reklama

Klasa O Dębica: coraz ciaśniej w dole tabeli

mj, tley, solZaktualizowano 
Dzikowiec (niebieskie stroje) nie pozwolił rywalowi z Wielopola na zdobycz punktową. W pozycji półleżącej Konrad Żur – jeden z głównych aktorów widowiska w Dzikowcu.
Dzikowiec (niebieskie stroje) nie pozwolił rywalowi z Wielopola na zdobycz punktową. W pozycji półleżącej Konrad Żur – jeden z głównych aktorów widowiska w Dzikowcu. fot. Dariusz Danek
W dole tabeli nie ma drużyny, którą można by już skreślić. Zapunktowali zawodnicy z Wadowic i Frysztaka, ale największa niespodziankę sprawiła Kaskada Kamionka.

KS Dzikowiec - Pogórze Wielopole Skrzyńskie

Podopieczni Grzegorza Cyboronia wygrali w Wiśniowej 0-2.

ZRYW DZIKOWIEC - POGÓRZE WIELOPOLE SKRZYŃSKIE 2-1 (1-0)
BRAMKA: Hopek (29-karny), Żur (90) - Szkotnicki (53).

ZRYW: Król - Mokrzycki, Skupiński, Siębor, Bździkot - Grądzki, Grabiec (75. Maciąg), Hopek, Sudoł (60. Opaliński) - Serafin (80. Reguła), Żur.

POGÓRZE: J. Pociask - S. Pazdan, Orzech, D. Pociask, Cynarski - Stawarz, Wojnarowski, M. Pazdan (46. Szkotnicki), Brzeźiński (78. Knych) - Śledziona, Smoczyński.

SĘDZIOWALI Paweł Kantor oraz Chmiel Jacek i Tomasz Szewczyk (Dębica). ŻÓŁTE KARTKI: M. Pazdan, S. Pazdan, Z. Brzeźiński. CZERWONA KARTKA: S. Pazdan (89, druga żółta). WIDZÓW 70.

Z bardzo dobrej strony pokazał się młody napastnik miejscowych - Konrad Żur. W pierwszej połowie został sfaulowany w polu karnym rywala przez Sebastiana Pazdana i problemów ze skutecznym wyegzekwowaniem rzutu karnego nie miał Marcin Hopek.

Pogórze miało więcej z gry, ale długo nie przekładało się to na zmianę wyniku. Goście wyrównali po zmianie stron za sprawą aktywnego Daniela Szkotnickiego.

- Graliśmy dobrze, wykonywaliśmy sporo stałych fragmentów gry, ale niestety w piłce za wrażenia estetyczne punktów nie ma - mówił po spotkaniu Sławomir Orzech, grający trener Pogórza.

W ostatnich sekundach meczu miejscowi wyprowadzili kontrę, w której skutecznym dryblingiem znów błysnął Żur i skutecznym uderzeniem zapewnił trzy punkty swojej drużynie.

- Remis byłby sprawiedliwy, ale najważniejsze to, co w sieci - podsumował Andrzej Szczęch, trener miejscowych.

SOKÓŁ KOLBUSZOWA DOLNA - STAL II MIELEC 1-1 (1-0)
BRAMKI: Michałek (74-głową) - Miłoś (42).

SOKÓŁ: Antos - Kowal, Pancerz, Pączek, Wilk - Michałek, Hodór, Lorenc, Terlaga (83. Kłosiński) - Chmielowiec, Pająk (68. Weryński).

STAL: Zieliński - B. Krzystyniak, Kochanik, Juras, J. Radłowski (82. Kozak) - B. Radłowski (56. Kapuściński), Łącz, Wilk (63. Jamróz), Szuba (46. Cygnarowicz) - P. Krzystyniak, Miłoś.

SĘDZIOWALI Jakub Tomoń oraz Andrzej Świder i Adam Piwoński (Rzeszów). ŻÓŁTE KARTKI: Chmielowiec, Kowal, Hodór, Pączek - B. Krzystyniak, P. Krzystyniak, Juras, Jamróz. WIDZÓW 60.

Biorąc pod uwagę swobodę, z jaką akcję ofensywne konstruowali mielczanie i trud, z jakim kolbuszowianie przedostawali się (głównie za sprawą długich podań) pod bramkę rywala, można by uznać, że Stali należał się więcej niż punkt.

Jednak także pod bramką Kamila Zielińskiego było gorąco. Patryk Krzystyniak, który asystował przy otwierającym wynik golu Norberta Miłosia (podanie z rzutu wolnego), w drugiej połowie sam powinien zdobyć gola, ale w dwóch dogodnych sytuacjach brakowało mu dokładności.

Po drugiej stronie w słupek trafił Tomasz Chmielowiec, potem bliscy wyrównania byli: Dariusz Michałek i Paweł Lorenc. Do celu w końcu trafił Michałek, który skorzystał z mocnego i precyzyjnego dogrania z rzutu rożnego Kamila Terlagi.

