"Pudzian" - mój duży kolega

Bartosz Gubernat
Mariusz Pudzianowski to jeden z najsilniejszych ludzi na świecie. Od ub. piątku Adrian jest jego dobrym kumplem.
Mariusz Pudzianowski to jeden z najsilniejszych ludzi na świecie. Od ub. piątku Adrian jest jego dobrym kumplem. WOJCIECH ZATWARNICKI
Dzięki ludziom o dobrym sercu spełniło się marzenie ciężko chorego Adriana. Zaprzyjaźnił się z Mariuszem Pudzianowskim.

Adrian waży 32 kg i ma 140 cm wzrostu. "Pudzian" jest o 100 kilogramów cięższy i 42 cm wyższy. Co ich łączy? Obaj regularnie ćwiczą i lubią oglądać telewizję. Od ubiegłego piątku, kiedy wspólnie utopili w błocie czterotonowego, terenowe auto, są dobrymi kumplami.

8-letni Adrian z Rzeszowa cierpi na zanik mięśni. Chorobę lekarze odkryli u niego w 2002 r.

- Gdy miał trzy lata, trafił do szpitala z objawami zatrucia. Później lekarze długo leczyli go, podejrzewając chorobę wątroby. Gdy terapia nie przynosiła rezultatu, pojechaliśmy szukać pomocy u specjalistów w Krakowie. Tam zdiagnozowano zanik mięśni - opowiada Agnieszka Ciołek, mama chłopca.

Od tej pory rodzice prowadzą walkę z chorobą. Dzięki ich olbrzymiemu zaangażowaniu w rehabilitację Adrian ciągle jest w świetnej formie i cieszy się życiem tak, jak jego zdrowi rówieśnicy.

Marzenie: spotkanie z Pudzianem

Fundacja "Mam marzenie" spełnia marzenia dzieci cierpiących na choroby zagrażające ich życiu. Celem jej działalności jest dostarczanie chorym dzieciom i ich rodzinom niezapomnianych wrażeń, które wniosą w ich życie radość, siłę do walki z chorobą i nadzieję na przyszłość. Jako organizacja oparta na zasadach wolontariatu skupia wokół siebie ludzi o wielkim sercu, otwartych na potrzeby chorych i słabszych. W tej chwili w całym kraju działa 15 oddziałów regionalnych fundacji. Wolontariuszom spełnili już marzenia 852 chorych dzieci. Z Podkarpacia udało się m.in. wysłać Beatkę za Skopania do wymarzonej Hiszpanii, Maciek z Jarosławia dostał akwarium i rybki, a Karolina z Kniażyc konia.

W lipcu w sanatorium Adrian poznał kolegę, który podczas zawodów strongmenów rozmawiał z Mariuszem Pudzianowskim, najsilniejszym człowiekiem na świecie. Chłopiec był tak zafascynowany opowieściami, że zapragnął spotkać się ze sławnym siłaczem. Mama zaczęła myśleć, w jaki sposób zrealizować marzenia synka.

- Za namową koleżanki poszukałam informacji o fundacji "Mam marzenie", która spełnia życzenia chorych dzieci. Wysłałam zgłoszenie Adriana, bo wiedziałam, że to największa szansa na urzeczywistnienie jego marzenia - mówi.

W listopadzie przedstawiciele rzeszowskiego oddziału fundacji spotkali się w Warszawie z Pudzianowskim.

- Pan Mariusz natychmiast zgodził się na spotkanie z chłopcem - mówi Agnieszka Tylutka, wolontariuszka z Rzeszowa. - Musieliśmy tylko uzgodnić termin, bo ma bardzo napięty kalendarz. Na szczęście udało się znaleźć wolny dzień.

No to jedziemy do Pudziana!

[obrazek3] Adrian nie spodziewał się, że będzie jeździł hummerem Mariusza Pudzianowskiego. (fot. WOJCIECH ZATWARNICKI)W podróż do Białej Rawskiej, gdzie mieszka Pudzianowski, pojechaliśmy w piątek. Oprócz dziennikarzy Nowin i przedstawicieli fundacji, Adrian zabrał także rodziców i trzyletnia siostrę Izę. Przed spotkaniem z mistrzem bardzo się denerwował. Kiedy jednak po pięciogodzinnej podróży, przybił wreszcie Pudzianowi "piątkę", na jego buzi zagościł uśmiech.

Najsilniejszy człowiek na świecie mieszka sam w małym domku. Garaż, kuchnia, łazienka, pokój i siłownia. Wszędzie pełno pucharów. W kuchni obok przypraw i żywności, odżywki dla kulturystów. W środku nie ma nadzwyczajnych luksusów. Zwyczajny dom, dobrze wyposażony. Nawet telewizor jest zwykły, nie plazma. Pudzianowski buduje nowy dom, z oczkiem wodnym.

Adrian dołączył do teamu

Konto fundacji można wspomóc przekazując na nią 1 proc. podatku dochodowego podczas corocznego rozliczenia podatkowego. Pieniądze należy kierować na adres:

Fundacja Mam Marzenie ul. Świętego Krzyża 7 31-028 Kraków.

Nr konta złotówkowego w banku ING: 26 1050 1445 1000 0022 7647 0461

Nr konta dolarowego w banku ING: 37 1050 1445 1000 0022 7647 0651

Wizytę u "Pudziana" Adrian rozpoczął od wręczenia maskotki, którą sam dla niego wybrał. Siłacz zrewanżował się pluszowym psem Pluto. Następnie uroczyście przyjął chłopca do swojej zespołu, wręczając mu drużynową koszulkę, czapkę i inne gadżety.

Potem ściągnął marynarkę, ubrał dres i wspólnie ćwiczyli w domowej siłowni. Potem pojechali na przejażdżkę potężnym, terenowym hummerem. "Pudzian" zaprosił Adriana za kierownicę, co wyraźnie przypadło chłopcu do gustu.

Jak Adrian zakopał hummera

[obrazek5] (fot. WOJCIECH ZATWARNICKI)Dwaj przyjaciele, duży i mały, tak szaleli, że zakopali samochód w błocie.

- No nieźle Adrian. Nawet mi nigdy wcześniej nie udała się ta sztuka - uśmiechał się Pudzianowski.

- Wyciągnij go sam - dopingował strongmena Adrian.

Mimo wysiłków, nawet Pudzianowi nie udało mu się ruszyć czterotonowego kolosa, unieruchomionego po podwozie w błocie. Auto ugrzęzło tak głęboko, że wezwano na pomoc ciężki traktor. Zapięto stalowe liny i po dwugodzinnej walce wreszcie udało się hummera wydobyć na drogę. Ubłoconym po dach samochodem, zziębnięci siłacze wrócili do domu.

Z zakopania luksusowego hummera Mariusz nie robił tragedii, potraktował to jako fajną zabawę. Cały czas się uśmiechał i wygłupiał się przy ciastkach. Nawet żartował ze swojej płyty, która nagrał z bratem. Przed odjazdem, Adrian zaprosił nowego kumpla do siebie.

- Czemu nie, jeśli będę w Rzeszowie, to chętnie wpadnę. Mam nadzieję, że kiedy będziesz w okolicach Warszawy też mnie odwiedzisz i razem poćwiczymy. Kumple zawsze trzymają się razem - uśmiechnął się Pudzianowski.

Koledzy mi nie uwierzą...

Za pomoc w spełnieniu marzenia Adriana dziękujemy firmie Sobiesław Zasada Rzeszów sp. z.o.o., dealerowi samochodów marki Mercedes, która na wyjazd udostępniła nam samochód.

Adrian nie może nacieszyć się prezentami od siłacza. Cały czas nosi koszulkę ze swoim idolem, wszystkim opowiada wrażenia z wizyty.

- Kiedy po feriach opowiem o wszystkim kolegom z klasy, pewnie nie będą chcieli mi uwierzyć. Tata obiecał, że zrobi mi album ze zdjęciami. Wtedy nie będą mieli wyjścia.

Pudzian maskotkę od Adriana położył na półce tuż nad łóżkiem. Aby przypominała mu wizytę dzielnego chłopca, strongmena, który walczy o swoje zdrowie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie