Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Pracownicy leśni protestowali przed Podkarpackim Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie. Przez wstrzymanie wycinki drzew stracili pracę [ZDJĘCIA]

Paweł Dubiel
Paweł Dubiel
Agnieszka Lisowicz
Agnieszka Lisowicz
W piątek 22 marca o godzinie 9 pod Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie rozpoczął się protest "zulowców" i pracowników leśnych.
W piątek 22 marca o godzinie 9 pod Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie rozpoczął się protest "zulowców" i pracowników leśnych. Paweł Dubiel
W piątek protestujący pracownicy leśni zebrali się przed Podkarpackim Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie, aby wyrazić swój sprzeciw wobec niedawnej decyzji ministerstwa klimatu i środowiska dotyczącej zakazu i ograniczenia wycinki drzew. W wyniku tego moratorium zostali oni pozbawieni pracy i środków do życia.

Rozporządzenie, które wywołało protesty, dotyczy zakazu i ograniczenia wycinki drzew na terenach m.in. Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w tym Nadleśnictw Bircza, Stuposiany, Lutowiska, Cisna i Rymanów. Skutkiem tej decyzji jest wstrzymanie wycinki drzew. A dla wielu osób byt zależy głównie od pracy w lesie. Andrzej Cebeńko, organizator protestów, podkreślił, że moratorium na cięcia, wprowadzone 8 stycznia, spowodowało znaczne ograniczenie możliwości zarobku dla dużej grupy pracowników leśnych w całej Polsce. "Mamy nadzieję, że jakiekolwiek rozmowy pójdą w pozytywnym kierunku" - dodał.

Norbert Różycki, właściciel Zakładu Usług Leśnych działającego w Nadleśnictwie Stuposiany, podkreślił konieczność wycofania moratorium na cięcia drzew. "Jest to decyzja podjęta bez konsultacji, bez analizy skutków" - zaznaczył.

Podczas protestu doszło do spotkania reprezentantów protestujących z wicewojewodą, które trwało ponad godzinę. Wicewojewoda zobowiązał się do doprowadzenia do spotkania z ministrem klimatu i środowiska, co daje nadzieję na rozwiązanie sytuacji w sposób pokojowy i satysfakcjonujący dla dwóch stron.

Wstrzymanie wycinki drzew wywołało poważne konsekwencje społeczne, które dotknęły pracowników leśnych oraz ich rodziny. Protesty takie jak ten są wyrazem frustracji i potrzeby znalezienia rozwiązania, które uwzględni zarówno ochronę środowiska, jak i zapewnienie środków do życia dla pracowników branży leśnej.

- Ci ludzie, którzy tam są na tych protestach, to są ludzie od ciężkiej roboty i oni dobrze wiedzą, że nie ma przypadkowego wycinania. To jest zgodne z planami urządzania lasu, które są robione przez fachowców i nie można przekroczyć wytycznych

– informuje nas Marek Bajda, emerytowany leśnik i przewodniczący Rady Powiatu Bieszczadzkiego.

- Las musi mieć dobry stan sanitarny, żeby się odnawiał i był piękny. Pracownicy leśni o to dbali

– dodaje.

- Jesteśmy za rozmowami. Uważamy, że można jakieś ograniczenia w lasach wprowadzić. Ale bez zamykania lasu i zostawiania ludzi bez jakichkolwiek negocjacji

– informuje nas Andrzej Cebeńko.

Na ten moment nie wiemy, czy dojdzie do spotkania z panią minister Pauliną Henning-Kloską. Tego dowiemy się za około dwa tygodnie.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24