Kontrowersje wzbudzała sytuacja z końcówki, gdy Hubert Jamróz wślizgiem zatrzymywał Chmielowca. Sędzia nie odważył się użyć gwizdka, choć jak przyznawali po meczu sami stalowcy, wejście było nieczyste.

- Odczuwamy niedosyt - mówili zgodnie Andrzej Skowroński, wiceprezes Sokoła i Rafał Ćwięka, trener Stali.

IGLOOPOL DĘBICA - START WOLA MIELECKA 1-0 (0-0)
BRAMKA: Hendzel (55).

IGLOOPOL: Psioda - Siwula (46. Brzostowski), Mitręga, Sujdak, Machnik, Socha, Saletnik (75. Ziarko), Pisarek, Więcek (65. Janasiewicz), Hendzel, Dzięgiel (46. Skarbek).

START: Furtak - D. Jaworski, R. Ogorzałek, R. Jaworski, Dręga, Bierzyński, Bańka, Stec (83. S. Jaworski), Siembab (46. Mikrut), Pietras (87. Myjak), Trzpis (72. Łaz).

Start (ze względu na kłopoty finansowe) wykorzystuje wiosnę na budowanie nowego zespołu. Ta przemeblowana drużyna w meczu z Igloopolem jedyne, co mogła osiągnąć, to dowieźć do końca bezbramkowy remis.

I trzeba przyznać, że przy odrobinie szczęścia gościom mogło to się udać. Wprawdzie optyczna przewaga dębiczan nie podlegała dyskusji, ale strzały miejscowych zwykle mijały cel albo bez zarzutów spisywał się Andrzej Foltak.

Bramkarz Startu m.in. wybił na róg płaski strzał Huberta Hendzla w 29 min. czy odbił piłkę po uderzeniu Kamila Janasiewicza w 80 min. Miał jednak pecha w 55 min., kiedy na strzał z około 20 m zdecydował się Hendzel. Być może golkiper gości obroniłby to uderzenie, ale piłka po drodze otarła się o jednego z obrońców, zmieniła kierunek i zmyliła tym Furtaka.

Dziesięć minut po objęciu prowadzenia dębiczanie powinni podwyższyć, ale po dośrodkowaniu Adriana Brzostowskiego Rafał Więcek z dwóch metrów nie trafił w bramkę. Następnie Damian Socha z rzutu wolnego trafił w spojenie słupka z poprzeczką.

Goście najbliżsi powodzenia byli tuż przed przerwą, ale Łukasz Psioda w ostatniej chwili wygarnął piłkę spod nóg Jakuba Trzpisa.

IKARUS TUSZÓW NARODOWY - PIAST WADOWICE GÓRNE 1-1 (0-0)
BRAMKI: Witkowski (70) - Murdza (90-karny)

IKARUS: Polak - Gruszka, Kosiński, k. Kotula, Korpanty - Maziarz, A. Tułacz, Gozdecki, Witkowski - Wójciak, Hadam (80. T. Hyjek).

PIAST: Czaja - Kukla, J. Niedbała, M. Kiełbasa (75. Kukliński), Miazga, Tęcza, Padykuła, Kopacz (46. W. Niedbała), Kapinos, Jabłoński (65. Janeczek), Murdza.

ŻÓŁTA KARTKA: Korpanty.

- W pierwszej połowie warunki na boisku dyktował… wiatr - mówił z humorem Artur Tułacz trener gospodarzy. Pojedynek był wyrównany i dopiero po przerwie zarysowała się lekka przewaga gospodarzy, którzy grali… z wiatrem. Bramka padła jednak dopiero po zamieszaniu podbramkowym. Z rzutu wolnego centrował Korpanty, a piłkę do siatki skierował Witkowski, który w sporym zamieszaniu "nie stracił głowy".

Wydawało się, że gospodarze utrzymają jednobramkowe zwycięstwo. W ostatniej minucie po głupiej stracie piłki przez Maziarza, Murdza znalazł się w dogodnej sytuacji, ale został sfaulowany przez Korpantego. Arbiter słusznie podyktował jedenastkę, którą pewnie wykorzystał sam poszkodowany. W chwilę po wyrównaniu arbiter zakończył mecz.

POZOSTAŁE WYNIKI: Chemik Pustków - Czarnovia Czarna 1-0 (1-0) Janeczko (2), Raniżovia Raniżów - Błękitni Ropczyce 1-3 (1-2) Tyburczy (13-karny) - Rudny 2 (10, 36), Paśko (87); Jutrzenka Ławnica - Strzelec Frysztak 1-1 (1-1) Cabaj (30-karny) - Sieniecki (41); Wisłok Wiśniowa - Kaskada Kamionka 0-2 (0-1) Chełpa (3), Świątek (64).

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3