Ogród włoski w Muzeum - Zamku w Łańcucie już po rewitalizacji [ZDJĘCIA]

Beata Terczyńska
Zakończyła się odnowa ogrodu włoskiego w wewnętrznym parku łańcuckiego zamku. Miejsce to zostało odtworzone jak na fotografiach z lat 30-tych minionego wieku.

- Ogród włoski był ostatnim elementem do dopieszczenia w przyzamkowym parku - mówi Wit Karol - Wojtowicz, dyrektor Muzeum - Zamku w Łańcucie, zadowolony, że dzięki finansowemu wsparciu RARR udało się to wykonać.

Wiesław Koza, kierownik działu konserwacji parku w Muzeum - Zamku w Łańcucie przybliża historię tego miejsca. Pokazując archiwalne fotografie i mapy.

Ogród włoski w Muzeum - Zamku w Łańcucie już po rewitalizacj...

- Mamy rok 1759. Jak widać na mapie, zamek i fortyfikacje już były - mówi. - Ze względu na obronny charakter zamku, potężne i duże nasypy na całej szerokości, nie było wtedy miejsca na ogrody wokół. Zgodnie z ówczesną tradycją znajdowały się one w pewnej odległości. Ogród włoski w formie ośmioboku otoczony był kanałem z wodą i połączony systemem alei z zamkiem i ze zwierzyńcem. Istniał do drugiej połowy XIX w., kiedy drugi ordynat zlikwidował go, a w tym miejscu powstał dworzec kolejowy i zakłady spirytusowe.

Początki zorganizowanego ogrodu przy zamku to czasy Stanisława Lubomirskiego i jego żony Izabeli Lubomirskiej z Czartoryskich.

- To był koniec XVIII, początek XIX w. Jak widzimy na zdjęciu nasypy zostały już częściowo zniwelowane i powstał układ alejek. Otoczenie obsadzone zostało klombami i kwiatami - mówi Wiesław Koza.

Natomiast ogród taki, jakim go dziś podziwiamy, zawdzięczamy Romanowi i Elżbiecie Potockim, którzy w 1895 r. rozpoczęli generalną przebudowę zamku, ale również zadbali o całe otoczenie zewnątrz. W tym czasie park został prawie dwukrotnie powiększony.

- Ogród włoski, zaprojektowany przez architekta Alberta Pio, został założony w 1901 roku. W pierwszej fazie wyglądał zupełnie inaczej, niż w tej chwili i w latach 30-tych ubiegłego wieku - zwraca uwagę kierownik działu konserwacji parku. - Dziś centralną część ogrodu stanowi rzeźba Bachusa na panterze, przywieziona z Włoch przez Romana Potockiego, natomiast pierwotnie stał tu sarkofag obsadzony kwiatami. W narożnikach stały antyczne głowy na postumentach, które teraz usytuowane są przy wschodniej elewacji zamku.

Charakterystyczną cechą ogrodu włoskiego jest jego symetria, ale też wgłębienie. Ten efekt przez lata zaburzał okalający go wokół żywopłot z bukszpanu. Został on usunięty. Teraz obwód stanowią podwójne rabaty.

Jakie rośliny go zdobią?

- Obsadzenie, podobnie jak za Potockich, zmieniane będzie 2-krotnie w ciągu roku - tłumaczy Wiesław Koza. - Będziemy tu sadzili głównie rośliny jednoroczne lub 2-letnie. Jeśli chodzi o rośliny pory letniej, to głównie begonie.

Posadzone zostały: begonia stale kwitnąca, starzec popielny i szałwia, natomiast we wrześniu - październiku, kiedy zaczną się przymrozki, ogród będzie obsadzony bratkami. Będą go zdobić przez cała zimę, jeżeli oczywiście pozwoli na to pogoda, wczesną wiosną aż do maja.

Ogród włoski w Muzeum - Zamku w Łańcucie już po rewitalizacj...

W zabytkowych wazach, zgodnie z tym, co było wcześniej, rosną: dracena i pelargonia bluszczolistna.
Z ciekawych elementów widzimy tu jeszcze kopie zabytkowych donic chińskich wykonane przez rzeszowską pracownię. Są ręcznie malowane. Wewnątrz ogrodu turkusową barwą wzrok przyciągają kopie historycznych taboretów fajansowych. W tle widoczny jest orzeł napoleoński.

Wykonane zostało nawodnienie, istotne w czasie suszy.
Słyszymy, że tak naprawdę dopiero za miesiąc, dwa ten ogród będzie wyglądał imponująco. Kiedy urośnie trawa i rozkwitną kwiaty.

- Wszystkie jednoroczne rośliny nie mogły być posadzone wcześniej, niż po 15 maja. To wszystko jest jeszcze młodziutkie. Trawa dopiero zaczęła wschodzić, jeszcze nie była koszona - mówi kierownik Koza.

A dyrektor Wit - Wojtowicz dodaje, że gdy cofnięte zostaną restrykcje sanitarne związane z fontannami to szum wody i jej obecność w tym ogrodzie na pewno jeszcze wzmocni wrażenie tego urokliwego miejsca, gdzie w tle widać buki czerwonolistne posadzone przez prezydentów.

Odnowa udała się dzięki starannym studiom nad zachowanymi materiałami. M.in. zdjęciom historycznym z albumu Józefa Piotrowskiego - lwowskiego konserwatora, autora wydanego w 1933 r. opracowania „Zamek w Łańcucie” zawierającego opis dziejów i zbiorów łańcuckiej rezydencji, autora kompletu zdjęć zamkowych zbiorów.

- W latach 30 - tych ubiegłego wieku park wyglądał najlepiej, dlatego też staraliśmy przybliżyć wygląd włoskiego ogrodu z tamtego okresu - tłumaczą Wiesław Koza i dyrektor Muzeum - Zamku.

Koszt inwestycji to ok. 100 tys. Muzeum - Zamek dostał dofinansowanie ok. 60 tys. z RARR.
Marek Duda, dyrektor działu projektów krajowych i międzynarodowych Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego mówi, że inwestycja sfinansowana została dzięki programowi odnowy historycznych parków HICAPS - HIstorical CAstle ParkS. Projekt skupia 10 partnerów z krajów Europy Środkowej: Chorwacji, Włoch, Polski i Słowenii. Opracowano osiem różnych koncepcji rewitalizacji parków zamkowych, a w Polsce poddano jej ogród włoski w Łańcucie.


ZOBACZ TEŻ: Kolekcja obrazów Potockiego wróciła z Peru do Łańcuta

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie