Unijne fundusze, współpraca międzynarodowa, korzyść wspólna

Andrzej Plęs
Andrzej Plęs
Wieża Czartoryskich (XV W.) zamku w Łucku odzyskuje dawną świetność dzięki unijnych funduszom z programu PL-BY-UA
Wieża Czartoryskich (XV W.) zamku w Łucku odzyskuje dawną świetność dzięki unijnych funduszom z programu PL-BY-UA
Wieża Czartoryskich, jedna z sześciu XIV-wiecznego zamku w Łucku na Ukrainie, była technicznie w stanie krytycznym, ale to się już zmienia. Łucki ogród zoologiczny był – jak mówi sama dyrektor zoo – powodem dla wstydu dla mieszkańców miasta, ale i to też się zmienia. Łuccy strażacy chwalą się nowoczesnym wyposażeniem ratowniczym, którego mogliby im pozazdrościć polscy pożarnicy. A pewnie nie zmieniłoby się nic, gdyby nie fundusze unijnego programu transgranicznego Polska-Białoruś-Ukraina.

Oleg Parfeniuk, starszy inspektor Wydziału współpracy międzynarodowej Rady Miasta Łucka, prowadzi pod mury zamku tysiącletniego miasta, które przez wieki było stolicą Wołynia, obecnie jest stolicą obwodu (województwa) wołyńskiego. Potężne zamczysko z czerwonej, mocno już wyblakłej cegły, imponuje architektonicznym rozmachem i historią. Wszak twierdza w XV wieku gościła zjazd monarchów europejskich, by uzgodnić wspólne plany obrony chrześcijańskiej Europy przed rosnącym w siłę Imperium Osmańskim. Oleg mówi, że i miasto i zamek zasługują na większe zainteresowanie turystów, gdyby nie stan techniczny zamku. Owszem – Wieża Bramna zachwyca majestatem, przytulone do niej mury obronne imponują swoją potęgą, dziedziniec zamkowy robi wrażenie, ale – mówi Oleg – kompleks zamkowy ma więcej do zaoferowania zwiedzającym. I prowadzi pod Wieżę Czartoryskich. Wkomponowany w mury obronne słupek średniowiecznych cegieł wciąż imponuje, ale inżynierowie już w 2014 roku orzekli, że jak go pozostawić samemu sobie, do długo imponować nie będzie. Władze Ukrainy doceniły walory historyczne i architektoniczne obiektu, skoro Wieżę Bramną umieściły na 200-hrywnowym banknocie, ale na remont całego kompleksu nie miały sił finansowych. Z pomocą przyszła Unia Europejska i jej program współpracy transgranicznej Polska-Białoruś-Ukraina. Wedle schematu: dwie podobne inwestycje w dwóch miejscach po obu stronach granicy Unii, sfinansowane z unijnego budżetu. W ten sposób również skarżący się na niedostatek turystów Lublin wyremontuje sobie swoją słynną (choć nie dość – zdaniem lublinian) Basztę Gotycką, a Łuck – pomniejszą w zamczysku, ale też imponującą Wieżę Czartoryskich z XV wieku. Plan obu rewitalizacji zyskał nazwę Two Towers.
- Z tego źródła uzyskaliśmy wspólnie z Lublinem ponad jeden milion 600 tysięcy euro na rewitalizację zabytków – precyzuje Oleg. I wyraźnie cieszy go, że to łucki projekt zgarnął lwią część tej sumy, bo dzięki temu więcej można będzie wyremontować. A operacja jest kosztowna, bo Unia Europejska słusznie uparła się, by operacji dokonywać z najwyższej jakości materiałów budowlanych (niemieckich – precyzuje z dumą Oleg). I pod stałą kontrolą konserwatora zabytków.
- A w dodatku – tłumaczy Oleg – przy okazji remontu co rusz natrafiamy na nowe warstwy murów, odmiennych technicznie, znaleziska archeologiczne, wszystko to razem trochę wydłuża proces renowacji.
I na Wieży Czartoryskich operacja się nie kończy, bo w ramach tego samego projektu zrewitalizowana będzie fasada klasztoru ojców jezuitów, już odnawiane są podziemia katedry pw. Piotra i Pawła, w którym docelowo zainstalować się ma muzeum rycerstwa. Obiekty nie wchodzą w skład kompleksu zamkowego, ale stoją w bezpośrednim sąsiedztwie zamku, niemal „przyklejone” do jego murów obronnych. Prace remontowe o tyle trudniejsze, że w części kompleksu klasztornego wciąż funkcjonuje liceum uniwersyteckie technologii żywności Łuckiego Narodowego Uniwersytetu Technicznego. Kiedy na piętrach trwają zajęcia, w podziemiach budynku trwają prace remontowe.
- Kiedy remont się skończy, podziemia zostaną oddane do zwiedzania turystom – zapowiada Oleg. – Wejście będzie wprost z klasztornego dziedzińca.

Zwierzęta pod unijną opieką

Na tym pomyśle zyskał i Łuck i Zamość i Rzeszów. Wprawdzie tylko dwa pierwsze mają swoje ogrody zoologiczne, ale kiedy przyszło tym miastom wspólnie ubiegać się o unijne pieniądze, Rzeszów zgłosił, że też ma plany powołania swojego ogrodu zoologicznego. Unia wspólny projekt trzech miast zaakceptowała, zamojskie zoo wzbogaciło się o nowe pawilony i wybiegi dla zwierząt, nowe terraria i akwaria. Rzeszów tymczasem pozostał przy ograniczonym planie "wykonania koncepcji utworzenia strefy rekreacyjnej wraz z częścią o charakterze ogrodu zoologicznego".
Najwięcej zyskało łuckie zoo, w którym z unijnych dotacji sfinansowano budowę wybiegów dla lwów oraz uzbrojenie i urządzenie terenu parku, wyremontowano ścieżki spacerowe, pojawiło się więcej zieleni, nową przestrzeń zyskały niedźwiedzie, z którymi jest pewien kłopot. Przestrzeń dla nich zaprojektowano na kilka osobników, tymczasem żyją w kilkunastoosobowej gromadzie, bo dyrekcja parku nie potrafi odmówić przyjęcia tych, które - żyjąc „na wolności” – zostały ranne w wyniku działań kłusowniczych.
Dziś jego dyrektor Ludmyła Denysenko przyznaje, że za stan ogrodu sprzed inwestycji unijnych pieniędzy wstydzili się sami mieszkańcy miasta, ale półtora miliona euro odmieniło oblicze tego miejsca. Dla wszystkich trzech projektów – w Łucku, Zamościu i Rzeszowie – w ranach projektu transgranicznego PL-BY-UA przeznaczono niemal 2,581 mln euro.
Dyr. Denysenko zapewnia, że po remoncie za unijne pieniądze, łuckie zoo zupełnie zmieniło swoje oblicze, system funkcjonowania, nastawienie społecznej lokalności do tego miejsca, nawet dyrekcje innych tego rodzaju ośrodków na Ukrainie przyjeżdżają tu, by podglądać rozwiązania. Wcześniej ani władze Łucka ani mieszkańcy miasta nie chełpili się tym miejsce, dziś zoo jest tematem publikacji w programach przyrodniczych stacji telewizyjnych daleko poza Ukrainą. Wcześniej obiekt zamykano dla zwiedzających na pół roku, dziś można je zwiedzać przez cały rok. Wcześniej było powodem kompleksów lokalnej społeczności, dziś zyskał sponsoring lokalnych przedsiębiorców, niegdyś niechętnie i rzadko odwiedzany nawet przez mieszkańców Łucka, dziś zjeżdżają tu goście z całego obwodu, a każdego poniedziałku emeryci mogą nacieszyć oczy egzotycznymi zwierzętami nieodpłatnie.
- Odwiedziła nas babcia, która zwierzyła się, że nie byłą w zoo od 30 lat i pewnie nigdy by nie była, gdyby nie nasza poniedziałkowa akcja – opowiada dyr. Denysenko.
I dodaje, że dzięki dotacji z programu PL-BY-UA to, co przez lata było niemożliwe, stało się możliwe.

Program transgraniczny – na straży

Łuccy strażacy chętnie pozują przed czerwonym nowiutkim fordem rangerem, w pełni wyposażonym w sprzęt ratowniczo – gaśniczy, a kupionym w ramach unijnych funduszy z programu transgranicznego PL-BY-UA. Z tych samych funduszy sfinansowano zakup 60 aparatów i sprzętu ochrony dróg oddechowych dla pożarników. I jeszcze fantom, na którym można uczyć i ćwiczyć udzielanie pierwszej pomocy przedmedycznej.
Może jednak nie łuccy strażacy z obwodowej komendy wołyńskiej są największymi beneficjentami programu transgranicznego, a dzieci w wieku szkolnym. Część pozyskanych z programu dotacji unijnych przeznaczono tu na zajęcia, ćwiczenia i szkolenie przeciwpożarowe dzieci i młodzieży: jak obchodzić się w ogniem, w jakich sytuacjach jest śmiertelnie niebezpieczny, jak reagować w przypadku zagrożenia pożarowego, jak skutecznie udzielać pierwszej pomocy poszkodowanym w pożarze, w przypadku zatrucia dymem lub zaczadzenia. Łucka dzieciarnia setkami garnęła się do zajęć, fantom był oblegany, wiedza przyswajana, efekt: już w ciągu roku liczba zdarzeń pożarowych z udziałem dzieci spadła o połowę. Zarówno wśród inicjatorów pożarów, jak i wśród poszkodowanych w ich wyniku.
W ramach tego samego partnerskiego, wspólnego projektu skorzystała również siedlecka straż pożarna, której unijny program sfinansował zakup m. in. nowoczesnego samochodu ratowniczo-gaśniczego GCBA 6,9/40/4 Scania P450 o napędzie 4x4 i rozpoznawczo-ratowniczego Forda Rangera. By współpraca transgraniczna pożarników nie ograniczała się tylko do wzbogacania wyposażenia jednostek, Komenda Miejsca Straży Pożarnej w Siedlcach i komenda wołyńskiej obwodowej służby ds. sytuacji nadzwyczajnych w Łucku zaplanowały wspólne ćwiczenia.

Tak wygląda pierwszy, polski samochód elektryczny, Izera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3