"Noc na Iwana Kupałę" w Przemyślu odwołana [WIDEO]

    "Noc na Iwana Kupałę" w Przemyślu odwołana [WIDEO]

    Zdjęcie autora materiału

    Norbert Ziętal

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Przemyski oddział Związku Ukraińców w Polsce odwołał zaplanowaną na jutro (sobota) "Noc na Iwana Kupałę". Poinformował o tym na plakatach reklamujących imprezę oraz oficjalnie w piśmie do prezydenta Przemyśla i mediów.
    - W związku z napaścią na procesję religijną w dniu 26 czerwca 2016 r. oraz zastraszaniem przez „środowiska kibicowskie” i szowinistyczne w Przemyślu ukraińskiej mniejszości narodowej, na które brak jest należytej reakcji ze strony odpowiednich służb, co skutkuje stworzeniem zewnętrznego zagrożenia dla uczestników przedsięwzięcia, podjęliśmy decyzję o odwołaniu wydarzenia - w e-mailu do Nowin poinformowała Maria Tucka, prezes przemyskiego oddz. Związku Ukraińców w Polsce.

    W środę Stowarzyszenie Kibiców Polonia Przemyśl "Przemyskie Bractwo" zwróciło się do prezydent Przemyśla z listem otwartym, aby podjął kroki zmierzające do odwołania koncerty zespołu Ot Vinta, który miał być gwiazdą wieczoru sobotniej imprezy.

    - Lider tego zespołu i jego koledzy biorą czynny udział w gloryfikacji OUN-UPA. Świadczyć o tym mogą choćby zdjęcia publikowane na portalach społecznościowych. W związku z tym apelujemy do prezydenta o podjęcie działań zmierzających do odwołania tego koncertu - piszą w liście otwartym.

    Zaznaczają, że nie są przeciwni mniejszości ukraińskiej i jej kulturze. Dodają, że zbagatelizowanie tego problemu, może spowodować eskalację konfliktu polsko - ukraińskiego.

    Prezydent miasta Robert Choma zareagował na list otwarty. Do Marii Tuckiej, szefowej przemyskiego oddz. Związku Ukraińców w Polsce wysłał pismo, w którym prosi o podjęcie decyzji o odwołaniu koncertu zespołu Ot Vinta.

    - Lider tej grupy, według powszechnej wiedzy, kultywuje postać Stepana Bandery, skrajny ukraiński nacjonalizm i organizację OUN-UPA. Obawiam się, że nawet zwiększona liczba służb zabezpieczających imprezę nie będzie w stanie zapanować nad emocjami - pisze Choma.

    Noc Kupały (Noc na Iwana Kupała) to tradycyjne święto słowiańskie, związane z letnim przesileniem Słońca. Od wielu lat organizowane przez Ukraińców w Przemyślu, nad brzegiem Sanu. Nigdy nie budziło kontrowersji. Tegoroczne ma się odbyć w tą sobotę. Po tradycyjnej inscenizacji obrzędu kupalskiego, zaplanowany został koncert Ot Vinta z Kijowa. Członkowie tego zespołu nie kryją się z popularyzowaniem banderyzmu i OUN-UPA. W Polsce jest to niedozwolone.

    Podczas dzisiejszej konferencji prasowej Robert Wróbel, prezes "Przemyskiego Bractwa" kolejny raz podkreślił, że organizacja nie miała nic przeciwko Nocy Kupały, która od wielu lat bez przeszkód odbywa się w Przemyślu. Protestowali tylko przeciw koncertowi Ot Vinty.

    - Dzisiaj poinformowany zostałem przez władze Związku Ukraińców w Polsce Oddział w Przemyślu o odwołaniu wydarzenia kulturalnego „Noc na Iwana Kupały” - twierdzi w oświadczeniu Robert Choma, prezydent Przemyśla.

    I dodaje: 30 czerwca w piśmie skierowanym do organizatorów tego przedsięwzięcia zwróciłem się z sugestią rozważenia możliwości zmiany zespołu, który miał wystąpić podczas tej imprezy. Sygnalizowałem, że wartościowe wydarzenie, pielęgnujące tradycyjne obrzędy i kulturę pogranicza polsko – ukraińskiego może stać się miejscem kolejnego konfliktu a pretekstem będzie występ zespołu „Ot Vinta”, którego lider, według powszechnej wiedzy kultywuje postać Stepana Bandery, skrajny ukraiński nacjonalizm i organizację OUN – UPA. Koncert zespołu, którego lider nie kryje swych skrajnych poglądów, na tydzień przed kolejną rocznicą ludobójstwa dokonanego na Polakach na Wołyniu, mógłby być przyczynkiem do kolejnego etapu eskalacji napięć. Obowiązkiem moim było przestrzec organizatorów tej imprezy przed możliwymi konsekwencjami, tym bardziej, że w myśl przepisów to właśnie na nich spoczywa obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa i ochrony jej uczestnikom.

    - Podsumowując wydarzenia ostatnich dni, chcę podkreślić, że zaistniała sytuacja powinna stać się przyczynkiem do głębszej refleksji. W mojej ocenie wynika ona wprost z nadal nierozliczonej wspólnej historii, braku jednoznacznego potępienia ludobójstwa dokonanego na Polakach na Kresach oraz gloryfikowaniu tych, którzy tej zbrodni dokonali - twierdzi Choma.

    W Przemyślu niespokojnie jest od niedzielnych uroczystości panachydy. Członkowie polskich środowisk narodowych i kibice zorganizowali kontrmanifestację. Procesja idąca ulicami miasta została przerwana przez grupę młodych osób. Zostali sprowokowali przez mężczyznę, jednego z organizatorów uroczystości, który na czele procesji szedł w czarno - czerwonej koszulce. Kazali mu zdjąć mu ją zdjąć, a gdy tego nie zrobił, rozerwali ją. Tylko ten mężczyzna był tak ubrany. Inni uczestnicy procesji mieli inne stroje nie wywołujące kontrowersji. Policja zatrzymała 23 uczestników zajść.



    Jednak w kolejnych dniach w Internecie pojawiały się filmy, na których widać, że spora część uczestników procesji prowokuje zajścia, choćby wykrzykując banderowskie hasło. W Polsce propagowanie banderyzmu oraz OUN-UPA jest zabronione. Na wideo widać również, jak starszy mężczyzna znieważa polski hymn, krzycząc „Jeszcze Polska nie zginęła, ale zginąć musi”. Jest uspokajany przez innych. Tożsamość tego mężczyzny prawdopodobnie jest już ustalona. Do skandalicznych sytuacji doszło z udziałem wysokiego urzędnika ukraińskiego Światosława Szeremety. Zarzucił organizatorom protestu, że są finansowani przez Rosję, imiennie groził jednemu z przemyślan, starał się wymusić na policjantach określone zachowanie. To również jest udokumentowane na filmach.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Protest pracowników sądów

    Śledź nas na Facebooku

    NAJPOPULARNIEJSZE

    GALERIE ZDJĘĆ

    WIDEO