NOWINY24
    POPULARNE

    Polecamy Twojej uwadze

    Rozwiń
    NOWINY24
    Zwiń

    Polecamy Twojej uwadze

    • Alimenciarze z Rzeszowa i województwa podkarpackiego
    • Oświadczenia majątkowe komendantów policji na Podkarpaciu
    • Grzechy, o których nie mieliście pojęcia - z czego należy się wyspowiadać?

    Seks-afera podkarpacka. Od jednego filmu do sprawy rzekomo...

    Seks-afera podkarpacka. Od jednego filmu do sprawy rzekomo zagrażającej bezpieczeństwu państwa [KROK PO KROKU]

    Norbert Ziętal

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Seks-afera podkarpacka zatacza coraz szczersze kręgi. Nie chodzi tylko o jednego polityka, który rzekomo znajduje się na kompromitującym filmie z agencji
    1/15
    przejdź do galerii

    Seks-afera podkarpacka zatacza coraz szczersze kręgi. Nie chodzi tylko o jednego polityka, który rzekomo znajduje się na kompromitującym filmie z agencji towarzyskiej. Podajemy "krok po kroku", jak rozwijała się ta najdziwniejsza w ostatnich latach sprawa w naszym regionie.

    NA KOLEJNYCH SLAJDACH SEKS-AFERA KROK PO KROKU ©Pixbay

    Seks-afera podkarpacka zatacza coraz szczersze kręgi. Nie chodzi tylko o jednego polityka, który rzekomo znajduje się na kompromitującym filmie z agencji towarzyskiej. Podajemy "krok po kroku", jak rozwijała się ta najdziwniejsza w ostatnich latach sprawa w naszym regionie.
    „Wszystko wskazuje na to, że sprawy taśm — jeśli nośniki istnieją — mogą zagrażać bezpieczeństwu państwa.” - alarmuje „Rzeczpospolita”. To opiniotwórczy dziennik, a tekst z najnowszymi ustaleniami o podkarpackiej seks-aferze napisały dwie doświadczone dziennikarki śledcze. Ich ustalenia są szokujące i rzucają nowe światło na sprawę.

    „Skala ma być szokująca — według nieoficjalnych informacji jest 4 tys.
    nagrań, na których utrwalono wizyty w agencjach towarzyskich m.in. polityków, wiceministra obrony, arcybiskupa i szefa jednej z komend policji” - pisze „Rzeczpospolita”. Dodaje, że taśmy z nagraniami miały trafić na Ukrainę, a do jednej z nich dotarł Wojciech J., obecnie były już agent Centralnego Biura Antykorupcyjnego. To od jego informacji, kilka tygodni temu rozpętała się seks-afera podkarpacka.

    Według ustaleń „Rzeczpospolitej” sprawa zaczyna się jeszcze w 2013 r. a wszystko kręci się wokół agencji towarzyskich w Budziwoju i Świlczy koło Rzeszowa. Są one prowadzone przez dwóch Ukraińców. W lutym 2016 r. nalot na te agencje towarzyskie urządza Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Dlaczego aż ABW, powołana do realizacji poważniejszych zadań, zajmuje się takimi sprawami? Wkrótce wychodzi na jaw, że do tej sprawy zatrzymanych zostaje dwóch wysokich funkcjonariuszy rzeszowskiego Centralnego Biura Śledczego Policji.
    Zobacz galerię
    Jednak efektowne i głośne w mediach zatrzymania, a także zaangażowanie ABW, nijak się mają do niskich wyroków kończących tę sprawę. W ub. roku jeden z Ukraińców został skazany na półtora roku więzienia, drugi na rok. Do tego stosunkowo niewysokie grzywny i konieczność nawiązek dla kobiet zmuszanych do nierządu. Oficer CBŚP, na którym ciążyły poważne zarzuty, dość szybko opuścił areszt tymczasowy. Śledztwo w tej sprawie jeszcze trwa.

    Dlaczego z tak dużej sprawy, takie niewielkie wyroki? Tego nie wiadomo, gdyż uzasadnienie wyroku w sprawie Ukraińców ma klauzulę „ściśle tajne”. Wiadomo jedynie, że jeden z oskarżonych Ukraińców skorzystał z możliwości bycia tzw. małym świadkiem koronnym. Taka osoba, w zamian za cenne informacje otrzymuje łagodniejszy wyrok.

    Były agent CBA, Wojciech J., miał dotrzeć tylko do jednego z nagrań. Informację o tym, kilka tygodni temu, pierwsze podało Radio ZET. Później Wojciech J. złożył w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez szefa CBA i jednego z dyrektorów CBA. Były agent CBA twierdzi, że kopia filmu zniknęła z jego kasy pancernej, w czasie gdy był zawieszony w obowiązkach.

    Tygodnik „Nie”, który opisał złożone przez Wojciech J. zawiadomienie, ujawnił, że politykiem, na kompromitującym nagraniu seksu z nieletnią jest marszałek Sejmu Marek Kuchciński. Kuchciński temu zdecydowanie zaprzeczył i poprzez pełnomocnika, w wezwaniu przedsądowym zażądał od „Nie” pisemnych przeprosin, także na łamach tego tygodnika oraz wpłaty 15 tys. złotych na Caritas. Istnieniu kompromitującego filmu wielokrotnie zaprzeczało również CBA.

    ZOBACZ: SEKS-AFERA PODKARPACKA KROK PO KROKU

    Komentarze (35)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (35) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo