reklama

Po 14 latach procesu były wójt gminy Komańcza i jego zastępca usłyszeli wyroki. Na razie nieprawomocne

Anna Janik
Anna Janik
Zaktualizowano 
Stanisław B., były wójt gminy Komańcza, podobnie jak jego zastępca, dostał rok więzienia w zawieszeniu.
Stanisław B., były wójt gminy Komańcza, podobnie jak jego zastępca, dostał rok więzienia w zawieszeniu. Archiwum
Rok więzienia w zawieszeniu na 2 lata oraz zakaz wykonywania funkcji kierowniczych w samorządzie terytorialnym przez 2 lata - taki nieprawomocny wyrok usłyszał były wójt gminy Komańcza Stanisław B. i jego ówczesny zastępca Jerzy K.

Afera łapówkarska, której antybohaterami stali się były wójt gminy Komańcza Stanisław B. oraz jego ówczesny zastępca Jerzy K. sięga 2007 r. i związana jest z dzierżawą gminnych gruntów.

Od 2004 roku gmina wydzierżawiła należące do niej tereny prywatnej osobie. Początkowo cena za hektar była niska, ale kiedy okazało się, że dzierżawca ma duże korzyści pochodzące z dopłat z Unii Europejskiej, gmina zaczęła zastanawiać się nad zmianą umów. Dodatkowo mieszkańcy krytykowali politykę gminy, potępiając to, że jedna osoba użytkuje spory kawałek gminnej ziemi.

Czytaj także

Dzierżawą były zainteresowane także dwa stowarzyszenia, działające na terenie gminy: „Wspólnie dla Turzańska” (w zarządzie tej organizacji zasiadał zastępca wójta Jerzy K.) oraz „Wilk”. Gmina negocjowała więc umowy.

Dla dzierżawcy przedłużenie umów było konieczne, by móc uczestniczyć w programie w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. To ten program gwarantował duże dopłaty z Unii Europejskiej, ale w przypadku rezygnacji dzierżawca musiałby zwrócić otrzymane dotacje. Wynosiłyby one ok. 300 tys. zł. za każdy poprzedni rok uczestnictwa w projekcie.

Mężczyzna był zatem pod przysłowiową ścianą i musiał robić wszystko, żeby gmina zgodziła się przedłużyć umowę dzierżawy, bo ta była zabezpieczeniem przed utratą dużych pieniędzy. Tymczasem jednym z warunków, jakie miały pojawić się podczas negocjacji było to, że na konta dwóch zainteresowanych dzierżawą stowarzyszeń ma wpłynąć 50 tys. zł. Stosowna umowa regulująca kwestie dzierżawy i zwiększająca opłaty z tego tytułu została ostatecznie podpisana w maju 2007 r.

Jak stwierdził później parafujący ją dzierżawca zawiadamiając prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa, samorządowcy uzależnili przedłużenie mu dzierżawy od wpłacenia darowizny na wspomniane organizacje. Mężczyzna twierdził, że jest w posiadaniu nagrań ze spotkań, które dyskredytują i obciążają byłych włodarzy gminy.

POLECAMY: Lekarz ze szpitala w Sanoku skazany prawomocnym wyrokiem. Naraził życie i zdrowie pacjenta

Materiał jaki zebrała prokuratura był bardzo obszerny. Były wójt Stanisław B. oraz jego zastępca Jerzy K. usłyszeli zarzuty z artykułu 228 par. 4 kodeksu karnego. Jest to przestępstwo, które mówi o przyjęciu korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej oraz uzależnieniu wykonania czynności służbowej od otrzymania korzyści majątkowej lub osobistej.

Postępowanie zakończyło się skierowaniem sprawy do sądu. Proces przed Sądem Rejonowym w Sanoku rozpoczął się w 2005 r., a pierwszy, nieprawomocny jeszcze wyrok został ogłoszony w ubiegłym tygodniu. Obaj oskarżeni dostali identyczne kary.

- Wójt i jego zastępca działając wspólnie i w porozumieniu uzależnili wykonanie czynności służbowej od otrzymania korzyści majątkowej w ten sposób, że uzależnili przedłużenie umowy dzierżawy gruntów w Turzańsku i Jaworniku od wpłacenia przez niego 50 tys. zł. na rzecz stowarzyszeń „Razem dla Turzańska” oraz stowarzyszenia Wspierania Inicjatyw Lokalnych Komańczy „Wilk”

- mówi sędzia Artur Lipiński, rzecznik Sądu Okręgowego w Krośnie.

Sąd zasądził dla obu samorządowców kary roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na 2 lata, grzywnę w wysokości 6 tys. zł oraz dwuletni zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w samorządzie terytorialnym. Od oskarżonych zasądzono także koszty na rzecz Skarbu Państwa w wysokości po 1380 zł. Wyrok nie jest prawomocny.

Jerzy K., który obecnie nadal pracuje w samorządzie wyroku nie chciał komentować.

- Będziemy się odwoływać, bo czujemy się niewinni - powiedział krótko.


FLESZ: Amber Gold - liczby afery szokują

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

W
Walek
13 listopada, 7:49, Zks:

Trzeba było wypowiedzieć umowę cwaniaczkowi ...

Jeśli są to rzeczywiście stowarzyszenia dobra publicznego, to w tym działaniu nie widzę nic nagannego, a cwaniaczka należałoby pokarać.

G
Gość

14 lat...... Masakra, spieszyli się.......

Z
Zks

Trzeba było wypowiedzieć umowę cwaniaczkowi ...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3