Sienkiewicz do lamusa

    Sienkiewicz do lamusa

    JAROMIR KWIATKOWSKI

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Zrezygnować z łatwizny Rozmowa z profesorem PIOTREM ŻBIKOWSKIM z Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Rzeszowskiego
    PIOTR ŻBIKOWSKI

    PIOTR ŻBIKOWSKI ©TADEUSZ POŹNIAK

    - Czy w obecnym kanonie lektur szkolnych dominuje paleoliteratura, która nie jest w stanie zainteresować młodzieży?

    - Trzeba pamiętać o tym, że od stuleci zmieniają się epoki historyczno-literackie, a wraz z nimi gusty, zainteresowania, typ wrażliwości, sposób przeżywania. W przypadku literackich dzieł sztuki nie można używać kąśliwego określenia "paleoliteratura". Dzieła sztuki nigdy nie będą anachronizmem. Utwory literackie, bez względu na to, kiedy powstały, dotyczą zawsze tego samego: natury człowieka.

    - Skąd zatem bierze się niechęć części młodzieży do czytania arcydzieł literatury polskiej i światowej?

    - Z dwóch powodów.
    Od wielu lat obserwujemy przerażający proces upadku poziomu umysłowego i kultury literackiej społeczeństwa. Dominuje literatura łatwa, którą przed wojną nazywano pogardliwie "literaturą dla kucharek". Jest to literatura rozrywkowa, która służy zabiciu czasu, ale nie wzbogaca nas duchowo.
    Poznawanie arcydzieł nie jest łatwe. Dlatego, że autor sięga do najgłębszych pokładów ludzkiej natury. Rola nauczyciela polega na tym, by ułatwić młodemu człowiekowi kontakt z arcydziełem.

    - W jaki sposób?

    - Poprzez wprowadzenie do podstawowej problematyki utworu i jego struktury.

    - Nauczyciel musi to jeszcze zrobić w atrakcyjny sposób.

    - Jestem ostrożny, jeżeli chodzi o atrakcyjność. Nie o to chodzi. Są rzeczy, które nie sposób uatrakcyjnić. Rachunku różniczkowego się nie uatrakcyjnia, on po prostu jest.

    - A drugi powód braku zainteresowania arcydziełami?

    - Brak tradycji. Młodzież nie otrzymuje w wychowaniu domowym żadnego przygotowania ani bodźca do czytania.

    - Czy można to zmienić?

    - Jest tylko jedna droga: zrezygnować z łatwizny, podnieść poziom wymagań w szkole, pogłębiać kulturę humanistyczną społeczeństwa.

    - Łatwo powiedzieć!

    - Jeżeli istnieją obiektywne trudności, to trzeba robić przynajmniej połowiczne próby. W USA czy Europie Zachodniej istnieją uczelnie, gdzie poziom nauczania jest niezwykle wysoki i nikt się nie pyta, czy jest trudno, czy łatwo.

    - Wracając do punktu wyjścia: kanonu lektur by pan nie zmieniał?

    - To kwestia czysto pragmatyczna. Formuła programów autorskich pozostawia pewien zakres dowolności. Są jednak pozycje literatury polskiej i powszechnej, które człowiek kulturalny powinien znać.

    Streszczenia zamiast książek


    Rozmowa z KATARZYNĄ LEŚNIEWSKĄuczennicą I klasy IV LO w Rzeszowie: - Chętnie czytasz lektury szkolne?

    - Lubię czytać książki i na ogół chętnie sięgam po lektury. Co nie znaczy, że każda mi się podoba. Bardzo przypadli mi do gustu "Krzyżacy" Sienkiewicza. Ale już nie mogłam doczytać do końca innej książki tego autora, "W pustyni i w puszczy". Znudziła mnie. To było w czwartej klasie, więc być może teraz byłoby inaczej. Do przeczytania niektórych lektur trzeba mieć sporo samozaparcia. U mnie było tak np. z "Faraonem" Prusa.

    - Mówisz o książkach, które powstały pod koniec XIX lub na początku XX wieku. Czy ich czytanie jest w ogóle potrzebne?

    - Jest, bo wzbogaca człowieka. Mamy obowiązek poznawać kulturę swojego narodu, a te książki są jej częścią.

    - Na czym polega omawianie lektur w szkole?

    - Omawiamy fabułę książki i jej przesłanie dla współczesnych autorowi. Niewiele mówi się natomiast o jej uniwersalnym przesłaniu, które mogłoby być aktualne także dziś.

    - Czy twoi rówieśnicy chętnie sięgają po lektury?

    - Obserwuję, że czytają je rzadko. Częściej korzystają ze streszczeń. Może dlatego, że są to trudne utwory i czasami trzeba się zmusić, by je przeczytać. Większości się nie chce. Poza tym, nauczyciele często nie zapalają nas do lektury tych książek. Mówią, że mamy przeczytać, i tyle.

    - A młodzież czyta coś oprócz lektur?

    - Rzadko. Są inne rozrywki: telewizja, Internet, gry komputerowe.

    - Zmieniłabyś coś w obecnie obowiązującym kanonie lektur?

    - Można by było go urozmaicić o współczesne pozycje, np. reportaże Ryszarda Kapuścińskiego czy książki dla młodzieży Małgorzaty Musierowicz. Nie widziałabym nic zdrożnego w tym, aby ze starszych rzeczy wprowadzić książki Agaty Christie. Bardzo je lubię.

    Trzeba odpowiednio zachęcić


    HELENA SZCZEPIŃSKA polonistka w Gimnazjum nr 6 w Rzeszowie

    Problematyka lektur jest często ponadczasowa. Od nauczyciela zależy dobór metody pracy nad lekturą, tak aby ją uatrakcyjnić. Każdy uczeń potrzebuje zachęty nauczyciela, reklamy książki. Obojętnie, czy jest to lektura obowiązkowa, osłuchana i opatrzona, czy modna pozycja z literatury współczesnej. Jeśli jest odpowiednia zachęta, to uczeń sięgnie po każdą książkę. Ta zachęta może mieć formę prowokacji.
    Moi uczniowie nie mają problemów z czytaniem lektur, i to nie ma związku z tym, czy im się coś podoba, czy nie. Opinię o lekturze wypowiadają na końcu. Często okazuje się, że stereotypy krążące wśród młodzieży, do tych książek nie pasują.

    Sapkowski, Coelho, Musierowicz


    LUCYNA KLOCZKOWSKA kierownik oddziału dla dzieci i młodzieży Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Rzeszowie

    Mamy różnych czytelników. Część przychodzi tylko po lektury szkolne i nic poza tym ich nie interesuje. Mamy też takich, którzy czytają systematycznie i bardzo dużo. Młodzież gimnazjalno-licealna, oprócz lektur szkolnych, czyta Sapkowskiego, Tolkiena, Whartona, Coelho. Te pozycje są w ciągłym ruchu. Chłopcy pytają o reportaże z aktualnych wydarzeń (np. wojna w Iraku), o książki o komandosach, sztukach walki, komputerach, o Wołoszańskiego. Sięgają też po pozycje z literatury fantasy i science fiction. Dziewczęta chętnie czytają o nastolatkach, pierwszej miłości, a więc książki Siesickiej, Musierowicz, ale także literaturę amerykańską na ten temat. Czasami - choć rzadko - ktoś zapyta o "Winnetou" Maya czy o powieści Verne?a. Pewnie na skutek sugestii rodziców.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo