Katastrofa budowlana w Krośnie. Zginął robotnik na placu budowy. Prokuratura wszczęła śledztwo i ustala, czy ktoś jest winny tragedii

Ewa Gorczyca
Ewa Gorczyca
Krosno112.pl
Pod zwałami budowlanej konstrukcji zginął 60-meżczyzna. Do katastrofy doszło na ul. Pużaka w Krośnie, podczas wylewania betonowego stropu nowego obiektu usługowo-handlowego.

Prokuratura Rejonowa w Krośnie wszczęła śledztwo w sprawie tragicznego zdarzenia i nadzoruje działania, prowadzone w tej sprawie przez policję. Funkcjonariusze policji, przedstawiciele powiatowego inspektoratu nadzoru budowlanego i państwowej inspekcji pracy przeprowadzili już oględziny na miejscu zdarzenia.

- Każdy z tych organów musi wydać swoją opinię pokontrolną - mówi Iwona Czerwonka-Rogoś, prokurator rejonowy w Krośnie.

Na miejscu był już także biegły do spraw budownictwa i konstrukcji budynków.

- Przesłuchano praktycznie wszystkie osoby, które były na miejscu zdarzenia, zabezpieczono dokumentację budowlaną - mówi prokurator.

Do tragicznego wydarzenia doszło 5 marca, na placu budowy obiektu handlowo-usługowego przy ul. Pużaka w Krośnie. Tego dnia robotnicy wykonywali prace konstrukcyjne przy stropie hali. Podczas wylewania betonu z betoniarki konstrukcja stropu zawaliła się. Z góry runęło 140 metrów sześciennych betonu, załamały się stalowe i drewniane podpory.

Pod zwałowiskiem znalazł się jeden z pracowników, który w momencie wypadku jako jedyny znajdował się na parterze. Wszyscy pozostali (kilkanaście osób) byli na poziomie wylewane płyty.

- Widzieli, jak konstrukcja się zapada, ale nikt nie był bezpośrednim świadkiem przygniecenia mężczyzny - mówi prokurator Iwona Czerwonka-Rogoś.

Strażacy dotarli do znajdującego się pod zwałowiskiem 60-latka. Mężczyzna był nieprzytomny. Niestety, lekarz stwierdził zgon mężczyzny.

Do szpitala przewieziono innego z robotników, który został ranny. Poza nim nikt z ekipy budowlanej nie odniósł obrażeń.

Decyzją Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego dla Miasta Krosna budowa została zamknięta na czas prowadzonego postępowania.

Czy ktoś zawinił, czy też był to nieszczęśliwy wypadek będzie ustalać prokuratura. Na ten moment nikomu nie postawiono zarzutów.

Prokuratura prowadzi śledztwo pod kątem spowodowania katastrofy budowlanej, zagrażającej życiu i zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. W tym przypadku chodzi też o zdarzenie, którego następstwem jest śmierć.

- Na razie jest to śledztwo w sprawie, bo nie wiemy czy ktoś będzie podlegał odpowiedzialności – mówi prokurator.

Prokuratura bierze też pod uwagę paragraf z zakresu prawa pracy, który mówi o niedopełnieniu obowiązku i narażeniu pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Kwestie pracownicze będzie rozstrzygać państwowa inspekcja pracy, kwestie budowlane – powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. Te instytucje sporządzają swoje protokoły pokontrolne.

- Na tych dokumentach będzie bazował powołany przez nas biegły - mówi prokurator Iwona Czerwonka-Rogoś.

Po tych opiniach zapadnie decyzja czy można komuś postawić zarzuty, jako odpowiedzialnemu za ten wypadek.

Ceny mieszkań w końcu w dół

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie