Hokej: Sanok z latarnią

    Hokej: Sanok z latarnią

    MARIAN STRUŚ, mawa

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Czerwona latarnia hokejowej ekstraligi wróciła do Sanoka. Zespołowi KH w Katowicach starczyło sił tylko na dwie tercje, więc przegrał z równie słabym GKS-em. Wszystkie 7 punktów sanoczanie zdobyli jak dotąd na zespole z Katowic i jeżeli nie zdarzy się cud - do play-offów będą przystępować z ostatniej pozycji.

    KH SANOK - TKH Thyssen-Krupp Energostal TORUŃ 3-9 (2-6, 0-1, 1-2)

    1-0 T. Demkowicz - M. Mermer -Saglo (1), 1-1 Furo (15), 1-2 Bomastek - Dąbkowski - Suchomski (9), 2-2 M. Mermer -Połącarz (10), 2-3 Laszkiewicz (15), 2-4 Dołęga - Proszkiewicz - Korczak (17), 2-5 Sokół - Suchomski (18), 2-6 Jóźwik - R. Fraszko (19), 2-7 Laszkiewicz - A. Fraszko (33), 2-8 Rimsky (53), 2-9 Laszkiewicz - Voznik - Sokół (54), 3-9 Brejta - Rąpała (58).
    KH: Janiec (21. Łukaszek) - Burnat, Połącarz; T. Demkowicz, Saglo, M. Mermer - Rąpała (8), Ciepły; Maciej Radwański (2), Koszarek, Niemiec - D. Demkowicz, Miśków; Secemski (2), Piecuch, D. Brejta - Piekarz (2), Krauze oraz Kostecki. Trener - Miroslav DOLEŻALIK.
    TKH: Ł. Kiedewicz - Dąbkowski, R. Fraszko; Bomastek, Voznik, Laszkiewicz (4) - Korczak, Sokół; Proszkiewicz (4), Rimsky (2), Dołęga - Piotrowski, Tyczyński (2); Furo, Suchomski, S. Kiedeiwicz (2) - Chrzanowski, Dalke; Nikiel, A. Fraszko, Jóźwik. Trener - Jarosław MORAWIECKI.
    Sędziowali: Jacek Rokicki (Nowy Targ) oraz Paweł Kobielusz i Grzegorz Porzycki (Oświęcim). Kary: 14 i 14 minut. Widzów: 600.
    Mogło być całkiem dobrze, gdyby nie spalił się debiutujący w tym sezonie bramkarz Łukasz Janiec i gdyby nie kilka niepotrzebnych kar. Mogło być nawet bardzo dobrze, gdyby hokeiści KH wykorzystali stworzone "setki". Jednak dobrze było tylko do 14. minuty. Potem kilka głupich kar, wykorzystanych przez szczwanych lisów ściągniętych do Torunia i dwa gole puszczone z niebieskiej linii przez Jańca. W bramce o niebo lepiej wypadł Dawid Łukaszek, który wszedł do bramki po I tercji, a z nabytków nieźle "rozgrywał" Rostisław Saglo, gorzej bronili Tomasz Połącarz i Przemysław Piekarz, choć i tak nieco lepiej, niż w meczu z Cracovią. Krzysztofa Secemskiego już po pierwszej tercji trener posadził na ławie.
    Najsłodszy moment meczu nastąpił tuż po jego zakończeniu, gdy przedstawiciele klubu kibica wręczyli Dawidowi Łukaszkowi tort z okazji jego 19-ych urodzin. Ożywienie na trybunie dla VIP-ów wniosła piękna blondynka w futrze, którą okazała się żona Saglo. Mąż jednak nie mógł jej zadedykować strzelonego gola.

    GKS KATOWICE - KH SANOK 4-2 (1-1, 0-1, 3-0)

    0-1 Koszarek - Niemiec - Radwański (10), 1-1 R. Sobała - Filo (12, w osłabieniu), 1-2 Połącarz - M. Mermer (24), 2-2 Goliński - R. Sobała (43), 3-2 Uliczny - Marcin Trybuś (56), 4-2 Filo (59).
    GKS: Zając - Szymański, Goliński; R. Sobała, G. Sobała, Filo - Marcin Trybuś, Kowalski; Uliczny, Ł. Elżbieciak, Mirocha oraz R. Tkacz, Marek Trybuś, Baka (3 atak). Trener - Andrzej TKACZ.
    KH: Janiec - Burnat, Połącarz; T. Demkowicz, Saglo, M. Mermer - Piekarz, Ciepły; Maciej Radwański, Koszarek, Niemiec - D. Demkowicz, Rąpała; Piecuch, Kostecki, D. Brejta oraz Miśków (o). Trener - Miroslav DOLEŻALIK.
    Sędziowali: Tadeusz Godziątkowski (Bydgoszcz) oraz Hubert Godziątkowski (Warszawa) i Grzegorz Porzycki (Oświęcim). Kary: 12 i 35 minut. Widzów: 500.
    Przez dwie tercje goście dość wyraźnie przeważali i mogą żałować, że wykorzystali tylko dwie bramkowe sytuacje. Najlepsze zmarnował dwukrotnie Tomasz Demkowicz. Inna rzecz, że niejako tradycyjnie znakomicie bronił Łukasz Zając. Prowadzenie z bliska uzyskał Tomasz Koszarek, któremu krążek przed bramkę z prawej strony nagrał Marcin Niemiec. Chwilę później na ławce kar przebywał Maciej Baka, ale miejscowi wyprowadzili kontrę i Jaroslav Filo obsłużył Roberta Sobałę, który uderzył pod poprzeczkę. Na początku drugiej tercji Tomasz Połącarz przegrał sytuację sam na sam z Zającem. Goście wygrali jednak bulik - Maciej Mermer dojrzał Połącarza, który z bliska uderzył tuż obok bramkarza. Na początku trzeciej tercji miejscowi rzucili się do ataków i szybko wyrównali (doświadczony Adam Goliński najechał w tempo na podanie R. Sobały i płaskim strzałem posłał krążek do siatki). Oba zespoły słabły i grały coraz wolniej, GKS nie wykorzystał 40-sekundowego okresu gry w przewadze (50. minuta), w 56. Tomasz Mirocha nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Jańcem, ale już po kilku sekundach Słowak Milan Uliczny w sytuacji sam na sam zdobył trzecią bramkę. Choć do końca meczu pozostawało jeszcze ponad trzy minuty goście nie byli w stanie zagrozić bramce Zająca i jeszcze stracili gola.

    Inne wyniki

    piątek: Wojas Podhale Nowy Targ - ComArch Cracovia 6-3 (2-0, 1-2, 3-1); Stoczniowiec Gdańsk - GKS Katowice 5-2 (1-2, 4-0, 0-0); GKS Tychy - Dwory Unia Oświęcim 3-3 pd (0-0, 1-2, 2-1 - 0-0); niedziela: Unia - Stoczniowiec 5-2 (0-0, 3-2, 2-0); Cracovia - TKH 1-4 (0-2, 1-1, 0-1); Podhale - Tychy 2-3 (0-0, 2-3, 0-0).

    1. Unia (m) 31 70 147-61
    2. Tychy 31 66 146-74
    3. Toruń 32 59 131-68
    4. Podhale (p) 32 57 122-91
    5. Stoczniowiec 32 50 131-94
    6. Cracovia (b) 31 50 113-96
    7. Katowice 32 8 52-191
    8. Sanok (b) 32 7 58-225

    * Oznaczenia: m - mistrz Polski, p - zdobywca Pucharu Polski, b - beniaminek PLH.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Galerie zdjęć

    Wideo