Prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny ujawni Poczcie Polskiej dane mieszkańców. Radni miejscy protestują

Anna Janik
Anna Janik
Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska Press Grupa
Udostępnij:
„Samorząd Stalowej Woli przekaże zgodnie z prawem rejestr wyborców do operatora pocztowego. Wniosek Poczty Polskiej spełnia wymogi ustawy obowiązującej od 18 IV. Decyzja zapadła po pozytywnej opinii PKW oraz UODO. Kategorycznie sprzeciwiam się anarchii i destabilizacji. Konstytucja!” – napisał w mediach społecznościowych Lucjusz Nadbereżny (PiS), prezydent Stalowej Woli.

Te słowa młodego samorządowca wywołały lawinę komentarzy. Bo większość włodarzy odmówiła operatorowi pocztowemu udostępnienia spisu wyborców, powołując się na ustawę o RODO. Do słów prezydenta Stalowej Woli odniósł się wczoraj polityk PO Michał Szczerba. Jak podkreślił, kodeks wyborczy w art. 26 §11 jasno mówi, że spis wyborców sporządza się w 2 egzemplarzach: dla urzędu i dla komisji obwodowej. Nie ma więc podstawy prawnej do tego, by przygotować 3 egzemplarz dla poczty.

Dodajmy, że póki co samorządy są zobligowane do przygotowania wyborów w tradycyjnej formie, które mają się odbyć 10 maja. PiS zamierza to zmienić i zorganizować wybory korespondencyjne, ale będzie to możliwe dopiero wtedy, gdy ustawa opuści Senat. Do tego czasu samorządy muszą działać według obowiązujących w tej chwili przepisów. Ujawnienie danych poczcie teraz to więc odnoszenie się do prawa, które dopiero (o ile w ogóle) zostanie uchwalone.

Dlatego opozycyjni radni Stalowej Woli nie szczędzą młodemu prezydentowi słów krytyki i ostro odcinają się od jego działań.

- Skończył się lata kadencji, kiedy rządził tylko pan Nadbereżny, a rada praktycznie nie istniała. Teraz jesteśmy my i nie zgadzamy się z tym, co robi prezydent. Samorząd nie jest jednoosobowy- mówi Dariusz Przytuła, radny Stalowej Woli. - Pan Nadbereżny "sprzedaje" dane swoich mieszkańców, bo musi przypodobać się prezesowi, by znaleźć sobie miejsce po tym, jak skończy się jego kadencja jako prezydenta- mówi.

- Mamy do czynienia z funkcjonariuszem partyjnym, a nie gospodarzem, który dba o dobro i prawa swoich mieszkańców -wtórowała podczas konferencji prasowej Renata Butryn z PO. - Jeżeli będę mieć potwierdzenie, że dane mieszkańców zostały udostępnione poczcie, będziemy występować na drogę sądową. Nie ma bowiem żadnych aktów prawnych które by na to zezwalały, a pan prezydent udostępniając moje dane wrażliwe dane łamie moje podstawowe prawo, prawo do ochrony danych - dodaje.


ZOBACZ TEŻ: Zakończyła się kwarantanna zbiorowa w ośrodku w Solinie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bez Różnicy

Równie dobrze może Komisja Wyborcza zrobić spis, przygotować przesyłki i wysłać do wszystkich wyborców oczywiście dając poczcie plik z listą adresatów, którym doręczyć listy (normalna praktyka przy dużej ilości przesyłek).

Czy jak prezydent miasta wyśle życzenia świąteczne wszystkim mieszkańcom albo wyśle informację o podwyżce podatku to nie ujawni poczcie danych?

Proszę nie być piany.

Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie