MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Jak bandyci rządzili w przedwojennym Przemyślu...

Arkadiusz Bednarczyk
Ulice Przemyśla
Ulice Przemyśla ze zbiorów autora
W kwietniu 1934 roku na jednej z przemyskich ulic doszło do niesprawiedliwego napadu miejscowej bandy niejakiego Hawrylaka na przybyłych za chlebem z Drohobycza uczciwych kupców, którzy zostali brutalnie pobici za zwykły handel uliczny. Jeden z braci Horoszowskich działając w obronie własnej zabił atakującego go napastnika, ale za to spotkała go kara więzienia...

Galicyjska bieda

Przedwojenna Galicja była biednym regionem Rzeczypospolitej. Mawiano, że Galicja wzięła swoją nazwę stąd, że życie tutaj jest gorzkie (Galle z niemieckiego oznacza „żółć”). Były jednak tereny gdzie starano się nieźle zarobić. Tak np. Okolice Drohobycza i Borysławia nazywano „galicyjską Pensylwanią” gdzie w dziewiętnastym stuleciu odkryto znaczne złoża ropy naftowej i wosku ziemnego. Powietrze wokół przesycone było charakterystycznym zapachem nafty a w krajobrazie dominowały liczne wieże wiertnicze.

Jak pisał Martin Pollack w Przewodniku po Galicji - tutejsi robotnicy szczególnie w kopalniach wosku ziemnego byli traktowani jako tania siła robocza - książeczki pracy były wówczas nieznane, co pomagało przedsiębiorcom tuszować wypadki śmiertelne. Martwych robotników wrzucano do nieczynnych, ale stojących otworem szybów, a następnie przysypywano je gruzem z hałd. Nieliczni robotnicy przybyli tutaj za chlebem mieli jakiekolwiek dokumenty tożsamości więc nieszczęśników zazwyczaj układano na wozach i obwożono po okolicach dopóki nie znalazł się ktoś, kto ich zidentyfikował.

Od pieniędzy do nędzy...

Właśnie w Borysławiu mieszkała rodzina kupiecka Horoszowskich, którzy trudnili się handlem. Bencjon Horoszowski, bogaty kupiec, wkrótce ożenił się z piękną dziewczyną – Otylią, która jak mawiano była wzorem cnót małżeńskich. Dobra i uczciwa żona kochająca swego męża obdarzyła go wkrótce dwoma synami - Józefem Jakubem oraz Maksymilianem. W domu Horoszowskich znać było dostatek; małych chłopców rozpieszczano i nie brakowało im niczego.

Podczas zawieruchy I wojny światowej, ta żydowska rodzina kupiecka straciła niemalże cały swój majątek. Ze zgryzoty zmarła niedługo pani Otylia, a wkrótce po niej, dotknięty śmiercią żony Bencjon Horoszowski. Synowie Horoszowskich przywykli do luksusu i wygodnego, zapewnionego im przez rodziców życia, pozostali bez środków do życia. Józef udał się na pewien czas do Palestyny młodszy zaś Motel Maksymilian pracował na kopalni w Borysławiu. Wkrótce dołączył do niego i starszy brat. Udało im się zarabiać jakoś na utrzymanie. Jednak niespodziewanie pewnego dnia właściciel kopalni wręczył swoim pracownikom wypowiedzenia.

I znów bracia Horoszowscy pozostali bez środków do życia. Chłopcy wyruszyli w świat za chlebem. Starszy zawędrował do Łucka gdzie ochrzcił się i przyjął wiarę katolicka zaś młodszy przyjechał do Przemyśla gdzie zajął się ulicznym handlem galanterią. Kiedy Józef – znów będąc w Drohobyczu – pozostał ponownie bez środków do życia Motel Maks pisze doń by przyjechał do niego do Przemyśla gdzie na pewno coś znajdzie dla niego... Pisał wówczas” Sprawimy sobie wózek i będziemy do spółki sprzedawać galanterię. Nie przynosi to wprawdzie wielkich dochodów ale pozwala zapewnić chleb na stole. Są tu dobrzy ludzie, którzy nie pozwolą nam zginąć.”

Przemyskie baciary rządzą ulicą

Kiedy starszy brat przyjechał do Przemyśla Horoszowscy kupili za ostatnie uciułane grosze wózek i rozpoczęli na przemyskim targowisku sprzedaż galanterii. Jednak nie podoba się to przemyskim opryszkom tworzącym uliczne bandy. Przemyśl lat trzydziestych wbrew pozorom nie jest bezpiecznym miastem. Grasują bandy cwaniaków wymuszających okup w postaci sprzedawanego towaru (nawet cukierków) za możliwość swobodnego handlu, a nawet ślubów w rodzinie handlarzy, a także np. za założenie oświetlenia elektrycznego w lokalu handlowym jak to było np. w przypadku kiosku Majlecha Entego, który na swoim straganie chciał wprowadzić światło. Dlatego Józef Horoszowski na wszelki wypadek, w obawie przed napadem nosił w kieszeni nóż.

Józef Horoszowski
Józef Horoszowski Tajny Detektyw r. 1934

I pewnego kwietniowego dnia 1934 roku na ulicy handlujących Horoszowskich zaczepia herszt miejscowej bandy. To niejaki Hawryluk. Czy godzi się tak sprzedawać bez „opieki” kolegów stawia jednemu z braci pytanie. Józef Horoszowski zdziela Hawrylaka palem w głowę. Ten zaskoczony upada. Po kilku minutach rozeźlony, odgrażając się ucieka do pobliskiego szynku gdzie żali się swoim kumplom na Horoszowskiego. W myślach zaś poprzysięga zemstę... bandyci wciągają w cała akcję siedzącego samotnie przy jednym ze stolików niejakiego Spryńskiego miejscowego czeladnika szewskiego. Stawiają mu kolejki wódki i namawiają do „numeru”. Nabuzowani wychodzą na ulicę. Znajdują wkrótce braci Horoszowskich. Hawryluk rzuca się na młodszego z braci zaś Spryński powala na ziemię Józefa, starszego. Ten dobywa nóż i rani nim kilkakrotnie Spryńskiego. Kiedy przyjeżdża karetka Spryński jest już w agonii. Wkrótce, jeszcze przed przyjazdem do szpitala umiera. Okoliczni handlarze nie do końca wiedząc o co chodzi szarpią Józefa Horoszowskiego, wyzwywają od zabójców, obcych, przybłędów. Przyjeżdża policja, która aresztuje stawającego w obronie swojego dobytku Józefa.

Spryński, który atakował Horoszowskiego
Spryński, który atakował Horoszowskiego Tajny Detektyw r. 1934

Kiedy w przemyskim sądzie odbywa się rozprawa uliczni cwaniacy rechoczą ze śmiechu. Prokurator zarzuca Horoszowskiemu ...zabójstwo umyślne z niskich pobudek, z chęci zemsty. Oskarżony zasłania się obroną konieczną. Przecież stawał w obronie swojego dobytku i zarabiał uczciwie na chleb będąc w trudnej sytuacji finansowej. Niestety przemyscy sędziowie nie przychylają się do wariantu obrony koniecznej i skazuja Horoszowskiego za zabójstwo z chęci zemsty. Zemsty za co? Za to, że jakiś bandzior nie pozwala uczciwie zarabiać, rządzi ulica i wymusza okup? Chyba ktoś inny powinien tutaj siedzieć na miejscu Horoszowskiego... Niestety sąd skazuje Józefa na pięć lat więzienia...

od 12 lat
Wideo

Nowy pistolet MPS z Fabryki Broni "Łucznik"

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24