reklama

Krzyk samotnika znad Soliny

Stanisław SiwakZaktualizowano 
Henryk Victorini:- Te rajdy sławią region - twierdzą zwolennicy mocnych wrażeń. Niszczą przyrodę - wołają ekolodzy
Henryk Victorini:- Te rajdy sławią region - twierdzą zwolennicy mocnych wrażeń. Niszczą przyrodę - wołają ekolodzy STANISŁAW SIWAK
Henryk Victorini mieszkający od 40 lat nad brzegiem Jeziora Solińskiego zadzwonił do Nowin w proteście przeciw rajdom terenowych samochodów. Nie zgadza się, aby amatorzy mocnych wrażeń zniszczyli bieszczadzką przyrodę.

- Europa już nie pozwala na organizowanie terenowych rajdów samochodowych w dziewiczych lasach. W Polsce ustawowo zakazane są rajdy w terenach chronionych. Nikt się tym nie przejmuje na Soliną - twierdzi legendarny bieszczadnik.
Pan Henryk zbudował ranczo na brzegu pięknej zatoki noszącej jego imię. Ma własną ziemię i dodatkowo dzierżawi tereny od Agencji Nieruchomości Rolnej. Żyje w zgodzie z przyrodą. Nie poluje, dokarmia dziki, sarny i jelenie. Rzadko kontaktuje się ze światem, chociaż gości na ranczo wielu sławnych ludzi pióra, aktorów, malarzy.
Na wzgórzach otaczających jego gospodarstwo widać doły i głębokie koleiny wyżłobione kołami samochodów terenowych. Ślady wiodą w głąb lasu, nawet tuż obok sosny, na której przytwierdzono tablicę z napisem "Ostoja zwierzyny". Koleiny widać także na łąkach należących do Victoriniego.
- Ja tych rajdowców nie winię. Zapłacili za rajd, więc jechali trasą wyznaczoną przez organizatorów - leśników z Brzegów Dolnych - ocenia Henryk.
Krytyczne zdanie o rajdach mają mieszkańcy Teleśnicy. - To kompromitacja. Występujemy do UE o pieniądze na ekologię. Tymczasem w najbardziej dziewiczych terenach, korytami górskich rzek i potoków o pierwszej klasie czystości, na obszarach chronionych odbywają się rajdy samochodów. Rajdowcy niszczą także lokalne drogi - mówią.
- Na Zachodzie wydaje się duże pieniądze na ratowanie żab, by nie ginęły pod kołami samochodów. Trzeba zobaczyć co się dzieje z żabami na drodze, kiedy jadą rajdowcy. Ropuchy wylatują jak na karuzeli. Gdzie są ochroniarze przyrody. Nie widzą czy raczej nie chcą widzieć - pytają. Nie chcą podawać nazwisk, bo twierdzą, że za tymi rajdami stoją bogaci i wpływowi ludzie.
Do Victoriniego zgłosił organizator rajdu pojazdów militarnych z Łodzi. Proponował pieniądze za przejazd każdego samochodu po jego terenach. - Nie zgodziłem się i próbowałem mu wytłumaczyć, że to sprzeczne z zasadami ochrony przyrody. Ryk silników wypłoszy żyjącą tu zwierzynę - opowiada Henryk.
Bieszczadnicy wskazują, że organizatorem rajdów jest zwykle nadleśnictwo Brzegi Dolne. Kiedy Victorini spytał uczestnika rajdu, kto wydał zezwolenie na przejazd, usłyszał, że jeżdżą tam, gdzie wskazało nadleśnictwo.
- Rajdowcy nawet nie wiedzieli, bo skąd, że jeżdżą po prywatnym terenie. Nadleśnictwo wiedziało, bo nawet przygotowano przy trasie stoły do poczęstunku - twierdzi Henryk.
Lasy pomiędzy Jeziorem Solińskim, a Teleśnicą to dziewiczy teren puszczy bukowej, nietknięty wcześniej żadnym pojazdem mechanicznym.

Delikatny temat?

Edward Marszałek, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie:

- Las jest dobrem społecznym i staramy się go udostępniać społeczeństwu. Nadleśnictwo może wydać zgodę na organizowanie imprez masowych wyłącznie na zasadach określonych ustawą. Tam, gdzie w grę wchodzą tereny parków krajobrazowych, musi być dodatkowa zgoda szefa tegoż parku.
Rzecznik skontaktował się z nadleśniczym Nadleśnictwa Brzegi Dolne Ryszardem Kapuścińskim, który stwierdził, że nie wydawał zgody na organizowanie rajdów terenowych na terenie nadleśnictwa, ani nic o nich nie wie.
Kiedy powiedziałem rzecznikowi, że oglądałem duże szkody spowodowane kołami terenówek w lasach i na łąkach otaczających zatokę Victoriniego, Edward Marszałek stwierdził: - To mogą być prywatne "wybryki" właścicieli samochodów terenowych. Wiemy o takich przypadkach. Zdarzało się, że kiedy ci rajdowcy zostali przyłapani przez służbę leśną, byli karani mandatami.

Dla wójtów bieszczadzkich sprawa organizowania rajdów terenowych po lasach czy obszarach chronionych jest delikatnym tematem.
- Chodzi o niszczenie dróg. Jeśli takie szkody się zdarzą mieszkańcy żądają, żeby gmina naprawiała a my nie mamy pieniędzy - mówi Henryk Sułuja, burmistrz Ustrzyk Dolnych. Czasem ustrzycki ratusz był informowany o przygotowaniach rajdu aut terenowych. Jednak gmina nie jest stroną, gdyż chodzi o tereny prywatne albo lasy państwowe.
Tadeusz Wrona, wójt Baligródu - Tylko połowa naszej gminy to obszary chronione. Nigdy organizatorzy nie występowali do nas o zgodę na rajd. Gdyby się zwrócili, sprawę byśmy rozważyli. Nie dostaliby zgody na jeżdżenie po terenach chronionych - dodaje Wrona.
Wójt Czarnej, Władysław Podraża przyznaje, że w zeszłym roku organizatorzy zwracali się o zgodę na przeprowadzenie rajdów na terenie gminy. Gmina wydała zgodę na organizację rajdów, ale wyłącznie na terenie opustoszałych wiosek: Paniszczew i Wola Sokołowska. - Są to tereny odludne, tam wiele rajdowcy nie popsują. O prywatnych gruntach nie mówię, bo to gminy nie dotyczy - twierdzi Podraza.
Dodaje, że w tym roku nikt nie zwracał się o zgodę, a rajdowcy i tak jeździli. Wójt osobiście sprawdzał sygnały mieszkańców Czarnej Dolnej i Daszówki. Droga była rozjeżdżona.
Wojomir Wojciechowski, b. dyrektor Bieszczadzkiego Parku Narodowego przyznaje, że organizatorzy rajdów chcieli uzyskać zgodę na przeprowadzenie imprezy.
- Odmawialiśmy za każdym razem. Nie odpowiadam za to, co dzieje na innych terenach bieszczadzkich - zaznacza .
Janusz Kurnik, wojewódzki konserwator przyrody: - Niedopuszczalne jest organizowanie samochodowych rajdów po obszarach chronionych. Według mojej wiedzy, te rajdy nie odbywały się na terenach objętych ochroną.
Więc kto jeździł na wzgórzach, lasach otaczających ranczo Victoriniego.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3