Robert Makłowicz: Podkarpacka kuchnia ma się czym chwalić!

Urszula Sobol
Urszula Sobol
Robert Makłowicz, znany krytyk kulinarny, podróżnik i dziennikarz
Robert Makłowicz, znany krytyk kulinarny, podróżnik i dziennikarz Krzysztof Kapica
Rozmowa z Robertem Makłowiczem, znanym krytykiem kulinarnym, podróżnikiem i dziennikarzem.

Podkarpacie ma bardzo bogate tradycje kulinarne. Z jakimi potrawami kojarzy się Panu nasza regionalna kuchnia i czy mamy na tym polu powód do dumy?

Oczywiście, że podkarpacka kuchnia ma się czym chwalić. Mógłbym wymieniać wiele potraw, które kojarzą mi się z tym regionem i które bardzo mi smakują. Wśród nich są np. fuczki (placki ziemniaczane, popularne szczególnie w Bieszczadach - przyp. red.). To obłędnie smaczna potrawa, która w Polsce kompletnie nie jest znana. Mało kto robi placki ziemniaczane z kiszoną kapustą w środku. Oprócz fuczek fantastyczne na Podkarpaciu są również proziaki, placki z dodatkiem sody oczyszczonej w środku. Na Podhalu znane i popularne są moskole, a podkarpackie ma proziaki. Są one naprawdę smaczne, chociaż na pewno mniej znane, niż moskole.

Co Panu jeszcze smakuje w naszej kuchni?

Wyśmienite są również wasze wina. Podkarpacie jest miejscem reaktywacji polskiego winiarstwa. Nawiązuje ono do wspaniałych tradycji, które w ogóle są udziałem całego basenu karpackiego. Lokalne wina nie kochamy tylko dlatego, że są one miejscowe, ale po prostu są one dobre. Jednak problem z polskimi winami polega na tym, żeby przekonać restauratorów do ich sprzedaży w swoich lokalach. My w dalszym ciągu wybieramy wino np. z Ameryki Południowej, chociaż to się już trochę zmienia. Polskie wino było drogie. Teraz ceny spadają.

Wśród podkarpackich specjałów mamy też nalewki

Próbowałem wiele podkarpackich nalewek. Nie różnią się one tak naprawdę od tych, które produkowane są w innych częściach Polski, ponieważ strefa klimatyczna jest podobna i mają te same składniki. Jednak podkarpackie nalewki mają bardzo dobrych wykonawców, a jakość nalewki w dużej mierze zależy od człowieka.

Przed nami, za rok, pierwsza uczta kulinarna „Karpaty na Widelcu”. Zapowiada się ciekawie i bardzo apetycznie

Muszę przyznać, że dawno nie byłem tak pełen optymizmu.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie