Rzecznik odpowiedzialności zawodowej postawił zarzut lekarzowi z Leska. Dalszy ciąg bulwersującej sprawy

Dorota Mękarska
Dorota Mękarska
arch. Wikipedia
Rzecznik odpowiedzialności zawodowej przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Krakowie postawił kontraktowemu lekarzowi z Leska taki sam zarzut jak Prokuratura Okręgowa w Krośnie.

Chodzi o tragiczne wydarzenie z 2019 roku. Pacjent dwa razy, w listopadzie i grudniu, chciał się zabić. Za każdym razem trafiał do szpitala w Lesku. Za pierwszym razem został skierowany na hospitalizację w szpitalu psychiatrycznym, ale za drugim wypisany do domu po 2-3 godzinnym pobycie na SOR. W 5 godzin od wypisu popełnił samobójstwo.

Prokuratura Okręgowa w Krośnie oskarżyła lekarza, zatrudnionego na SOR w Lesku, o przestępstwo z art. 160 par. 2 kk i art. 150 kk w związku z art. 11 par. 2 kk, gdyż bazując na opinii biegłych uznała, że lekarz pomimo ciążącego na nim obowiązku opieki nad pacjentem naraził go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, naruszając umyślnie zasady postępowania z pacjentami po próbie samobójczej, zaniechał podjęcia właściwych działań diagnostycznych i leczniczych, na wskutek czego postawił błędną diagnozę i wypisał pokrzywdzonego do domu z zaleceniem leczenia ambulatoryjnego w sytuacji, gdy istniały przesłanki do podjęcia decyzji o przymusowej hospitalizacji. Postępowanie lekarza w ocenie prokuratury doprowadziło do śmierci pokrzywdzonego.

Sąd Rejonowy w Lesku w dniu 25 lipca br. wydał w tej sprawie wyrok. Uznał lekarza winnym i skazał na 1 rok pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres próby wynoszący 3 lata. Zasądził również na rzecz dwójki oskarżycieli posiłkowych po 30 tys. zł nawiązki oraz pokrycie kosztów procesowych. Wyrok jest nieprawomocny.
Krośnieńska prokuratura wniosła apelację od wyroku z uwagi na fakt, że sąd zawieszając wykonanie kary musi zobowiązać skazanego do obowiązku wynikającego z art. 72 kk. Prokuratura chce, by lekarz przeprosił pokrzywdzonych, czyli małżonkę i syna zmarłego. Apelację złożył również obrońca oskarżonego.

Rzecznik czeka na prawomocny wyrok

Sprawa była badana także przez rzecznika odpowiedzialności zawodowej przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Krakowie. Jak informuje biuro prawne rzecznika, po przeprowadzeniu postępowania dowodowego lekarzowi został postawiony zarzut tożsamy z zarzutem prokuratury. Lekarz złożył wniosek o przedłużenie sprawy do czasu wydania prawomocnego wyroku. Rzecznik odpowiedzialności zawodowej czeka zatem na prawomocne rozstrzygnięcie.

Lekarz nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, choć w historii pracy rzecznika odpowiedzialności zawodowej zdarzały się przypadki dobrowolnego poddania się karze, co skutkuje również prawem do złożenia wniosku o rodzaj wymierzonej kary.

Prawomocny wyrok ma zasadnicze znaczenie, gdyż wyrok sądu karnego jest wiążący dla samorządu lekarskiego, ale w przypadku skazania to rzecznik wnioskuje rodzaj wymierzonej kary.

Sąd Lekarski orzeka w trzyosobowym składzie. Najłagodniejszą karą jest upomnienie wpisane do akt osobowych i Centralnego Rejestru Lekarzy, które po roku ulega zatarciu. Kara nagany, również wpisywana do akt i rejestru, widnieje przez 3 lata. Na lekarza może być również nałożona kara finansowa. Sąd Lekarski może orzec ponadto zakaz pełnienia przez lekarza funkcji kierowniczych w jednostkach ochrony zdrowia od 1 roku do 5 lat oraz wykonywania określonych czynności medycznych, który trwa od 6 miesięcy do 2 lat. Zakaz ma związek z zarzutem i może dotyczyć np. pełnienia dyżurów na SOR, przeprowadzania operacji lub wykonywania diagnostyki USG. Do najostrzejszych zalicza się karę zawieszenia wykonywania zawodu lekarza na okres od 6 miesięcy do 5 lat oraz zakaz wykonywania zawodu lekarza. Lekarz ma prawo odwołać się od wyroku Sądu Lekarskiego do Naczelnego Sądu Lekarskiego.

Lekarz miał znieważyć ratowników?

Oskarżony nie po raz pierwszy staje przed sądem. Rok temu w Sądzie Rejonowym w Sanoku zapadł wyrok nakazowy w jego sprawie. Lekarz miał dopuścić się znieważenia funkcjonariuszy publicznych, jakimi są ratownicy medyczni. Pan doktor miał do nich kierować wulgaryzmy i nazywać ich „debilami”.

Sąd wymierzył lekarzowi karę grzywny wynoszącą 50 stawek dziennych po 20 zł.

Ratownicy w terminie 7 dni wnieśli sprzeciw do wyroku nakazowego, gdyż uznali, że kara jest rażąco niska. Sprawa wciąż się toczy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ostrzał Kijowa. W trakcie operacji na sercu dziecka zabrakło prądu

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Robert Ruszkowski
Czy noeiny24.pl, to Polski portal, a może wspólny z Ukrainą
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie