Pod taśmą bywa nerwowo

Marek Bluj
Jerzy Czaban: - Serce i emocje podpowiadają, aby swoich traktować lepiej. Ale wszyscy muszą mieć równe szanse. To jest sport. W dodatku bardzo niebezpieczny. Fot. Krzysztof Łokaj
- Na starcie zawodnicy kombinują, oszukują. Ale porządek być musi - mówi Jerzy Czaban, kierownik startu podczas zawodów żużlowych na rzeszowskiej Stali.

W żużlu dobry start to połowa sukcesu. Zawodnicy kombinują, jak przechytrzyć rywala. Bywa, że chcą zrobić w konia sędziego i kierownika startu.

- Rzadko ta sztuka im się udaje - zastrzega Jerzy Czaban.

Podczas zawodów w Rzeszowie

To on jest kierownikiem startu. Co prawda uprawnienia mają jeszcze dwie inne osoby, ale pan Jurek stał przy maszynie startowej przez cały ubiegły rok i tydzień temu, podczas inauguracyjnego pojedynku z ekipą z Zielonej Góry.

Co robi kierownik startu? Ustawia zawodników w polach startowych, sygnalizuje chorągiewkami okrążenia pozostałe do zakończenia biegu i wykluczenia zawodników, wypełnia też wszelkie polecenia sędziego.

Porządek musi być

- Czy się to komuś podoba czy nie, ale na starcie porządek być musi - twierdzi Czaban. - A za porządek odpowiadam ja. Sędzia często mnie ostrzega: Panie kierowniku, proszę szczególnie uważać, bo ten zawodnik lubi uciekać z lotnego startu, ten się przepycha, a tamten ustawia się blisko przeciwnika.

Co to znaczy ukraść start?

- Niektórzy cofają dyskretnie o kilkanaście centymetrów motocykl, aby odjechać najszybciej - tłumaczy. - Pod taśmą bywa nerwowo, zwłaszcza, jeżeli mecz toczy się na styku. Muszę tonować emocje. Nie patrzę wtedy na nazwiska, a często są to gwiazdy światowego żużla. Wszystkich przywołuję do porządku.

On sam jest fanem Pedersena i Tomasza Golloba. Uważa, że drugi taki Tomek nie szybko się na urodzi.

Zaobserwował prawidłowość: - Im ktoś jest lepszy, bardziej znany, tym mniejszy z nim problem. Najgorzej jest z zawodnikami drugiej linii. Jeden to mnie nawet na starcie łokciem poczęstował. Niby niechcąco, ale zabolało. Potem przeprosił, ale miałem nauczkę...

[obrazek2] Serce i emocje podpowiadają, aby swoich traktować lepiej. Ale wszyscy muszą mieć równe szanse. To jest sport. W dodatku bardzo niebezpieczny. (fot. KRZYSZTOF SZYSZKA)Ten stres ma smak

Czasem kibice z trybun wydzierają na się na Czabana, że nie pomaga swoim, że czegoś nie zauważył. Lecą w jego kierunku przekleństwa. On przyznaje, że nie jest lokalnym szowinistą, nie prowokuje rywali, nie faworyzuje rzeszowian.

- Oczywiście, serce i emocje podpowiadają, aby swoich traktować lepiej - przyznaje. - Ale zawsze kieruję się zasadami fair-play. Bywa, że słyszę pretensje ze strony kibiców, a mogłeś to, czy mogłeś tamto, mogłeś przymrużyć oko...

Odpowiadam: - Wszyscy muszą mieć równe szanse. To jest sport. W dodatku bardzo niebezpieczny.

Kiedy stadion zamiera, obserwując w napięciu kto wygra start, Czaban ze stoperami w uszach uwija się jak w ukropie. Pilnuje, by pod taśmą wszystko było zgodnie z przepisami.

- Z jednej strony ryk czterech motorów, z drugiej - kilkanaście tysięcy ludzi.

