przyjadę, jeśli będzie to możliwe

W Watykanie czekają cztery zaproszenia dla papieża. Także do Polski
Rzecznik episkopatu słowackiego ksiądz Marian Gavenda uważa, że wizyta papieża na Słowacji jest ostatnią podróżą zagraniczną Jana Pawła II ze względu na stan zdrowia. - To nam papież ofiarował ostatnie siły - powiedział ks. Gavenda w Bratysławie.
Według rzecznika Stolicy Apostolskiej Joaquina Navarro Vallsa pielgrzymka Jana Pawła II na Słowacji jest ostatnią zaplanowaną pielgrzymką zagraniczną papieża.
Wśród dziennikarzy przeważa opinia, że papież mimo poważnych kłopotów zdrowotnych, będzie nadal podejmował podróże, choć nie do odległych krajów.
Biograf papieża, Luigi Accattoli uważa, że jeśli nie nastąpi wyraźne pogorszenie się zdrowia, w przyszłym roku należy się spodziewać wizyt papieskich w Austrii i w Polsce.
Następny jest Meksyk, ale do tego kraju papież nie raczej pojedzie. Zrezygnował już z wyjazdu na Filipiny i do Mongolii. Accattoli przypomina, że po swoich pielgrzymkach papież powtarzał, mimo iż inni załamywali ręce nad tym, jak bardzo jest zmęczony: Jednak okazuje się, że jestem w stanie podołać!
Paloma Gomez Borrero, komentatorka telewizyjna, odbyła z papieżem 102 jego podróże, powiedziała: - W Słowacji stan papieża budził wielki niepokój. Zapewne odbiły się na jego zdrowiu upały. To pogłębiło jego dolegliwości.
Watykan ma nowe zaproszenia dla papieża od czterech państw. Kościoły, które skierowały zaproszenia do papieża, to polski, austriacki, szwajcarski i francuski.
We wszystkich tych przypadkach odpowiedź papieża brzmiała: przyjadę, jeśli będzie to możliwe. PAP, IP

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3