MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wydalono z kapłaństwa byłego proboszcza parafii w Tarnobrzegu, skazanego za wykorzystywanie seksualne ministranta

Marcin Radzimowski
Marcin Radzimowski
Zdjęcie z procesu Józefa G. przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu
Zdjęcie z procesu Józefa G. przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu Marcin Radzimowski
62-letni dziś Józef G., były proboszcz Parafii Miłosierdzia Bożego w Tarnobrzegu i późniejszy proboszcz Parafii Najświętszego Serca Jezusa w Ostrowcu Świętokrzyskim, został wydalony ze stanu duchownego. Taki najsurowszy przewidziany wyrok karny kanoniczny zapadł kilka dni temu wobec kapłana, który był już skazany prawomocnie przez sądy powszechne za wykorzystywanie seksualnie 12-letniego ministranta i nakłanianie go w późniejszych latach do fałszywych zeznań. Niedawno na emeryturę został wysłany arcybiskup Andrzej Dzięga, który jako ówczesny biskup sandomierski miał tuszować pedofilię - mimo wiedzy o zachowaniu księdza Józefa G. nie powiadomił organów ścigania, a jedynie przeniósł kapłana do innej parafii, z Tarnobrzega do Ostrowca Świętokrzyskiego.

Ksiądz dopuścił się pedofilii, został wydalony ze stanu duchownego

Dekret karny informujący o najwyższym wymiarze kary kanonicznej wobec księży, który zatwierdziła Stolica Apostolska, został przekazany przez przedstawiciela Diecezji Sandomierskiej pokrzywdzonemu, 30-letniemu dziś mężczyźnie, który przed laty jako ministrant był wykorzystywany seksualnie przez księdza proboszcza.

Jak przywołuje Więź.pl, Józefowi G. przysługuje obecnie możliwość wniesienia tzw. rekursu, czyli odwołania od wyroku. Gdyby to uczynił, zgodnie z prawem kanonicznym wyrok zostanie zawieszony. Wtedy formalnie mężczyzna pozostałby w kapłaństwie aż do rozpatrzenia odwołania przez Stolicę Apostolską. W praktyce jednak – w sytuacji krzywdy wyrządzonej dziecku – nie ma szans na uwzględnienie odwołania.

– Nareszcie także w wymiarze kanonicznym zwyciężyła sprawiedliwość – komentuje dla Więź.pl były ministrant. – To dla mnie niezwykle ważne wydarzenie. Potwierdza bowiem, że w obu porządkach prawnych, państwowym i kanonicznym, oficjalnie potwierdzono, kto jest tu skrzywdzonym, a kto krzywdzicielem, wręcz przestępcą.

Skazany na trzy lata więzienia Józef G. we wrześniu 2023 roku zakończył odbywanie kary pozbawienia wolności i opuścił zakład karny. Aktualnie w toku jest proces cywilny, w którym pokrzywdzony domaga się od Józefa G. oraz od Diecezji Sandomierskiej zadośćuczynienia za doznaną przed laty krzywdę.

Przypomnijmy, że niedawno niespodziewanie na emeryturę odszedł arcybiskup metropolita szczecińsko-kamieński Andrzej Dzięga, na cztery lata przed osiągnięciem wieku 75 lat do przejścia w stan spoczynku. Obserwatorzy życia publicznego nie mają wątpliwości, że rezygnacja tak naprawdę została wymuszona. To kara za to, że mimo wiedzy o przypadkach pedofilii w Kościele (na jego "terenie"), nie powiadomił organów ścigania. Tym samym tuszował przestępstwa i chronił sprawców - kapłanów. Najgłośniejsza sprawa dotyczyła zmarłego przed trzema laty księdza Andrzeja Dymera, który miał wykorzystywać seksualnie osoby nieletnie.

Kolejna zatuszowana sprawa właśnie dotyczy Józefa G., ówczesnego proboszcza parafii w Tarnobrzegu. W tym czasie Andrzej Dzięga był biskupem sandomierskim. Poinformowany przez pokrzywdzonego ministranta o sprawie, nie powiadomił organów ścigania, a samego kapłana przeniósł do Ostrowca Świętokrzyskiego, gdzie między innymi uczył on dzieci ze szkoły podstawowej. Jak zaznacza Więź.pl, arcybiskup Dzięga odpowiada także za zaginięcie kluczowych dowodów w sprawie o molestowanie seksualne 12-letniego ministranta. Były nimi nagranie rozmowy chłopca z księdzem-sprawcą oraz protokół z kanonicznym zeznaniem 12-latka.

Arcybiskup Andrzej Dzięga jako biskup sandomierski miał tuszować przypadki pedofilii w Kościele, między innymi sprawę księdza proboszcza Józefa G. z
Arcybiskup Andrzej Dzięga jako biskup sandomierski miał tuszować przypadki pedofilii w Kościele, między innymi sprawę księdza proboszcza Józefa G. z Tarnobrzega Archiwum

O przejściu na emeryturę arcybiskupa Andrzeja Dzięgi informowaliśmy: Papież Franciszek przyjął rezygnację arcybiskupa Andrzej Dzięgi z posługi duszpasterskiej. W tle także pedofilia w Diecezji Sandomierskiej

Sprawa księdza Józefa G. dotyczyła lat 2002-2009, kiedy to Andrzej Dzięga był biskupem sandomierskim. Proces przed Sądem Rejonowym w Tarnobrzegu ruszył dopiero po wielu latach - w lutym 2021 roku. O tej sprawie informował wcześniej - we wrześniu 2020 roku zmarły niedawno działacz społeczny i historyk Kościoła ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który napisał list do prymasa Polski. Poinformował, że przeniesienie kapłana z Tarnobrzega do Ostrowca Świętokrzyskiego miało bezpośredni związek ze sprawą wykorzystywania seksualnego ministranta.

- Ministrant o molestowaniu przez proboszcza w Tarnobrzegu informował księży biskupów sandomierskich już w 2006 roku. Jednak nic nie zrobiono, przenosząc jedynie krzywdziciela na probostwo w Ostrowcu Świętokrzyskim – napisał ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski na swoim facebookowym profilu. - Zatrzymany ksiądz z Diecezji Sandomierskiej nie był wymieniony w liście doręczonym kardynałowi Stanisławowi Dziwiszowi, metropolicie Archidiecezji Krakowskiej w 2012 roku. O molestowaniu przez tego duchownego poinformował mnie pokrzywdzony ministrant w sierpniu tego roku. Zaraz po tym wysłałem list do Prymasa Polski, który przekazał sprawę do nuncjatury papieskiej i arcybiskupowi Stanisławowi Budzikowi, metropolicie Archidiecezji Lubelskiej.

16 marca 2021 roku zapadł wyrok w procesie 59-letniego wówczas księdza Józefa G., byłego proboszcza Parafii Miłosierdzia Bożego w Tarnobrzegu, a ostatnio proboszcza Parafii Najświętszego Serca Jezusa w Ostrowcu Świętokrzyskim. Sąd uznał oskarżonego winnym wykorzystywania seksualnego 12-letniego ministranta i nakłaniania go w późniejszych latach do fałszywych zeznań. Kara to 3 lata pozbawienia wolności.

Opis szczegółowy pierwszego czynu sformułowanego w akcie oskarżenia (w całości uznanego przez sąd) rysuje przebieg zdarzeń, jakie w latach 2005 - 2006 miały miejsce w tarnobrzeskiej parafii: (…) oskarżony w krótkich odstępach czasu dopuścił się wobec małoletniego poniżej 15. roku życia (…) co najmniej sześciokrotnie innej czynności seksualnej, polegającej na całowaniu go po całej twarzy, w szczególności w usta; poprzez dotykanie go przez ubranie po całym ciele, w tym jego narządów płciowych (...)”.

Drugi zarzut sięga przełomu czerwca i lipca 2019 roku, a do przestępstwa doszło w Ostrowcu Świętokrzyskim. Jak uznał sąd, oskarżony „użył wobec pokrzywdzonego w tej sprawie groźby bezprawnej, polegającej na zapowiedzi pozbawienia go życia poprzez przejechanie go samochodem, celem wywarcia na niego wpływu, jako na świadka, zmierzającego do powstrzymania wymienionego do złożenia zgodnych z prawdą, obciążających oskarżonego zeznań w postępowaniu prowadzonym przez prokuraturę”.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Tragiczne zdarzenie na Majorce - są zabici i ranni

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Wydalono z kapłaństwa byłego proboszcza parafii w Tarnobrzegu, skazanego za wykorzystywanie seksualne ministranta - Echo Dnia Podkarpackie

Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24