Problem z "wysypiskiem śmieci" w centrum Rzeszowa nie do rozwiązania? "Był chwilę porządek i znów nazbierał odpadów"

Marcin Piecyk
Marcin Piecyk
Zdjęcia z marca 2021 roku, kamienica przed uprzątnięciem przez miejskie służby
Zdjęcia z marca 2021 roku, kamienica przed uprzątnięciem przez miejskie służby
W centrum Rzeszowa, przy ul. Jałowego, znajduje się nietypowa kamienica. Jeden z jej współwłaścicieli gromadzi w środku i dookoła budynku pokaźną kolekcję. Dla jego sąsiadów to po prostu śmieci: tektury, papierowe opakowania, gałęzie czy elektrośmieci. W marcu sprawą zajęły się miejskie służby i uprzątnęły rzeczy, które znajdowały się na działkach należących do miasta. Niestety, mieszkaniec zaczął zbieranie od nowa.

- Wróciliśmy w poniedziałek z urlopu i śmieci już tam były. Za budynkiem, jeszcze w tamtym tygodniu stała przyczepa kempingowa. Właściciel wyrzucił z niej wszystkie rzeczy, zabrał ją, a śmieci zostawił. Tak jest na pewno od piątku. Śmieci w większości leżą na terenie należącym do miasta

- skarży się Alina Giergiel, współwłaścicielka kamienicy.

Problem trwa od lat: mieszkaniec Rzeszowa gromadzi w swojej części kamienicy rzeczy, które większość osób uważa za śmieci. Cały budynek jest zasypany tekturą, papierami, styropianem czy elektrośmieciami i gałęziami. Mężczyzna, kiedy zabrakło mu miejsca w środku, ustawił przy budynku samochody i przyczepę kempingową, również wypełniając ją swoimi rzeczami. W marcu, po naszej interwencji, część "bałaganu" udało się uprzątnąć. Zniknęły pudła sprzed podjazdu i część śmieci z terenu wokół budynku.

Właściciel nietypowej kolekcji w kamienicy przy Jałowego deklaruje, że posprząta

- Było wysprzątane, natomiast już z powrotem się "nazbierało" - opisuje Alina Giergiel.

I dodaje, że problem od razu został zgłoszony do miasta i straży miejskiej. A co na ten temat sądzi sam mężczyzna, do którego należy "kolekcja"?

- Wywiozłem już przyczepę i z tej przyczepy muszę poukładać rzeczy. W tej chwili sprzątam i nie ma problemów. Co jest do wyrzucenia to wyrzucę i nie będzie tych rzeczy

- powiedział nam mieszkaniec kamienicy przy Jałowego.

Zadeklarował również, że wykona to w ciągu kilku najbliższych dni. Odniósł się też do tego, że pracownicy miejscy w marcu uprzątnęli część jego rzeczy.

- Była tam nowa kuchenka gazowa. Została ukradziona, bo trudno nazwać to posprzątaniem. Drzewo na opał też pojechało - relacjonuje nam mężczyzna.

Był porządek, znów jest "śmietnisko". Nikt nie może posprzątać kamienicy w centrum Rzeszowa?

Pomijając "walory estetyczne" miejsca, sąsiedzi mieszkańca najbardziej obawiają się pożaru. Tłumaczą nam, że wystarczy niedopałek papierosa, aby wszystko się zapaliło. Właściciel kolekcji nie widzi takiego problemu.

- Nic nie spłonie, jak dotąd nic się nie stało. Chcę to pociąć, bo w zimie będę palić drewnem

- argumentuje.

Władze miasta problem znają doskonale. Wiedzą również, że po marcowej akcji sprzątania, odpady znów się nagromadziły.
- Straż miejska regularnie chodzi do tego pana. Pamiętamy o nim, wiemy, że to przeszkadza mieszkańcom, dlatego jest pod opieką. Problem w tym, że możemy te śmieci usuwać lub nakazywać usunięcie tylko z terenu należącego do miasta. A na terenie prywatnym jest z tym problem - wyjaśnia Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.

Podkreśla, że mężczyzna jest stale nakłaniany do posprzątania rzeczy i utrzymywania porządku. Niestety, nie raz ich prośby rozumiane są na opak. Okazuje się też, że problem jest doskonale znany straży pożarnej.

- W tym roku była lustracja z naszej strony na wniosek jednego z mieszkańców. Stwierdziliśmy stan faktyczny: składowanie materiałów palnych. Z tym, że tego, co składowane w przestrzeni mieszkania, nie mamy prawa kontrolować. Stwierdzono głównie składowanie w pojazdach. Zawiadomiliśmy kolejne służby, aby podjęły działania

- opisuje st. kpt. Kinga Styrczula, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie.

Podkreśla, że jako straż pożarna działają w zakresie prawa. Niestety, nie mają możliwości sprawić, aby te materiały zniknęły.

Piesza Pielgrzymka z Rzeszowa na Jasną Górę wyruszyła z Placu Farnego około godz. 8.

Rzeszowska Pielgrzymka na Jasną Górę wyruszyła dziś rano. Wś...

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Magda
Nie rozumiem naszego prawa... Jak to możliwe, że ta sprawa już tyle trwa i dalej wszyscy są bezradni? Jak to możliwe, że problem jednej osoby utrudnia życie tylu mieszkańcom? Jeszcze gorsza sytuacja jest w Rzeszowie na Cichej. Gorsza, o tyle, że sąsiedztwo jest bliższe, bo sytuacja ma miejsce w bloku. W jednym na 200 mieszkań kobieta zajmuje się zbieractwem, a robactwo rozprzestrzeniło się na cały blok. Wszyscy są bezradni, ludzie sprzedają mieszkania a sytuacja trwa już ponad 3 lata! To jest dramat, mieszkańcy z ponad 200 mieszkań terroryzowani są przez jedna kobietę... Kiedy w Polsce się zmieni prawo?!
Dodaj ogłoszenie