Nasz noblista z Babic

Norbert Ziętal, Janusz Motyka
Dlaczego Wilczek z dwoma fizykami dostali Nagrodę Nobla dopiero w 2004 r.? Bo tak długo trwała weryfikacja ich osiągnięć. Innym naukowcom wydawały się one nieprawdopodobne. www.nobelmonoument.com
Słynny fizyk, zdobywca nagrody Nobla Frank Wilczek z USA i Czesław Zawadowicz, rolnik spod Przemyśla to kuzyni. Ich babcie były siostrami.

Ludzie z Babic, gdy zobaczą zdjęcie noblisty Franka Wilczka, od razu mówią - Jaki jest podobny do naszego Czesia Zawadowicza. I nic dziwnego, bo to kuzyni.

- Szkoda, że wczoraj ostrzygłam męża. Bo miał tak rozczochraną fryzurę, zupełnie jak tamten Frank - śmieje się żona pana Czesława.

Początkowo w Babicach nikt nie zwrócił na podobieństwa uwagi.

- Wiedzieliśmy, że mamy rodzinę w USA, ale, że ten naukowiec, którego badania pomagają zrozumieć tajemnice Wszechświata, to mój kuzyn, nawet nie przypuszczałem - mówi pan Czesław.

Obaj z Frankiem Wilczkiem są po pięćdziesiątce. Ich babcie były rodzonymi siostrami.

Genialny fizyk

Genialny fizyk

Frank Wilczek urodził się w 1951 r. Studiował fizykę na Uniwersytecie w Chicago i Princeston. Na tej drugiej uczelni uzyskał doktorat.

Jako student zaczął współpracować z Davidem Grossem. W chwili ogłaszania pracy naukowej, za która po latach dostał Nobla, Wilczek miał 22 lata. Było to wspólne dzieło Wilczka, Grossa i Davida Politzera. Praca pozwala zrozumieć tajemnice wszechświata. Trzej fizycy odkryli asymptotyczną swobodę w teorii silnych oddziaływań pomiędzy cząstkami elementarnymi.

W 1981 r. Wilczek przeniósł się do Santa Barbara, gdzie na Uniwersytecie Kalifornijskim uzyskał tytuł profesora. Od jesieni 2000 r. pracuje w Massachusetts Institute of Technology - MIT. Ta uczelnia współpracuje z Politechniką Rzeszowską.

Po chleb za Wielką Wodę

Dziadek noblisty, Jan Zawadowicz walczył o Polskę w armii generała Hallera. W 1920 roku wyemigrował do Ameryki i tam spotkał Franciszkę Zyburę, swoją przyszłą żonę. Mieli dwóch synów. Jeszcze, jak żyła Bronisława, to ze swoją siostrą Franciszką wymieniały się listami. Pan Czesław wspomina, że Franciszka odwiedziła Polskę gdzieś w 1960 r. Co wtedy robiła i gdzie była, już nie pamięta. Miał wtedy kilka lat.

- Kojarzę, że wtedy siostra babci z USA do Polski przypłynęła statkiem - opowiada Zawadowicz. Po 1970 roku listy przestały przychodzić.

- Z czasem zapomnieliśmy. Jakoś nikt nie odnawiał kontaktów - opowiada pan Czesław.

Wiedział, ze pochodzi z Babic…

Tak naprawdę swoich polskich korzeni zaczął szukać Frank Wilczek. Noblista wiedział tylko, że jego ukochana babcia, Franciszka Zybura, pochodziła z Babic. Ale których?

W Polsce jest kilkanaście miejscowości o tej nazwie. Jego pełnomocnik, prof. Tadeusz Gromada, dyrektor Polskiego Instytutu Naukowego w Ameryce rozesłał maile po całym kraju w poszukiwaniu tych właściwych.

- Szkoda, że to nie u nas - pisze w mailu Wiesław Domin, wójt gminy Babice w powiecie chrzanowskim, 40 km na zachód od Krakowa.

Na właściwy ślad wpadła dopiero Zofia Seńczyszyn, kierownik USC w Krzywczy, wspólnie z dyrektorem szkoły w Babicach Piotrem Haszczynem. Odszukała w gminnym archiwum akt urodzenia Franciszki Zybury, ukochanej babci noblisty, a nawet akt małżeństwa pradziadków.

[obrazek3] Czesław Zawadowicz: - Frank napisał, że przyjedzie do Polski w maju. Czekamy. Nasz dom zawsze jest dla niego otwarty. (fot. JANUSZ MOTYKA)Przecież to nasz kuzyn

- Przełomem w poszukiwaniach było moje spotkanie z panią Moniką Korytko. Córka Czesława Zawadowicza odnalazła w domu dokumenty świadczące o pokrewieństwie ojca z Frankiem Wilczkiem - mówi Piotr Haszczyn, dyrektor szkoły podstawowej w Babicach.

Pani Monika przyjechała na urlop z Anglii, gdzie teraz mieszka.

- Historia zatoczyła koło. Nasi przodkowie jechali do Ameryki za chlebem, teraz nasze dzieci też pracują na obcej ziemi - stwierdza z pewną zadumą Czesław Zawadowicz.

Kwarki i traktory

- W tej rodzinie podobieństwa są uderzające. Siostry naszego pana Czesława i pana Franka były jak dwie krople wody - mówi Piotr Haszczyn, dyrektor SP w Babicach.

W genach obu kuzynów jest jeszcze inne podobieństwo. Obaj mają smykałkę do nauki. Frank bada kwarki i teorie powstawania światów. Pan Czesław samodzielnie skonstruował już cztery traktory. Własnego pomysłu. W garażu dłubie nad piątym.

Frank, przyjedź na pierogi

- Znaleźliśmy adres e-mailowy do Franka. Syn zna angielski, więc wysłaliśmy list. Napisaliśmy Frankowi jak się cieszymy że się odnaleźliśmy. Nasz dom zawsze jest dla niego szeroko otwarty. Odpisał, że do Polski planuje przyjechać w maju - mówi pan Czesław.

Zawadowiczowie cieszą się, że znaleźli rodzinę w USA, ale zdecydowanie zaznaczają, że to nic w ich życiu nie zmieni. Potrafią sobie sami radzić. Zresztą... znaczna część rodziny i tak wyjechała z Polski za pracą do Anglii i USA.

- W wywiadzie dla prasy, w którym Frank mówił o swoim odkryciu, wspomniał, że lubi pierogi i kiełbasę. Jak przyjedzie to damy mu tyle, ile tylko zdoła zjeść - mówą Zawadowiczowie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie