Podkarpaccy lekarze apelują: do przychodni tylko z ważnego powodu

af
W związku z pandemią koronawirusa lekarze przypominają, aby unikać zatłoczonych miejsc, w tym także przychodni.
W związku z pandemią koronawirusa lekarze przypominają, aby unikać zatłoczonych miejsc, w tym także przychodni. Mariusz Kapala / Polska Press
- Pacjencie, nie przychodź do przychodni bez powodu. W razie wątpliwości dotyczących infekcji, na wizytę umów się przez telefon - mówi Marek Krupowczyk, lekarz rodzinny i przedstawiciel Porozumienia Podkarpackiego.

W związku z pandemią koronawirusa lekarze przypominają, aby unikać zatłoczonych miejsc, w tym także przychodni.

- Nie chcemy tłumów w poczekalni, w której zazwyczaj czeka 30 pacjentów, z czego połowa z nich niepotrzebnie. Przed przyjściem do lekarza warto zastanowić się, czy koniecznie musimy się z nim spotkać. Chodzi o to, aby ludzie nawzajem się nie zarażali, żeby unikali skupisk, szczególnie wśród chorych

- mówi lek. Marek Krupowczyk.

Czytaj także

O tym przypomina także Rzecznik Praw Pacjenta.

- Jeżeli nie miałeś kontaktu z osobą zakażoną koronawirusem, a chorujesz przewlekle i skończyły ci się leki, nie musisz osobiście zgłaszać się do przychodni - skontaktuj się telefonicznie lub za pośrednictwem dostępnych środków komunikacji elektronicznej przez internet i poproś o wystawienie e-recepty - czytamy w komunikacie.

Jeśli pacjent posiada Internetowe Konto Pacjenta, receptę odbierze SMS-em lub mailem. Gdy takiego konta nie ma, może poprosić o kod e-recepty. Zostanie on wysłany SMS-em na podany przez pacjenta numer telefonu albo adres e-mail.

Czytaj także

Jeżeli jesteś w pracy, masz gorączkę, kaszel, problemy z oddychaniem nie zgłaszaj się osobiście do przychodni, poproś swojego lekarza o konsultację telefonicznie lub przez internet. Obowiązujące przepisy dają możliwość wystawienia zaświadczenia o czasowej niezdolności do pracy (L4) również za pośrednictwem systemów teleinformatycznych. Rzecznik informuje też, że osoby, które zachorowały na chorobę zakaźną, mogą zostać poddane obowiązkowej kwarantannie.

- Masz obowiązek poddania się badaniom sanitarno-epidemiologicznym, zabiegom sanitarnym, izolacji oraz zażycia wskazanych przez lekarza leków - czytamy.

Czosnkiem w koronawirusa? Światowa Organizacja Zdrowia WHO p...

FLESZ: Od 1 kwietnia do sklepu wejdziesz tylko w rękawiczkach

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Co powie lekarz rodzinny? "Proszę zadzwonić na 999 i wezwać karetkę" tak działaj rodzinni, chronią siebie, a nie myślą o tym, że w tej karetce po tym wyjeździe może być przewożone np dziecko lub kobieta w ciąży w nagłym stanie zagrożenia życia. Do lekarzy rodzinnych: KARETKA TO NIE TAKSÓWKA NA WASZTCH PRYWATNYCH USŁUGACH!!!!!

G
Gość

BARDZO DZIWNY WYWIAD Pana lekarza !!!!

Pan lek Marek Krupowczyk mówi że nie należy przychodzic do przychodni żeby nie zarażać innych pacjentów, a kiedy Ja poprosiłem o wizyty pielęgniarki środowiskowej do rocznego dziecka żeby dawała mu zastrzyki pediatra z przychodni Pana Krupowczyk odmówiła, przez co MUSIMY jeździć do Szpitala w Przemyślu. Dziecko jest zapisane w Przychodni Pana lekarza zarówno On jak i pielęgniarka środowiskowa otrzymują pieniądze a tak naprawdę nie wywiązują się ze swojego obowiązku. Moim zdaniem lekarz powinien powiedziec "Nie przychodźcie do przychodni bo my sobie świetnie radzimy ważne że jesteście u nas zapisani my i tak mamy z tego tytułu pieniądze z NFZ za was a wy radźcie sobie drodY pacjenci sami"

I proszę nie piszcie ze przychodnia w Orłach jest dobra a lekarze bardzo mili czy pielęgniarki, bo na renomę pracuje się cały czas a jeden przypadek niweczy wszystko. Ja doswiadczylem tego, a tak naprawdę moje roczne dziecko i na to nie ma usprawiedliwienia.

#BOSAK2020

Sławomir Mentzen: Prawdziwym dramatem, tragedią wręcz, jest poziom zrozumienia praw ekonomii przez polskie elity polityczne. Tydzień temu głosowano specustawę przeciwko koronawirusowi. W zamierzeniu miała ona pomóc państwu w walce z zagrożeniem, a w rzeczywistości pogorszyła znacznie sytuację.

Ustawa została uchwalona w poniedziałek, ale weszła w życie tydzień później. Co robił każdy hurtownik który miał w Polsce wyroby medyczne które za kilka dni zostaną objęte zakazem eksportu, cenami maksymalnymi i groźbą konfiskaty? Wywoził go za granicę. Po co ryzykować utratę majątku, gdy można towar sprzedać po normalnych cenach w innych krajach?

Kto ściąga sprzęt medyczny do Polski? Prywatne firmy. Na całym świecie ceny maseczek, igieł, jednorazowych czy rękawiczek poszły w górę nawet i dziesięciokrotnie. Państwa w których władze rozumieją prawo popytu i podaży zaczęły na wyścigi kupować na wolnym rynku po cenie rynkowej sprzęt medyczny. Zrobili tak Czesi, Rumuni, a nawet Grecy. A co zrobiła Polska? Wprowadziła ustawę umożliwiającą wprowadzenie ceny maksymalnej na sprzęt medyczny. Czy ktokolwiek normalny będzie ściągał do Polski sprzęt medyczny po cenach rynkowych, jeżeli wie, że w każdej chwili może on zostać znacjonalizowany lub w najlepszym razie obłożony cenami maksymalnymi niższymi od cen zakupu? Oczywiście, że nie. Jaki będzie efekt? Tego sprzętu po prostu nie będzie. Prawa popytu i podaży nie da się wyłączyć ustawą. Jeżeli wprowadza się ceny maksymalne, to towar znika, bo nikt go nie sprowadza.

Zakaz eksportu nie ma sensu w sytuacji gdy podstawowe wyroby medyczne sprowadzane są z Azji. Ich się w większości nie produkuje na miejscu, w Polsce. Dodatkowo zdarza się, że polska firma ściąga np. strzykawki z Chin, sterylizuje je w Niemczech i dopiero sprzedaje w Polsce. Po wprowadzeniu zakazu wywozu (mamy teraz najbardziej restrykcyjne prawo antywywozowe na świecie), nie da się strzykawek w Niemczech wysterylizować, bo nie da się ich tam zawieźć.

Co na to nasi urzędnicy? Nie mogą dojść do siebie na wieść, że ci wstrętni spekulanci nie chcą dokładać do interesu. Jak to? Czemu nie ściągacie sprzętu? Co to znaczy, że na tym stracicie? Przecież państwo jest w potrzebie. Jak do jasnej cholery państwo jest w potrzebie, to niech płaci ceny rynkowe a nie dziwi się, że ktoś nie chce z własnej kieszeni finansować państwu sprzętu. W skali budżetu NFZ byłyby to grosze, ale urzędnicy wolą troszkę zaoszczędzić doprowadzając do tego, że rękawiczki i inne podstawowe wyroby medyczne znikną ze szpitali.

Co zrobiłoby w takiej sytuacji normalne państwo? Zleciłoby prywatnym firmom ściągnięcie z całego świata tyle sprzętu medycznego ile tylko jest to możliwe i zapłaciłoby za to cenę rynkową. Czy firmy by na tym zarobiły? Oczywiście, ale szpitale miałyby niezbędny sprzęt. Gdy cena rośnie, więcej ludzi zaczyna się zastanawiać, czy nie jest w stanie gdzieś na końcu świata wydobyć spod ziemi towaru i przywieźć do kraju. Gdy grozi się wprowadzeniem cen maksymalnych czy przejmowaniem towaru, to ten efekt znika i zaczynają pojawiać się braki.

Co zrobił nasz rząd? Zadbał przede wszystkim o to aby firmy nie mogły zarobić, nawet kosztem braku możliwości zakupu sprzętu. Dla tych ludzi ważniejsze jest to, aby prywaciarz nie zarobił niż to, aby szpital miał sprzęt. Czekają nas braki w podstawowym sprzęcie medycznym. Kto zostanie wtedy oskarżony przez władzę? Oczywiście przedsiębiorcy, którzy nie chcieli dopłacać do interesu.

I nie piszę tego by siać panikę, tylko żeby jeden głąb z drugim głąbem wreszcie zrozumieli, że nie da się ustawą znieść prawa popytu i podaży. Gdyby ustawy rozwiązywały wszelkie problemy, to wystarczyłoby uchwalić ustawę delegalizującą koronawirusa. Na pewno od razu by uciekł za granicę i problem by się rozwiązał. Ale ustawy nie są wszechmocne. Nie znoszą ubóstwa, prawa grawitacji i prawa popytu i podaży.

#BOSAK2020

BOSAK NA PREZYDENTA

G
Gość
14 marca, 18:54, Gość:

dokładnie każdy ma mieć przypisany dzień i godzine nawet minute i ma być 5 min przed wizyta i 5 min po wizycie wypierpapier a nie siedzieć tam godzinami ale to już musi nasza słuzba logistycznie ogarnąć

Ta służba nie ogarnia swoich pracowników, a chcesz żeby pacjentów ogarniała? Logistyka w Ministerstwie Zdrowia, NFZ i podległych placówkach leży i kwiczy, co widać po gaszeniu pożarów z wirusem. Służba?

G
Gość

Może w końcu służba zdrowia zacznie przestrzegać godzin przyjęcia pacjenta, które są zapisane w rejestracji (o ile są). Nie ma powodu w przychodni na ulicy Kolejowej czekać na zawsze co najmniej godzinę spóźnionego ortopedę w kolejce, potem 2 lub 3 osoby na raz przyjmowane, oczywiście starsze. Kolejka w przychodni ciągła od 15 do końca przyjmowania przez ortopedę. Lub od rana, zależnie kto przyjmuje.

G
Gość

dokładnie każdy ma mieć przypisany dzień i godzine nawet minute i ma być 5 min przed wizyta i 5 min po wizycie wypierpapier a nie siedzieć tam godzinami ale to już musi nasza słuzba logistycznie ogarnąć

G
Gość

Ludzie powinni zacząć restrykcyjnie przestrzegać godziny przyjęcia. Koniec z posiedzeniami przed gabinetem różnej maści emerytów i spanikowanych madek, co to na widok katarku u bombelka są gotowi pogotowie wzywać.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3