Są mandaty dla motocyklistów rozjeżdżających las w Straszydlu koło Rzeszowa. Czytelnik: śmiesznie niskie

Bartosz Gubernat
Bartosz Gubernat
Motocykliści, którzy dewastowali motocyklami las w rejonie Straszydla dostali niskie mandaty.
Motocykliści, którzy dewastowali motocyklami las w rejonie Straszydla dostali niskie mandaty. Archiwum
Policjanci ukarali już większość uczestników eskapady motocyklowej, którzy w kwietniu złamali zakaz wjazdu do lasu w Straszydlu. Pięć osób dostało mandaty, ale zdaniem świadków dewastacji lasu, kary są symboliczne.

Przypomnijmy. w niedzielę 11 kwietnia grupa motocyklistów mimo zakazu jeździła po lesie. Jeden z nich upadł i zrobił sobie krzywdę. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe i policję. Jak relacjonował nasz czytelnik, policjanci zachowywali się wobec uczestników nielegalnej zabawy bardzo pobłażliwie. Ukarali ich jedynie mandatem w wysokości 20 złotych, jak się później okazało, za brak maseczek ochronnych na twarzy.

- Policjanci zachowywali się tak, jakby nie zależało im na ukaraniu młodych ludzi za niszczenie lasu. A młodzież była wyjątkowo ubawiona niskimi mandatami i zdawała się nic nie robić sobie z zatrzymania. Całą sytuację opisałem przełożonym policjantów, którzy interweniowali na miejscu. Nie może tak być, że mimo wyraźnego zakazu całymi dniami ludzie niszczą las i hałasują do tego stopnia, że nie sposób wyjść na podwórko przy domu. Policja powinna zdecydowanie i surowo karać za takie zachowanie

– uważa nasz czytelnik.

Na jego wniosek zapytaliśmy w Komendzie Miejskiej Policji w Rzeszowie o dalsze kroki w tej sprawie. Adam Szeląg, rzecznik prasowy komendanta miejskiego wyjaśnia, że osoby, które uczestniczyły z zdarzeniu nie są mieszkańcami powiatu rzeszowskiego. Dlatego policjanci z komisariatu w Boguchwale, którzy jako pierwsi pojawili się na miejscu wypadku w lesie, zwrócili się o pomocą prawną do jednostek policji właściwych dla miejsca zamieszkania sprawców wykroczenia.

Policjanci z Boguchwały wnioskowali o ukaranie mężczyzn mandatem, lub w przypadku odmowy przyjęcia mandatu, o przesłuchanie w charakterze osoby co, do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukarania do sądu. Ponieważ jeden z motocyklistów to osoba nieletnia, jego sprawa trafiła do sądu rodzinnego. Pięciu pozostałych motocyklistów policjanci ukarali mandatami.

- Jedna osoba dostała mandat w wysokości 400 zł, dwie po 200 zł i dwie po 100 zł – mówi Adam Szeląg.

To znacznie mniej w porównaniu do kar, jakie za podobne wykroczenia stosuje straż leśna. Na przykład motocyklista, którego zatrzymano w rejonie Kołaczyc zapłacił niedawno 500 złotych mandatu. Z kolei w ostatni weekend kwietnia strażnicy leśni z nadleśnictw Kołaczyce i Strzyżów zatrzymali dwóch quadowców, którzy za kumulację wykroczeń dostali po 1000 zł mandatu.

- Nierozważny wjazd do lasu niesie za sobą wiele negatywnych aspektów, m.in. rozjeżdżane są w ten sposób ścieżki i trasy turystyczne. Z kolei hałas nie jest także obojętny dla zwierząt leśnych, gdyż często są one płoszone przez crossowców i quadowców na dużej powierzchni lasu, również w miejscach stanowiących ostoję dzikiej zwierzyny... Wlepianie mandatów nie jest niczym przyjemnym, dlatego prosimy o unikanie tego typu aktywności i poszanowanie leśnej ciszy

– pisze na swoim facebookowym profilu Nadleśnictwo Kołaczyce.

- Mandaty po 100, czy 200 zł za świadome łamanie zakazu i niszczenie lasu to nieporozumienie. Nie sądzę, aby nauczyły pokory młodych ludzi, których stać na drogie motocykle – komentuje nasz czytelnik, autor skargi na policjantów prowadzących kwietniową interwencję.

Czy wzrośnie opłata za ZUS?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mk

Karane to powinny być Lasy Państwowe za barbarzyńską wycinkę gdzie się tylko da a nie młode chłopaki za zabawę na świeżym powietrzu. Rozumiem że hałas może kogoś drażnić, ale szkody dla środowiska są znikome w porównaniu do tego co robią LP w całej polsce. Gdzie się nie pojedzie leżą całe hektary lasu i to jest ok. Hałas pił, ciągników i samochodów ciężarowych dokonujących tego barbarzyństwa jest niczym w porównaniu do tego co za sobą zostawiają... No ale motocykle są plagą w NASZYCH lasach...

Dodaj ogłoszenie