Nie słyszę telefonu, choć bywa, że sędzia chce ze mną rozmawiać. To nie jest najlepsza robota pod słońcem, ale ja to lubię. Ten stres ma swój smak. Bo jestem w środku emocji. Żużel pod taśmą smakuje zupełnie inaczej niż z trybun.

Ma szczęśliwą rękę

Wspomina swoje początki. Egzamin zdał w maju 2005 roku.

- Na pierwszych zawodach stałem pod taśmą na miękkich nogach. Trema szybko minęła. Zwłaszcza, że były to bardzo ważne dla nas mecze o awans do ekstraligi. Udało się. Zespół jest wśród najlepszych, a ja przeszedłem udany chrzest. Od tamtej pory nie zawaliłem żadnego meczu. Innym zdarzały się wpadki. Jakie? Na przykład pokazali chorągiewkami koniec wyścigu po trzech okrążeniach.
Mówią o nim, że ma szczęśliwą rękę.

- Kiedy jestem na zawodach, nasi wygrywają - podkreśla. - Chociaż... była jedna porażka. W tamtym roku z Atlasem Wrocław. Ale nie biorę jej na swoje sumienie, bo przegraliśmy na własne życzenie. Jestem pewien, że tym sezonie wszystko u siebie wygramy. Musimy!

Ile zarabia kierownik startu? Nic.

- Jestem zapalonym kibicem żużla i robię to dla przyjemności - zapewnia Czaban. - Choć ta przyjemność kosztuje czasem trochę zdrowia.

Choćby takie karambole. Widział niejeden. Na szczęście wszyscy zawodnicy wyszli z opresji cało i zdrowo.

- No i jak tu nie mówić, że mam szczęśliwą rękę?...

Metanol czuję nawet w zimie

Niedawno obchodził dwa jubileusze - 25 lat pracy zawodowej i 25-lecie kibicowania żużlowcom. Ćwierć wieku temu przyjechał do Rzeszowa z malej wsi Tuchla, w gminie Laszki i podjął pracę w WSK. Kilka dni później poszedł na stadion Stali.

- Akurat trenowali żużlowcy. Byłem tak zafascynowany ich jazdą, że wsiąkłem na amen. Oczarowało mnie wszystko. Motory, szybkość, czarny tor. I zapach metanolu. Czuję go nawet w zimie, kiedy nie ma zawodów.

Jeździł za Stalą po obcych torach. Dopingował ją, zbierał zdjęcia i autografy, programy zawodów.

- Postanowiłem, że muszę być tak blisko zawodników, jak tylko się da. Dziewięć lat temu zrobiłem kurs zostałem wirażowym.

Wirażowy stoi na łuku toru i obserwuje przebieg wyścigu. Ma stały kontakt wzrokowy z sędzią i wypełnia jego polecenia. Na przykład sygnalizuje chorągiewką przerwanie wyścigu.

- Jeżeli dojdzie do wypadku i zagrożenia uczestników wyścigu, to i bez sygnalizacji arbitra podejmuje się decyzję o przerwaniu biegu - zaznacza Czaban.

- To nie jest bezpieczne zajęcie. Na przykład kiedy do Rzeszowa przyjeżdżał Jacek Gollob, to zawsze miałem się na baczności. Na wirażach jeździł po trawie, nawet obydwoma kołami. Wtedy - na wszelki wypadek - uciekałem ze swojego miejsca.

By nasi wygrywali

W ciągu ćwierćwiecza opuścił tylko jeden mecz rzeszowskiej drużyny - z RKM-em Rybnik - bo był chory.

- Chciałbym, aby w Rzeszowie wybudowany został nowoczesny stadion i aby odbyły się na nim zawody Grand Prix. Marzy mi się, aby być na nich kierownikiem startu. I by nasi wygrywali...

Jedno przyznaje: Nigdy nie usiadł na motorze. - Nawet mnie do tego nie ciągnie. Chcę być blisko całego tego cyrku, ale z boku.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie