Kierowcy narzekają na zapadnięte studzienki w ul. Okulickiego w Rzeszowie

Bartosz Gubernat
Bartosz Gubernat
Udostępnij:
Chociaż remont ul. Okulickiego skończył się zaledwie dwa miesiące temu, na jezdni już zapadają się studzienki kanałowe.

W czasie listopadowego remontu drogowcy położyli nowy asfalt na nitce prowadzącej od ul. Krakowskiej do Wyzwolenia. W czasie prac podnieśli też pozapadane studzienki, na których przed remontem można było poważnie uszkodzić samochód. Kierowcy alarmują, że problem wrócił.

- Mimo, że ulica jest równa, już czuć, że koła wpadają w studzienki. Najgorzej jest przy skrzyżowaniu z ul. Króla Augusta. To niedopuszczalne, żeby w dwa miesiące po remoncie jezdnia się zapadała - mówi Michał.

Jak ustaliliśmy w Miejskim Zarządzie Dróg i Zieleni w Rzeszowie, drogowcy zostali już zobowiązani do poprawienia drogi.

- Studzienki mogły się zapaść dlatego, że jeszcze przed zakończeniem prac kierowcy nie przestrzegali zakazu ruchu na jednym pasie i jeździli po nich, zanim wystygł beton. Mimo tego zgodnie z umową i gwarancją naprawimy je. Zrobimy to kiedy ustąpi śnieg i zrobi się cieplej zapewnił nas wczoraj Kamil Simka, dyr. rzeszowskiego oddziału firmy Skanska.

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
krystyna
W dniu 16.02.2010 o 13:27, J napisał:

Ul.Okulickiego jest przykładem prowadzenia przetargów przez Ratusz. Nazywa się laniem asfaltu.Liczy się ilość t.z.inwestycji a nie jakość.Kolejny problem tej ul.to brak lewoskrętów.Ponadto niema co liczyć że drugi pas ruchu będzie wykonany w tym roku.To też taka innowacja rzeszowska.Niekiedy czujemy się bezsilni widząc marnowanie pieniędzy,z naszch podadków.



Jak wygląda obecnie drugi pas ruchu na Okulickiego, dziury takie że zawieszenie można urwać. Miasto inwestuje jedynie tam wokół Nowego Miasta a przecież wszyscy Rzeszowianie również z północnych i zachodnich płaca podatki.Trzeba jak najszybciej przewietrzyć zarząd miejski przy najbiższych wyborach, emerytom w ratuszu już dziękujemy ich czas minął pokazali co potrafią, bić pianę pod wyborców.Jak wygladają ulice które zostały przyłączone do miasta, wiele jest zasypanych i nieprzejezdnych a miało być tak pięknie.
J
J
Ul.Okulickiego jest przykładem prowadzenia przetargów przez Ratusz. Nazywa się laniem asfaltu.Liczy się ilość t.z.inwestycji a nie jakość.Kolejny problem tej ul.to brak lewoskrętów.Ponadto niema co liczyć że drugi pas ruchu będzie wykonany w tym roku.To też taka innowacja rzeszowska.Niekiedy czujemy się bezsilni widząc marnowanie pieniędzy,z naszch podadków.
w
www
Problem jest rzeczywiscie nie do przelamania przez naszych drogowcow.To samo na Batalionow Chlopskich.Nie dalej jak 2-3 lata temu remontowali tam cala ulice a od tego czasu juz kilka razy podnosili te studzienki.Dzisiaj znowu sa pozapadane a wokol niektorych wykruszony asfalt.Pamietam jak dzis,ze kiedy remontowali ta ulice to na pytanie redaktora ,czy nie mozna by przeniesc tych studzienek np. na chodnik,gdzies poza ulice, bo Niemcy poprzenosili swoje dlatego,ze tez mieli takie problemy,odpowiedz "fachowca" byla taka,ze my mamy lepsza technologie jak Niemcy i na pewno sie po remoncie nie pozapadaja.To jest po prostu kpina.Codziennie chodze ta ulica do pracy i widze co sie dzieje.Unia finansowala remonty tych ulic to moze jakies kary powinna zarzadac od wykonawcy czy projektanta.
/spec/
Skanska w branży słynie z tego, że wygrywa przetargi za bardzo niską cenę, a później wykonuje roboty z kiepskiej jakości materiałów, przy udziale robotniów z łapanki, którzy nie mają zielonego pojęcia co robią....................., ale wina kierowców!!!
K
KKS
PAN SIMKA ze Skanskiej jest amatorem, a nie fachowcem.Po pierwsze:to nie beton ma utrzymać klape studzienki na poziomie jezdni.Studzienka ma właz żeliwny , który należy wyregulować (wypoziomować ) stalowymi podkładkami na kręgu betonowym studzienki.Tego uczą w szkole i tak jest w całej EUROPIE.Takie pierścienie należy poprostu włożyć pod właz. A więc poziomnica i dokładność, a nie bylejakość i partactwo.Kierowcy nie są temu winni lecz partacze drogowi.Po drugie: SKANSKA położyła asfalt, a potem robotnicy kuli młotami tenże nowy asflat i podnosili studzienki do poziomu jezdni.TAK ROBIĄ na Ukrainie, a nie w Europie !!.Po trzecie: ul.Okulickiego to jest wogóle pomyłka inwestycyjna.Klotoida (pochylenie poziome jezdni) jest odwrotne niż wymaga tego przepis.Koło Agromy jezdnia nachylona jest w przeciwnym kierunku niż być powinna.Kierowców ten zakręt wyrzuca z toru jazdy.Po czwarte:jak można było nie zrobić pasów nawracania w tym etapie przez pas zieleni.Twierdzenie dyr.Gajewskiego z MZDiZ ,że się zrobi później jest ...... marnotrawstwem NASZYCH publicznych pieniędzy.Zróbmy raz a solidnie.P.S. A kto tę drogę odbierał?Pewnie szacowna komisja, prawda?
r
rz nie rbr
dyrektor idiota ... brak słów
V
Voyt3c
"- Studzienki mogły się zapaść dlatego, że jeszcze przed zakończeniem prac kierowcy nie przestrzegali zakazu ruchu na jednym pasie i jeździli po nich, zanim wystygł beton. Mimo tego zgodnie z umową i gwarancją naprawimy je. Zrobimy to kiedy ustąpi śnieg i zrobi się cieplej zapewnił nas wczoraj Kamil Simka, dyr. rzeszowskiego oddziału firmy Skanska."

Ja pitolę, co za brednie... Czy ten pożal się Boże dyrektor twierdzi, że kierowcy taranowali robotników oraz słupki i wjeżdżali im ordynarnie w sam środek roboty?
Łaskawcy jednak naprawią fuszerkę, dzięki
b
buntownik
NA WSZYSTKICH ULICACH RZESZOWA JEST PROBLEM Z ZAPADAJĄCYMI SIĘ STUDZIENKAMI!!! CZY WŁADZE MIASTA ZWRÓCĄ ODSZKODOWANIA ZA SZKODY ZAISTNIAŁE PO NAJECHANIU NA NIE?? CZY URWANE KOŁA???? WIADOMO ŻE NIE A NIE ZAWSZE DA SIĘ JE OMINĄĆ!!!
D
DODA- łem
Kanalizacja na naszych ulicach jest tak usytuowana, że jadąc samochodem, łapiemy lewym kołem studzienkę kanalizacyjną. Czy nie można tak zaprojektować kanalizacji i wykonać by jadąc samochodedm studzienki studzienki były miedzy kołami. Na dodatek honor drogowców nie pozwala aby wysokość studzienek była równo z jezdnią.
d
dębicki
studzienki zapadają się też na dębickiej która była niedawno remontowana niech fachowcy używają cementu szybkotwardniejacego
d
dixi
W dniu 16.02.2010 o 00:23, MC napisał:

w Niemczech nie ma opcji "studzienka na drodze".przenosi sie je poza jezdnie.i po klopocie.czemu zaden idiota nie wpadl na to w tym kraju???


OT MADRE PYTANIE
G
Gość
Jeszcze lepiej jest na Wicka Pola. Tam to dopiero jest jazda na studzienke !!! NIE WIEM ILE TRZEBA SKONCZYC FAKULTETOW by ..... PRZENIESC STUDZIENKI poza ulice !!! A moze lepiej je co chwile naprawiac ... pracy bedzie na 100 lat !!
I oby tak dalej ....
M
MC
w Niemczech nie ma opcji "studzienka na drodze".przenosi sie je poza jezdnie.i po klopocie.czemu zaden idiota nie wpadl na to w tym kraju???
G
Gość
Wypowiedź dyrektora Skanska nadaje się na Oskara. Czy oni wszyscy (już nie pierwszy raz np. Klasyka: "W Warszawie toną w śniegu większym niż w Rzeszowie") na stanowiskach mają nas za durniów? Pewnie tak... Panie dyrektorze, ma pan rację, to wina kierowców, że studzienki się zapadają. Brak słów, po prostu brak słów. Jak można coś takiego powiedzieć? Człowieku, nie rób z nas idiotów, bo my przecież swój rozum mamy.

panie dyrektorze ze skanska a jak plac budowy był zabezpieczony że kierowcy łamali zakaz ruchu?
w
woy
Zapadnięte studzienki to specjalność polskich drogowców. Nie chcę generalizować Skanska czy inni - w jakimkolwiek wykonaniu po kilku miesiącach - max po roku nie ma możliwości przejechania 'gładko' po żadnej nowej drodze. Można wręcz konkursy urządzać czy dana studzienka będzie zapadała się prosto - równomiernie czy będzie przechył łapała i którym kierunku

p.s.
panie dyrektorze ze skanska a jak plac budowy był zabezpieczony że kierowcy łamali zakaz ruchu?
Dodaj ogłoszenie