Piłka nożna II liga: Resovia wygrała z Pelikanem

Tomasz Ryzner
Resovia pokonała Pelikana i miała co fetować po meczu.
Resovia pokonała Pelikana i miała co fetować po meczu. Krzysztof Kapica
W Wielka Sobotę pasiaki pokonały 2-0 Pelikan Łowicz, dzięki golom strzelonym w ostatnich 10 minutach przez zawodników rezerwowych. To już 16 mecz Resovii z rzędu bez porażki.

Resovia zdobyła wiosną już 7 punktów i, rzecz ciekawa, dokonała tego, choć gola nie strzelił jeszcze żaden jej zawodnik, zaczynający mecz w wyjściowej jedenastce. Resovia długo się męczyła z przeciwnikiem i własną niemocą, ale krótko po wprowadzeniu ławkowiczów dopadła gości. - Żeby osiągnąć cel musimy mieć nie 11, a 18, a nawet więcej zawodników wnoszących coś do gry - podkreślał Piotr Chlipała, który sobotę miał rzeczywiście wielką - zdobył dla pasiaków kluczowego gola, do tego swojego pierwszego w nowych barwach.
Dwie okazje
Zanim kibice doczekali się goli, nie mieli za wielu okazji do bicia braw. Przed przerwą rzeszowianie grali wprawdzie lepiej od łowickiej ekipy, ale golem zapachniało tylko 2 razy; po wolnym Kamila Walaszczyka (31. min) i rogu Adriana Bergiera (40.) Za pierwszym razem Sabela wybił piłkę na róg, za drugim celnie główkował Marek Kusiak, jednak Gawlik, także głową, wybił "skórę" zmierzającą do siatki. U gości z wolnego Marcina Pietrykę przeegzaminował Chmiel. "Cinek" wypluł piłkę, na szczęście Koźmiński nie zdołał jej dobić.
Po zmianie stron na boisku długo rządził przeważnie chaos, przypadek. Pelikan za nic nie chciał się dać oskubać z punktów, a Resovia nie umiała dłużej zagościć na połowie rywala. Mecz się zaostrzył, goście chwilami też "aktorzyli" i kradli sekundy, minuty. Wyglądało, że stanie na remisie. Zawziętość resoviaków dała na szczęście efekt na finiszu meczu. Przed golem nr 1 świetnie zachował się Marcin Pietryka, uruchamiając akcję wyrzutem na skrzydło w okolice środka pola. Resoviacy wreszcie wymienili kilka sensownych podań, Rafał Zawiślana sprytnie zagrał do Damiana Łanuchy, a ten spod linii atutowej dośrodkował niczym zawodnik ligi angielskiej. Mocno bita piłka spadła pod nogi Piotrowi Chlipale. a ten z około 10 metrów bez namysłu huknął z woleja. Strzał był czyściutki, piłka po ziemi wpadła do "sieci" tuż przy słupku.
Resovia wreszcie dostała wiatru w żagle. W 86. min po rogu Walaszczyka Kantor główkował tuż nad celem. W ostatniej minucie akcja znów poszła lewym skrzydłem. W jej finale Zawiślan spokojnie wyłożył piłkę stojącemu przed szesnastką Frycowi, ten przyłożył niezbyt czysto, co okazało się bardzo pozytywne. Piłka nabrała dziwnej rotacji, skozłowała i po rękach Sabeli znalazła drogę do siatki.

Obszerna relacja z notami dla zawodników i wypowiedziami w poniedziałkowych Nowinach
RESOVIA - PELIKAN ŁOWICZ 2-0 (0-0)
1-0 Chlipała (80, po centrze Łanuchy) 2-0 Fryc (90, asysta Zawiślana)
RESOVIA: Pietryka - Kozubek, Kusiak, Bogacz, Szkolnik - Bergier (73. Łanucha), Domoń (59. Fryc), Walaszczyk, Zawiślan - Głaz (60. Chlipała), Kantor (88. Turczyn).
PELIKAN: Sabela - Krysiński, Brodecki, Szymura, Marcinkiewicz (34. Gawlik) - Janczarek, Chmiel (84. Gamla), Łochowski, Mordzakowski (86. Mitrowski) - Koźmiński (66 Bryk), Zaremba.
SĘDZIOWAŁ Grzegorz Jabłoński (Kraków). ŻÓŁTE KARTKI kartki: Kusiak, Fryc, Kantor. WIDZÓW: ok 1000.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie