Niewiele dziś dzieci w rzeszowskich żłobkach i przedszkolach, choć wstępne deklaracje rodziców były inne

Beata Terczyńska
06.05.2020 rzeszow przedszkola publiczne znow otwarte epidemia koronawirus przedszkole fot krzysztof kapica
06.05.2020 rzeszow przedszkola publiczne znow otwarte epidemia koronawirus przedszkole fot krzysztof kapica K_kapica_afk
Choć ponad 1700 rodziców z Rzeszowa zadeklarowało, że potrzebuje opieki nad dziećmi w żłobkach i przedszkolach, wielu w ostatniej chwili z niej zrezygnowało. Do rzeszowskich żłobków przyprowadzili dziś 102 dzieci, do przedszkoli 410. Do trzech placówek nie przyszło ani jedno dziecko.

Pisaliśmy, że Rzeszów, jedno z nielicznych miast, zdecydował się na otwarcie publicznych żłobków i przedszkoli już 6 maja.

- Wstępnie rodzice zadeklarowali, że w miejskich żłobkach, w których jest miejsce dla 1360 dzieci, potrzebują opieki dla 204. Ostatecznie, w środę trafiło tu 102 dzieci, czyli po 10, kilkanaście do każdej placówki - mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. - Jeśli chodzi o przedszkola dysponujące 6329 miejscami, rodzice zgłosili, że przyprowadzą 6 maja 1556 dzieci, a przyszło 410.

Koronawirus na Podkarpaciu. Przedszkola publiczne w Rzeszowi...

Do trzech placówek: punktu przy Szkole Podstawowej nr 5 na Słocinie oraz Przedszkola nr 41 i punktu przy Szkole Podstawowej nr 10 przy Dominikańskiej nie trafiło ani jedno dziecko.

Według wstępnych ankiet, wśród najbardziej obleganych było Przedszkole nr 3 przy ul. Krośnieńskiej. Setka rodziców deklarowała, że potrzebuje opieki. We wtorek ta liczba skurczyła się do 48, a ostatecznie w środę rano rodzice przyprowadzili 15 dzieci.

- Wielu rodziców jeszcze rano dzwoniło, że jednak rezygnują, bo znaleźli inną opiekę, rozmawiali z rodziną i ta uznała, że jeszcze za wcześnie na posłanie dziecka do przedszkola. Część zdecydowała, że w późniejszych dniach przyprowadzi przedszkolaki

- tłumaczy Anna Szaro, dyrektor Przedszkola nr 3 w Rzeszowie.

Zapewnie niektórzy przestraszyli się, że placówki funkcjonują jednak inaczej, niż przed epidemią koronawirusa i są obostrzenia sanitarne.

W "trójce" dzieci zostały podzielone na 3 grupy wiekowe (po 4,5 i 6 osób). - Kierowałam się też deklarowanymi godzinami pobytu, żeby mniej więcej w tym samym czasie przebywały w przedszkolu - tłumaczy. - Rodzeństwo też starałam się ulokować w jednej grupie.

Dzieci na wejściu miały mierzoną temperaturę. Obyło się bez płaczu przy rozstaniu z rodzicami, po tak długiej przerwie bez przedszkola?

- Bałyśmy się tego wejścia, ale na szczęście dzieci bardzo fajnie przyjęły powrót do przedszkola. Wiedziały, że trzeba zmierzyć temperaturę. Rodzice bardzo dobrze przygotowali swoje pociechy - przyznaje.

Otwarte przedszkola. Ministerstwo edukacji odpowiada na najc...

Jutro w przedszkolu ma przebywać ok. 25 maluchów, ale to się jeszcze okaże.

Przypomnijmy, w przedszkolach musiały zostać pochowane pluszowe i materiałowe zabawki, bo trudno je non stop dezynfekować. Zwinięte zostały dywany, pochowane koce, poduszki, kołdry, bajeczki, gry tekturowe. Wygrodzone ostały place zabaw dla poszczególnych grup lub wyznaczone godziny korzystania z nich. Do przedszkoli dzieci nie mogą przynosić swoich zabawek.

W pierwszej kolejności miały być przyjmowane dzieci rodziców pracujacych w słuzbie zdrowia, służbach mundurowych, w handlu.


ZOBACZ: Jakub Ginalski - Gagat, maturzysta ze Stalowej Woli: Apelowaliśmy do ministra edukacji, by ogłosił choć wstępne terminy matur [WIDEO]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie