Poprawia się stan zdrowia st. kpt. Daniela Dryniaka, bohaterskiego strażaka z Przemyśla

Dariusz Delmanowicz
We wtorek st. kpt. Daniel Dryniak uratował wędkarza Adama Smuka dryfującego na krze.
We wtorek st. kpt. Daniel Dryniak uratował wędkarza Adama Smuka dryfującego na krze. Fot. Dariusz Delmanowicz
Stan zdrowia st. kpt. Daniela Dryniaka, którego poddano dwóm operacjom po tym jak został ranny ratując wędkarza dryfującego na krze po Sanie w Przemyślu poprawia się.

We wtorek bohaterski strażak przeszedł pierwszy zabieg. W środę w godzinach popołudniowych kolejny.

- Jego stan ulega stopniowej poprawie - mówi lek. med. Krzysztof Popławski, zastępca dyrektor ds. medycznych w Szpitalu Wojewódzkim w Przemyślu. - Dzisiaj opuścił salę wybudzeń i został przeniesiony na oddział chirurgiczny.

Przedwczoraj, kiedy kra na Sanie porwała wędkarza Adam Smuka, st. kpt. Daniel Dryniak asekurowany przez kolegów ruszył mu na pomoc.

W trakcie akcji został ranny w brzuch. Uderzyła go jedna z lodowych tafli.

Internauci trzymają kciuki za bohaterskiego strażaka z Przemyśla. Wpisz i Ty swoje pozdrowienia!

Wideo

Komentarze 27

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Ten emeryt co pisze to się chłop zna na rzeczy, tamten drugi głupoty jakieś wypisuje i straszy ale kogo i po co ?.Jakiś ferment sieje.
s
szczesliwy
info z tvn24 ze Daniel odzyskał przytomność
G
Gość
W dniu 18.02.2010 o 15:04, emerytZ napisał:

gośćŻeby wypowiadać święte słowa - sam musiałbyś być świętym. A nie jesteś nim i nie będziesz raczej. Na szczęście prokuratorzy to są mądrzy ludzie i nie słuchają takich głupot i tez - jak np. tu próbujesz nieudolnie - bez dowodów - insynuować. Po pierwsze żeby uciąć raz na zawsze głupie gdybanie : Daniel był w tym przypadku dowodzącym działaniami ratowniczymi, podejmował decyzje, w tym również tą dotyczącą dysponowania swoją osobą. W działaniach ratowniczych nie ma schematów na wszystko. Podejmuje się decyzje spontanicznie taką, na ile pozwalają okoliczności i czas. W tym wypadku była to jak widać jedyna słuszna i jak widać skuteczna (z punktu widzenia uratowania wędkarza - któremu bezdyskusyjnie groziło niebezpieczeństwo utraty życia). Przekroczeniu uprawnień mógłbyś gdybać, gdyby dotyczyło wydania poleceń skutkujących narażeniem życia podwładnych, czy też osób postronnych. W tym wypadku o tym nie ma mowy - wręcz odwrotnie : bohaterstwo i heroiczna pomoc ze strony dowodzącego akcją, tak aby nie narażać innych. Sam się zastanów czego wymagasz od ratowników : mają ratować ludzi z narażeniem życia czy przez całą służbę do emerytury uważać, żeby sobie choćby paznokcia nie złamać ? A skąd wiesz czy sam kiedyś nie znajdziesz się w opresji ? Będziesz wtedy wołał : Boże ześlij bohatera który mnie uratuje ! A na brzegu będą stać ratownicy z wytycznymi BHP i powiedzą : SORRY, ale nie da rady ! Ten sam problem dotyczy Policjantów etc. A potem się dziwią ludzie, że coś się dzieje, a wszyscy odwracają głowę w inną stronę. Jeszcze raz powtarzam : nie ma mowy o przekroczeniu uprawnień, ratowano w oparciu o posiadane środki techniczne, w oparciu o stan wyszkolenia i przyjęte standardy, oraz w oparciu o stan zagrożenia. I jeszcze jedno : to nie Daniel robi z siebie bohatera, to nie on ma tzw. parcie na szkło. To bardzo skromny i uzdolniony ratownik z powołania. Więc wszelkie ataki na jego osobę spotkają się ze stanowczym NIE ! To ludzie sami docenili to co zrobił i - jak to zrobił. Na szczęście takie głosy jak twój są i będą w mniejszości. Możesz Danielowi jedynie zazdrościć, że dane mu było spełnić najwyższe ratownicze ambicje - jakim jest i zawsze będzie uratowanie ludzkiego życia. Jest On godnym przykładem do naśladowania, a i słowa pochwały należą się wszystkim przemyskim strażakom, jak też współpracującym z nimi ściśle ratownikom medycznym (przede wszystkim ze stacjonującej od lat w strażnicy karetki wypadkowej). To jest również ich zasługa, że Daniel jest jeszcze wśród nas. Popatrzcie też na to z innej strony. To jest pierwszy poważny wypadek ratownika z Przemyśla. A skutecznych akcji ile było ? Kto jest na bieżąco i czyta choćby gazety, internet itp. to wie. O czym to może świadczyć ? Ano o bardzo dobrym stanie wyszkolenia, usprzętowienia, właściwych ludziach na właściwym miejscu itd. To co zrobił Daniel i co za tym idzie ogólny aplauz, wzrost notowań strażaków - jeszcze bardziej zmobilizuje ludzi ze służb ratowniczych, że jednak warto, że nie tylko relacje praca - płaca, ale także satysfakcja. Bo nie ma nic gorszego jak jazda pod prąd, bez akceptacji bez przeświadczenia o słuszności tego co się robi. Artysta jest wielki jak ludzie biją brawa. Ksiądz jest wielki jak ludzie nie przysypiają podczas kazania. A ratownik jest wielki jak widzi łzy szczęścia i wzruszenie uratowanej osoby. I wie, że jest to jego zasługą. Nie jest sztuką głupio i świadomie oddać życie, ale jest sztuką ryzykować - jednocześnie pragnąć normalnie wrócić do domu. Reszta nie ma znaczenia, jazgot i cenzura zawsze była i będzie. Ale nawet żeby krytykować, trzeba mieć sensowne argumenty. Pozdrowienia dla wszystkich biorących udział w tej akcji, jak i w przyszłych. Życzę Wam, byście mogli kiedyś czuć się spełnionymi z racji wyboru zawodu. I wracajcie z akcji zawsze na tarczy starając się podejmować słuszne i odważne decyzje. A wtedy reszta ludzi może spać spokojnie - nawet tacy co teraz krytykują, może ich coś życie nauczy i zmądrzeją.

ty to rzeczywiście jesteś w innym świecie ,prokuratorzyto są mądrzy ludzie lecz nier wszyscy, ja tego nie chcę ale tak będzie i co wtedy będziesz pitolił, ty jesteś jakiś nawiedzony, jakiś deb*** bez realiów coś mi się wyaje, że mocherowy kapelusz
s
szczesliwy
Daniel odzyskał przytomność i rozmawia :)!!!!!!!!!!!
g
goja
W dniu 18.02.2010 o 09:59, XXL napisał:

Tego starego buca, co naraził życie strażaka to na golasa gonił bym przez całe miasto. Stary, zarośniety baran lepiej doprowadziłby sie do normalnego wygladu, a nie w środku zimy chodził lowić ryby na rzece bardzo nieprzewidywalnej. Powinien odpowiedzieć za swoja bezmyślność.


popieram w 100 procentach
e
emerytZ
gość
przekonacie się, albo przekroczenie uprawnień albo błąd w kierowqaniu akcją i podjęcie błędnej decyzji

Żeby wypowiadać święte słowa - sam musiałbyś być świętym. A nie jesteś nim i nie będziesz raczej. Na szczęście prokuratorzy to są mądrzy ludzie i nie słuchają takich głupot i tez - jak np. tu próbujesz nieudolnie - bez dowodów - insynuować. Po pierwsze żeby uciąć raz na zawsze głupie gdybanie : Daniel był w tym przypadku dowodzącym działaniami ratowniczymi, podejmował decyzje, w tym również tą dotyczącą dysponowania swoją osobą. W działaniach ratowniczych nie ma schematów na wszystko. Podejmuje się decyzje spontanicznie taką, na ile pozwalają okoliczności i czas. W tym wypadku była to jak widać jedyna słuszna i jak widać skuteczna (z punktu widzenia uratowania wędkarza - któremu bezdyskusyjnie groziło niebezpieczeństwo utraty życia). Przekroczeniu uprawnień mógłbyś gdybać, gdyby dotyczyło wydania poleceń skutkujących narażeniem życia podwładnych, czy też osób postronnych. W tym wypadku o tym nie ma mowy - wręcz odwrotnie : bohaterstwo i heroiczna pomoc ze strony dowodzącego akcją, tak aby nie narażać innych. Sam się zastanów czego wymagasz od ratowników : mają ratować ludzi z narażeniem życia czy przez całą służbę do emerytury uważać, żeby sobie choćby paznokcia nie złamać ? A skąd wiesz czy sam kiedyś nie znajdziesz się w opresji ? Będziesz wtedy wołał : Boże ześlij bohatera który mnie uratuje ! A na brzegu będą stać ratownicy z wytycznymi BHP i powiedzą : SORRY, ale nie da rady ! Ten sam problem dotyczy Policjantów etc. A potem się dziwią ludzie, że coś się dzieje, a wszyscy odwracają głowę w inną stronę. Jeszcze raz powtarzam : nie ma mowy o przekroczeniu uprawnień, ratowano w oparciu o posiadane środki techniczne, w oparciu o stan wyszkolenia i przyjęte standardy, oraz w oparciu o stan zagrożenia. I jeszcze jedno : to nie Daniel robi z siebie bohatera, to nie on ma tzw. parcie na szkło. To bardzo skromny i uzdolniony ratownik z powołania. Więc wszelkie ataki na jego osobę spotkają się ze stanowczym NIE ! To ludzie sami docenili to co zrobił i - jak to zrobił. Na szczęście takie głosy jak twój są i będą w mniejszości. Możesz Danielowi jedynie zazdrościć, że dane mu było spełnić najwyższe ratownicze ambicje - jakim jest i zawsze będzie uratowanie ludzkiego życia. Jest On godnym przykładem do naśladowania, a i słowa pochwały należą się wszystkim przemyskim strażakom, jak też współpracującym z nimi ściśle ratownikom medycznym (przede wszystkim ze stacjonującej od lat w strażnicy karetki wypadkowej). To jest również ich zasługa, że Daniel jest jeszcze wśród nas. Popatrzcie też na to z innej strony. To jest pierwszy poważny wypadek ratownika z Przemyśla. A skutecznych akcji ile było ? Kto jest na bieżąco i czyta choćby gazety, internet itp. to wie. O czym to może świadczyć ? Ano o bardzo dobrym stanie wyszkolenia, usprzętowienia, właściwych ludziach na właściwym miejscu itd. To co zrobił Daniel i co za tym idzie ogólny aplauz, wzrost notowań strażaków - jeszcze bardziej zmobilizuje ludzi ze służb ratowniczych, że jednak warto, że nie tylko relacje praca - płaca, ale także satysfakcja. Bo nie ma nic gorszego jak jazda pod prąd, bez akceptacji bez przeświadczenia o słuszności tego co się robi. Artysta jest wielki jak ludzie biją brawa. Ksiądz jest wielki jak ludzie nie przysypiają podczas kazania. A ratownik jest wielki jak widzi łzy szczęścia i wzruszenie uratowanej osoby. I wie, że jest to jego zasługą. Nie jest sztuką głupio i świadomie oddać życie, ale jest sztuką ryzykować - jednocześnie pragnąć normalnie wrócić do domu. Reszta nie ma znaczenia, jazgot i cenzura zawsze była i będzie. Ale nawet żeby krytykować, trzeba mieć sensowne argumenty. Pozdrowienia dla wszystkich biorących udział w tej akcji, jak i w przyszłych. Życzę Wam, byście mogli kiedyś czuć się spełnionymi z racji wyboru zawodu. I wracajcie z akcji zawsze na tarczy starając się podejmować słuszne i odważne decyzje. A wtedy reszta ludzi może spać spokojnie - nawet tacy co teraz krytykują, może ich coś życie nauczy i zmądrzeją.
s
strażak
W dniu 18.02.2010 o 14:03, Gość napisał:

zapamiętajcie te moje swięte słowa. jak minie szum medialny daniel stanie na nogi a prokuratura przemyska na pewno coś dla siebie wyskrobie, przekonacie się, albo przekroczenie uprawnień albo błąd w kierowqaniu akcją i podjęcie błędnej decyzji, to nie są jaja to będzie fakt , ktoś tu dupkę umoczy, jakby tego starego capa nieuratowali to by było jeszcze gorzej, danie wracaj do zdrowia


Słuchaj.! Jeżeli nie znasz przepisów to się nie odzywaj. Jeżeli jest stan wyższej konieczności i istnieje możliwość uratowania drugiego człowieka zagrożonego ( a w tym przypadku kra mogła się przełamać) to wtedy mamy uzasadnione użycie ,, stanu wyższej konieczności " . Gdyby była taka sytuacja, że rybak wpadł by do wody a na brzegu stali strażacy i za późno zareagowali to w takim wypadku mogła by prokuratura coś szukać. A tu wszystko przebiegło zgodnie z przepisami !!!
K
Kto pyta nie błądzi
W dniu 18.02.2010 o 14:02, Gość napisał:

Bohaterem jest także Redaktor Delmanowicz tak twierdzi 89% Przemyślan.



Mógłbyś/Mogłąbyś poprzeć to jakimiś faktami,dlaczego akurat ten pan jest dla ciebie i dla innych bohaterem ?.Chyba nie za to że wrzuca do sieci artykuły i fotki za które i tab bierze spore pieniądze.
G
Gość
zapamiętajcie te moje swięte słowa. jak minie szum medialny daniel stanie na nogi a prokuratura przemyska na pewno coś dla siebie wyskrobie, przekonacie się, albo przekroczenie uprawnień albo błąd w kierowqaniu akcją i podjęcie błędnej decyzji, to nie są jaja to będzie fakt , ktoś tu dupkę umoczy, jakby tego starego capa nieuratowali to by było jeszcze gorzej, danie wracaj do zdrowia
G
Gość
Bohaterem jest także Redaktor Delmanowicz tak twierdzi 89% Przemyślan.
~gość~
W dniu 18.02.2010 o 10:51, Gość napisał:

A CO Z LUDZMI ASEKURUJĄCYMI CAŁĄ AKCJĘ CZYLI STRAŻAKÓW I TYMI Z POGOTOWIA PRZECIEŻ ONI TAM BYLI.



JASNE ŻE SAM DO WODY NIE WSKOCZYL MIAL ZABEZPIECZENIE I NA PEWNO W STOSOWNEJ CHWILI O TYM POWIE I PODZIEKUJE BO TO NORMALNY I SKROMNY CZLOWIEK
n
neon
W dniu 18.02.2010 o 12:20, czyz nie? napisał:

dla mnie ten strazak jest wiekszym bohaterem niz policjant zabity w warszawie.strazak ratowal zycie a policjant szybe w tramwaju..



Szyba już była rozbita. Każdy z tych dwóch Panów po prostu robił swoje i obydwóm należy się szacunek. Nie można w ten sposób wartościować czyjegośc życia. Strażak na szczęście przeżył - policjant, tępiąc robactwo, niestety zginął. Pozdrowienia dla Pana Daniela
a
as
STRAŻACY Z PRZEMYŚLA ZAWSZE BYLI NAJLEPSI, NAJLEPSZYM KOMENDANTEM WOJEWÓDZKIM BYŁ PŁK. MGR STANISŁAW LULA, TO ON PRZEZ SWOJĄ WIEDZĘ WYCHOWAŁ NAJWSPANIALSZYCH STRAŻAKÓW
M
MIRO
DANIEL,TO CZŁOWIEK Z PRZEWORSKA:)CIESZYMY SIE,ŻE MAMY TAKIEGO BOHATERA,KTÓRY Z NARAŻENIEM WŁASNEGO ŻYCIA, RUSZYŁ NA POMOC PRZY WSPARCIU KOLEGÓW.WRACAJ DO ZDROWIA POZDRAWIA PRZEWORSK
G
Gość
co za durny dziad!!! łowic mu się zachciał, jak chciał rybę to trzeba bylo iść do Tesco po pangę i byłby spokój!
Dodaj ogłoszenie